Suknia ślubna Magdy

16:56


Pamiętacie jak szyłam swoją suknię ślubną (tą TUTAJ)? Klęłam pod nosem, że nigdy więcej. No i  tak... przemogłam się. Uszyłam suknię ślubną Magdzie.

Ślub Magdy i Mirka przeżywałam trochę jak swój własny - nie dość, że są nam od dawna bardzo bliscy i dla nas ważni to sam ich ślub trochę przypominał mi nasz. Kiedy Magda spytała czy nie pomogłabym jej w sukni i pokazała swój pomysł na wymarzoną, prostą w kroju kreację - zgodziłam się bez wahania. To tak naprawdę połączenie koronkowej bluzki i spódnicy, które docelowo mają posłużyć jako ubrania do noszenia, a nie strój "na raz". Bluzka była kupiona na ten cel, ale ostatecznie przerobiłyśmy są od początku i z zasadzie uszyłyśmy na nowo, aby ją idealnie dopasować. Sama spódnica to prosta maxi, z karczkiem i głębokimi kieszeniami z wlotami ozdobionymi koronką z bluzki. Taki prosty krój, a ile w nim mocy! W połączeniu z urodą Panny Młodej - bajka i mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie.

Przyznam, że podczas krojenia i szycia poszczególnych elementów stresowałam się bardziej, niż przy swojej, która była dużo bardziej skomplikowana, zbudowana z kilku długich klinów od szyi po tren. Prosty krój nie pozwala na ani jedno niedociągnięcie, które od razu widać, a duży dekolt na plecach wymagał sporo naszych kombinacji, aby góra trzymała się stabilnie na ciele. Kiedy Magda przyszła na ostatnią przymiarkę i powiedziała "Asia, jest taka jak chciałam" to myślałam, że się poryczę ze szczęścia i już nie mogłam się doczekać jak spotkamy się na ceremonii!


I przepięknie uchwycona w kadrze Aliny:

fot. Alina Żemojdzin

Najgorsze jest to, że pod wpływem weselnych bąbelków obiecałam suknię jeszcze jednej Przyjaciółce pod warunkiem, że znajdzie w końcu faceta. Obiecuję, że na trzech sukniach się skończy i chylę czoła wszystkim, którzy takie wymarzone suknie tworzą, bo to ogromne wyzwanie. Ale jaka satysfakcja! Jest mi szalenie miło, że mogłam dołożyć małą cegiełkę do Ich pięknego ślubu!

Pozdrowienia,
Joanka 

You Might Also Like

15 komentarze

  1. Zgadzam się z Tobą - Bajka! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja dałam tylko ręce - brawa należą się Magdzie za pomysł na całość :)

      Usuń
  2. Przyznam się szczerze, że na manekinie ta suknia nie wydawała mi się zbyt ciekawa, ale na Pannie Młodej... Och! :D Czynnik ludzki niezastąpiony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, choćby nie wiadomo jak celnie ustawić wymiarami manekina nigdy nie odda w pełni kształtów i miękkości ludzkich. Tym bardziej, że manekin ma dłuższy tułów niż Magda, a tego nie da się doregulować ;) Ale tak jak piszesz - z Magdą w środku wszystko ma piękny sens :D

      Usuń
  3. Bardzo ładna. Zgadzam się z przedmówczynią, że na Pannie Młodej robi dużo lepsze wrażenie niż na manekinie, ale w sumie o to chodzi, prawda?

    PS: ...i te cudne kieszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! To Magda ma być główną ozdobą i żadna suknia nie powinna odwracać uwagi od jej cudnej, delikatnej urody, tylko ją podkreślić skromnością :) No i miałyśmy też wyzwanie, aby całość nie gryzła się z oryginalną marynarką Mirka ;)
      A z tymi manekinami tak już kurcze jest. Idealnym przykładem jest wrzucona ostatnio etno - sukienka z zasłonki, która na manekinie wygląda po prostu tragicznie i autentycznie bałam się jej przymierzyć! :D

      Usuń
  4. piekna w swojej prostocie, powiedzialabym suknia z dusza, jestes artystka. Brawo

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć,
    Uszyć suknie ślubną, którą można później do czegoś wykorzystać - to jest coś. Sukienka wyszła bardzo delikatna, co idealnie podkreśla urodę Panny Młodej. Świetnie też pasuje do niej zielony wianek. Nie dziwię się, że wzruszyłaś się z takiego dzieła - naprawdę przepięknie wygląda.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu! <3 Popieram takie praktyczne rozwiązania - zastanawiałam się czy też swojej kiecki ślubnej nie obciąć, aby móc ją nosić jako zwykłą sukienkę, ale trochę szkoda mi pracy i wisi schowana w szafie by wzruszać ilekroć do niej zajrzę ;)

      Usuń
    2. W sumie żal. To bardzo sentymentalna rzecz. To coś, przy czym będą wzdychac kolejne pokolenia :)
      Pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń
  6. Pięknie ją uszyłaś! Panna młoda wyglądała prześlicznie.
    Takie suknie są najpiękniejsze i żadna "sklepowa" nawet najdroższa takiej godnie nie zastąpi :)
    PS - choć osobiście za Twoją suknię z butami to dałabym się pokroić :) Szukałam i szukałam i takich butów nigdzie nie znalazłam, zdradzisz z jakiego zakątka świata je ściągnęłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w pełni! Chyba, że trafisz na krawcową, która naprawdę przelewa serducho w swoją pracę :) A buty... ha! Naszukałam się długo, naprawdę i nawet chciałam rezygnować na rzez jakiś balerinek, ale trafiło się ślepej kurze ziarno i akurat jedna pani sprzedawała je na Allegro ;)

      Usuń
    2. No tak, uszyta przez taką krawcową to też byłby skarb :)
      Nie, tylko nie Allegro, to jak szukanie igły w stogu siana :(, no cóż może i do mnie się kiedyś szczęście uśmiechnie i znajdę choćby podobne :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe