Let it slow... Czyli jak nie zwariować kupując rękodzieło na Święta

11:53

Co do tego, że warto wybierać rękodzieło nie muszę przekonywać. Fantastyczna jakość, pomysłowość i ogromne serca polskich Twórców sprawia, że z roku na rok coraz więcej osób wybiera wyjątkowe dzieła ich rąk. Jako, że od kilku lat również moja pracownia zmienia się w ciągu listopada i grudnia w "pracownię Mikołaja" opiszę Wam jak czas przedświąteczny wygląda z punktu widzenia "elfa".


Jako dziecko bardzo lubiłam nagrany na kasetę odcinek Disney`a pokazujący pracownię św. Mikołaja - ten dokładnie. Porządek, wszystko śmiga jak w zegarku, równo ułożone, wszyscy uśmiechnięci, krasnale wesoło pogwizdują pod nosem. Brzmi jak w bajce? Tak też jest w istocie. A jak to wygląda naprawdę? 

Wakacje - startujemy!
Niektórzy rękodzielnicy zaczynają przygotowania do Świąt już w wakacje. Ozdoby choinkowe szyte w lipcu? To naprawdę nic zaskakującego - lepiej przygotować się wcześniej. U każdego boom przychodzi w różnym momencie, ale kulminacja zaczyna się przeważnie pod koniec listopada. Chcąc zakupić ręcznie stworzone przedmioty warto się przygotować, bo ich zakup i wybór nie przypomina wypadu po bułki do piekarni - nie chcesz kupić przecież czegoś z fabryki, tworzonego masowo i sztampowo. 


Produkty pełne serca kupuj z sercem, ale i z głową!

Jak to jest, że śmiejemy się z tego, że Święta wkraczają do sklepów już wraz z początkiem listopada (ba! tym roku widziałam bombki w jednym ze sklepów budowlanych już w połowie października), a fakt, że Wigilia jest za tydzień zaskakuje wiele osób tak nagle jak zima kierowców? Tydzień-dwa przed Świętami zaczyna się ogólna panika jakby te święta wyskoczyły znienacka! Hasła "spokój", "radość", "hygge", "slow" są wszędzie dookoła. Może to zabrzmi banalnie, ale przygotuj się na spokojnie, zrób listę, rozplanuj wydatki, abyś miał/a czas na znalezienie naprawdę wyjątkowego i trafionego prezentu. Kupionego z sercem, nieprzypadkowego - stworzonego uważnie i dokładnie, specjalnie z myślą dla bliskiej Ci osoby. Na tydzień przed Wigilią może się okazać, że jest już za późno na zgłaszanie marzeń rękodzielnikowi. Niektóre pracownie zamykają możliwość składania zamówień świątecznych nawet na 3 tygodnie przed Świętami, dając możliwość wyboru jedynie spośród rzeczy, które zostały na stanie. Niektóre wytwory rąk powstają w 2 dni, na inne poczekasz miesiąc. Pamiętaj, żeby poza czasem realizacji zamówienia dodać czas wysyłki. Upewnij się jaki jest czas realizacji zamówienia, aby zaoszczędzić sobie niepotrzebnych zmartwień i dodaj kilka dni więcej na oczekiwanie na przesyłkę - na zaś, lepiej przecież mieć zapas i uchronić się od sytuacji losowych.

Być może w rozplanowaniu zakupów pomoże Ci fakt, że również Rękodzielnicy i Projektanci biorą czasem udział w ogólnych akcjach marketingowo-promocyjnych na przełomie listopada i grudnia, z których najważniejsze to Black Friday, Cyber Monday i Dzień Darmowej Dostawy (kolejno: 24.11, 27.11 i 5.12). Moi Klienci na przykład wiedzą, że przeceniam produkty tylko i wyłącznie w dwa dni w roku - w moje urodziny 10.07 i w Black Friday właśnie - to forma prezentu ode mnie, aby im podziękować za to, że są ze mną i cieszę się, że mogę sama stać się trochę Mikołajem, a nie tylko elfem. Korzystają z tego chętnie - ja mimowolnie poddaję się klęsce urodzaju, ale cieszę się, że to właśnie moje dzieła są wybierane jako te, którymi chcecie obdarować Bliskich. Wiem, że wiele tworzących osób ma takie podejście.


"Pani uszyje poza kolejką!"
Dopiski "pilne, na Święta", "zależy mi na szybkiej wysyłce - to prezent" - napisane 5 grudnia, kiedy czas realizacji wynosi np. 5 dni są czasami naprawdę niepotrzebne - spokojnie, zdążymy. Dlaczego prezent jednej osoby ma być pilny bardziej niż prezent osoby 5 zamówień wcześniej? Wszyscy tak samo chcą zdążyć na ten magiczny czas. Zamówienia grudniowe chyba wszyscy rękodzielnicy traktują jako pilne, świąteczne. Wszystkie są równie priorytetowe i tak samo jak Wam zależy nam na tym i robimy wszystko, aby trafiły na czas. Rękodzielnicy naprawdę zdają sobie sprawę, że powierzacie im ważne zadanie w ich ręce i zrobią wszystko, czasem kosztem wielu swoich spraw i dogodności, aby wszytko było dopięte na ostatni guzik i wszystkie życzenia spełnione. Wyobrażasz sobie, aby Twój prezent nie zdążył dotrzeć? My też nie! 

Rękodzielnik potrzebuje maksymalnego skupienia, perfekcji i pewnej ręki. 
Pozwól mu na to. Kiedy widzisz dopisek "czas realizacji wynosi 5-7 dni roboczych" nie pytaj na drugi dzień "czy już? kiedy mogę się spodziewać mojego zamówienia?". Wielu rękodzielników, w tym ja, nie ma osobnego sztabu osób odpowiedzialnych wyłącznie za kontakt z Klientem. Próba podzielenia doby na tworzenie, maile, telefony, sen, pakowanie jest często trudna. Sama często zamiast odpisywać w ciągu pół godziny na maile dotyczące realizacji zamówienia po prostu je realizuję, a na wiadomości odpisuję w nocy, bo nie mogę być przy laptopie i maszynie do szycia jednocześnie. Prezent nie może być wykonany byle jak, na szybko, drżącą ręką - osobiście wstydziłabym się Wam takiego wysłać i jestem pewna, że nie chcielibyście takiego dostać. Zaufajmy sobie nawzajem i pomóżmy, wedle złotej zasady "albo szybko albo dobrze".

Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że okres przedświąteczny jest najbardziej gorącym okresem dla Rękodzielników wszystkich branży i każda nasza pomyłka w zamówieniu kosztuje naprawdę bardzo, bardzo dużo, każda godzina jest na wagę złota. Raz, jeden jedyny raz zdarzyło mi się w zeszłym roku spakować na odwrót dwa zamówienia i popędziły pod nie swoje adresy. Szczęście, że obie Panie szybko zareagowały, a przesyłki zdążyły do mnie wrócić i dotrzeć pod właściwe adresy przed Świętami! Od tego momentu pakuję wolniej, ale mam pewność, że wszystko gra!

A ci kurierzy to są beznadziejni!
Wyobraź sobie, że masz do "obskoczenia" 20 punktów (dziś wyjątkowo mniej, bo to środa, najwięcej jest w poniedziałek i wtorek - wtedy kumulują się zamówienia z weekendu) i nagle liczba ta wzrasta do 100, może 120 punktów (na szczęście nie z dnia na dzień, zaczyna się to miarowo od końca października), a doba wcale nie jest dłuższa! Nie daj Boże trafi Ci się w międzyczasie awantura z klientem lub korek na drodze. Nic dziwnego, że kurierzy potrafią się pomylić, dotrzeć do Ciebie o 15 min lub o 2 dni za późno niż to było ustalone lub są po prostu niemili. Kurierzy chodzą zdenerwowani, niewyspani - są naprawdę dzielni, serio. Tak samo listonosze czy osoby obsługujące paczkomaty. Osobiście w grudniu bardzo doceniam działania Poczty Polskiej - duża część ruchu paczkowego jest skierowana na firmy kurierskie, co odciąża pocztę, która działa naprawdę sprawnie. 

Co roku okres narzekania na wszystkie drogi przekazujące paczki kumuluje się w grudniu. Oszczędźmy sobie wszyscy nerwów i bądźmy dla siebie wyrozumiali. Może zamiast warknąć wystarczy się uśmiechnąć i dać drugiemu człowiekowi, który doręczył nam przesyłkę lub wydaje ją w okienku, dawkę otuchy w tym zabieganym czasie? 

Spotkajmy się!
Pamiętam dokładnie jak 3 lata temu rano w Wigilię zadzwonił do mnie pan z pytaniem o możliwość zakupu. "Nie proszę Pana niestety, jest Wigilia - jestem już w domu, pracownia jest zamknięta". "To ja przyjdę do Pani do domu i sobie coś wybiorę". Naprawdę. Jest tyle okazji, aby się spotkać, odwiedzić pracownię/sklep Twórcy - czy naprawdę warto odkładać to na łapanie go w pocie czoła kilka godzin przed wręczeniem prezentu? 

Gdzie szukać rękodzieła? 
Polecam bezpośredni kontakt z marką/rękodzielnikiem przez ich strony i sklepy - tu znajdziecie najpewniejsze informacje z pierwszej ręki. Szeregi twórców czekają na Was również w pośredniczących galeriach internetowych z rękodziełem, np. DaWandaArtMadamEtsyDecobazaarShowroomPakamera. Bardzo, bardzo mocno polecam Wam kiermasze i targi rękodzieła, które odbywają się w większości miast. Nie dość, że możecie kupić pewny prezent od ręki, obejrzeć go, skonfrontować ze swoimi potrzebami i wizją, ale też porozmawiać z Twórcą, dowiedzieć się jak dane cudo powstało (może towarzyszy mu wyjątkowa historia? a tak często jest!). Ponadto Rękodzielnicy mają często ze sobą w takich miejscach wyjątkowe pojedyncze egzemplarze, nie wystawiane w sklepach, galeriach - możecie znaleźć prawdziwe perły! 

Dla rękodzielnika to nie jest tylko i wyłącznie czas na zarobek - to moment, w którym jesteśmy odpowiedzialni za Wasze wymarzone, wyjątkowe pomysły, które pokrywają się z naszymi umiejętnościami. Szalenie dużo produktów ma szansę trafić w nowe, najodleglejsze zakamarki świata, to czas, kiedy produkty mogą poznać osoby które wcześniej tych produktów nie znały. To czas za zaskoczenie, miłe uśmiechy i masę pozytywnej energii! "To jest to czego szukałam!". "Pan to zrobił idealnie". "Taki drobiazg, a Mama wzruszyła się do łez" - dla takich emocji pracujemy, bo tak naprawdę praca rękodzielnika to zawód, który polega na spełnianiu marzeń. Prawdziwy rękodzielnik z pasją wie, że nie może zawieść klienta nigdy, nie tylko w okresie Świątecznym, kiedy listy życzeń do spełnienia pękają w szwach! Kupując rękodzieło kupujecie czas, lata doświadczeń, zaangażowanie i masę serca, wspierając w ten sposób pasję i pomysł, by robić to dalej, w zamian dostajecie owoc skrzyżowania emocji i umiejętności.

* * *

Być może nie powinnam obnażać kulis i pozwolić Wam snuć obraz wypoczętych elfów-pracowników w wysprzątanych pracowniach, pełnych tworzących się prezentów, gdzie wszystko pracuje jak w przytoczonej przeze mnie na początku bajce. Pozwoliłam sobie na uogólnienia, zdaję sobie sprawę, że mogą istnieć miejsca, w których wszystko idzie w wersji "slow", ale po rozmowach z dużą liczbą znajomych rękodzielników wiem, że raczej tych miejsc jest niewiele.

Czasami w tym przedświątecznym szalonym pędzie potrafimy zapomnieć o czymś najbardziej dla Świąt istotnym - że po drugiej stronie też jest człowiek (tak, na poczcie też), a produkty do wykonania ich z sercem potrzebują czasu, uśmiechu i chętnej ręki tego, który ma je wykonać. Każdy z nas ma ochotę spędzić Święta i przygotowania do nich najpiękniej jak się da, bez myśli, że jedyną potrawą wigilijną jaką będziemy w stanie zrobić będzie - jak to kiedyś ujęła moja szyjąca koleżanka - "barszcz z uszkami, ale tylko pod warunkiem, kiedy padniesz w niego twarzą". Bądźmy dla siebie wyrozumiali i serdeczni - czy nie o to tu chodzi? 

To wspaniałe móc tworzyć specjalnie dla Was wyjątkowe i niepowtarzalne prezenty! Informacje zwrotne, że Wasze wybory zaskoczyły i wzruszyły Waszych bliskich są tak naprawdę jednym z najpiękniejszych podarunków również i dla nas i podziękowaniem za włożone serce. Aby zakląć w nich kawałek siebie potrzebujemy odrobiny zaufania i czasu, więc....

Let it slow, let it slow, let it slow!


Pięknego, spokojnego czasu przedświątecznego Wam życzę!
Wasza Asia - Joanka Z.

You Might Also Like

10 komentarze

  1. A myślałam, że tylko ja przeżywam to co roku! Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama :-)
    Jak cudownie by było, gdyby z tym postem zapoznał się każdy pasjonat i potencjalny klient rękodzielnika - wszystkim żyłoby się łatwiej :-D
    A Tobie życzę cudownych zamówień ... i żeby doba wydłużyła się o kilka godzinek ;-)
    Hoł, hoł, hoł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane :)
    Pamiętam, jak kilka lat temu stałam w kolejce na poczcie, żeby nadać kartki - do świąt było jeszcze kilka dni, a kolejka taka długa... A ludzie w niej? W większości przypadków zdenerwowani, pokrzykujący, rzucający niewybredne komentarze pod adresem obsługi, jakości, czasu itd. - coraz głośniejsze, próbowali jeszcze angażować w te rozmowy innych, żeby razem sobie przedświątecznie ponarzekać. To było w centrum handlowym, poza punktem poczty ludzie przemierzali alejki nerwowo, z zaciętymi wyrazami twarzy, poddenerwowani... Pośpiesznie, żeby ze wszystkim zdążyć... A ja miałam już prezenty w domu, niektóre nawet popakowane już, plan potraw (do podziału z resztą rodzinki), ważniejsze zakupy poczynione... I stałam sobie spokojnie, przyglądając się tym ludziom z mieszaniną rozbawienia i smutku. Bo jak takie pszczoły w ulu, bzyczące i fruwające to tu, to tam, tylko mniej skoncentrowane, a bardziej poirytowane... Bo gdzie ta magia Świąt, ta radość, bycie razem? Od kilku lat obserwuję, że to dla wielu bieganina, ściganie się z czasem, a potem święta przelatują i "magii" już nie ma... A ona jest w nas - i tym, jak sobie tę atmosferę stworzymy, co sami ze sobą zrobimy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy22/11/17

    Jakie prawdziwe i jakie piękne:) naprawdę warto zobaczyć w drugiej osobie człowieka, a uśmiech na poczcie działa cuda:) sprawdziłam:) wszystkiego dobrego:) "let it slow":)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze napisane, ludzie to potrafią zaskoczyć i często nie rozumieją, że taka perełka kształtuje się o wiele dłużej niż zwykły kamień.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za sprawną elfią pracę😉

    OdpowiedzUsuń
  5. masz rację: ludzie czasem zachowują się tak, jakby Święta ich zaskoczyły ;) powodzenia i dużo siły Elfiku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć,
    Świetny post. Zdecydowanie jest ważne, żeby do wszystkiego podchodzić z głową. Ja prezenty kupuję już. Ostatnie planuję kupić początkiem grudnia i mieć spokojną głowę. Po co się stresować i kupować na kilka dni przed Świętami i przepychać z tłumem spoznialskich? Lepiej zrobić to teraz i dać spokój wszystkim - w tym producentom i dostawcom.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy post, najbardziej rozbawił mnie Wigilijny klient. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, dobrze wiedzieć, że u rekodzielników z innej dziedziny wygląda to podobnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wasze komentarze są tak trafne i tak uzupełniają mój tekst, że nie mam nic więcej do do dodania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytając Twój post aż się uśmiechnęłam bo i mi się zdarzyło (w sklepie) w pocie czoła szukać prezentu w Wigilię, już na szczęście tego błędu nie popełniam, prezenty już dawno leżą zapakowane i czekają grzecznie w szafie :) Pozdrawiam!
    studiounderwear.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe