PO CO TO KUPIŁAM #19 - dzianina i walka z efektem piżamy

19:11


Będąc w liceum ubierałam ciuchy w soczystych kolorach, łącząc barwy według nie znanych mi już dziś algorytmów. Na studiach z kolei przeszłam fazę kwiecistej guwernantki w lnach i kieckach, a odkąd jestem z Pawłem stwierdziłam, że najlepszym kolorem jest szary, łączony z trampkami i czarnymi legginsami. Coś mi jednak ostatnio szeptało do ucha: Joanno, gdzie się podział Twój kolor? I tak oto jakiś czas temu przeglądając swojego Instagrama zauważyłam, że w 99% przepadkach, w których widać mnie na zdjęciach, jestem odziana w SZAROŚĆ. Zajrzałam do szafy - szarość! Ale nie ta elegancka, nie nie - ta nijaka, nudna szarość. Wypada coś z tym zrobić! Aby wygrać ze swoim jakże wyszukanym i ewidentnie zmierzającym w złym kierunku "stylem" zakupiłam sobie w tym celu dzianiny, ale z tym kolorem to nie za daleko uciekłam! 


Po co to kupiłam?
Konkretnie - na bluzki. Na początku myślałam o tym, by uszyć bluzki wzorowane na szytej przeze mnie bluzce w lisy (o tej), przy czym obie miały być bez reglanu, ze zwykłym rękawem. Zakupiłam nawet ściągacze do kompletu! Tym razem się przygotowałam na całego!

Za ile i kiedy kupiłam?
Stosunkowo niedawno, bo jakieś 2 m-ce temu, po cenach sklepowych. Za cały zestaw dałam ok. 80-90 zł.

Co z tego ostatecznie powstało?
Bluzki, wedle założenia, ale troszkę - jak to kobieta -zmieniłam koncepcję.


Kiedy położyłam obok siebie te materiały skojarzyły mi się tylko z jednym - powyciąganą, spraną piżamą. Co tu zrobić, aby uniknąć efektu szaro-burych podomek? Z materiałem w szopki postanowiłam nie kombinować za dużo, bo wzór sam w sobie uważam za dość dominujący (też Wam się kojarzy ze straciatellą?). Uszyłam zwykły logsleeve z rękawem 7/8. Wykrój możecie pamiętać z szytego kilka postów wcześniej t-shirtu w lisy.


Z kolei z miętową dzianiną miałam zagwozdkę, bo nie chciałam szyć dwóch takich samych bluzek. Postanowiłam więc zaszaleć z reglanowym rękawem. Użycie wykroju też było sporym szaleństwem, bo zamiast poszukać formy na t-shirt postanowiłam porwać się na wykrój dzianej bluzy model 114 z Burdy 10/2016). Przygotowałam wykrój o rozmiar mniejszy niż noszę zazwyczaj, skroiłam materiał bez zapasów na szwy. W trakcie szycia pogłębiłam dekolt o 3 cm, a w rękawy oblamowałam misimi uśmiechami. Eksperyment uważam za udany!



Dzianiny jeszcze trochę mi zostało, ale co najważniejsze - spora część tych kawałków ubyła i skończyła tak, jak sobie wstępnie zaplanowałam. Ha! szarość w szafie przełamana! Szarości, dzianiny... mam naprawdę ochotę na zmiany i powrót do sukienek, czyli takiej mnie z czasów studiów, Joanki jaką tu poznaliście! Dobrze, że jest ten cykl - mam sporo rzeczy do przeróbek, nabytych w tamtych szalonych czasach!
A jak Wam idzie przerabianie? Materiały dalej się kurzą, czy Wy zasuwacie, że aż się kurzy?

Pozdrowienia serdeczne,
Wasza Joanka Z.
- - - - ✂️- - - -

PO CO TO KUPIŁAM to akcja, którą zainicjowałam po tym, gdy odkopałam spod fury kurzu mój stos ubrań, rzeczy do przeróbki i materiałów kupionych tylko po to, by "kiedyś" coś z nich uszyć. Okazało się, że zachomikowałam ponad 100 rzeczy do przeróbki - czas się nimi zająć! Celem akcji jest regularne uszczuplenie rzeczy czekających "na potem". Mój cel to 1 rzecz na 2 tygodnie, efekty prezentuję w co drugi piątek na blogu. Też jesteś typem chomika? Zachęcam, przyłącz się do ruchu oswobodzicieli szaf, kątów, strychów i piwnic!

Szczegóły akcji: KLIK
Chcesz zobaczyć moje efekty? Zapraszam - KLIK!
Zapraszam też na naszą grupę na Facebook`u: KLIK - nie tylko dla szyjących! ;)

You Might Also Like

22 komentarze

  1. Obie koszulki super :D Przy misiowej zwęziłabym sobie rękawki, ale to Twoja koszulka, nie moja ;) W każdym razie wyszły super! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam właśnie tym razem coś innego uszyć, a nie ciągle te same "t-shirtowe" rękawki. Takie niby-kimono mi odpowiada. Jak się z zsunie na ramię to już w ogóle jest ładnie ;) Ponoszę ją, popiorę kilka razy - powinna ciut zmięknąć, a rękawy opaść (oby, na to liczę!).

      Usuń
  2. Prześliczne bluzki ☺ Swoją drogą jestem ciekawa jak wygląda stylówka kwiecistej guwernantki? Może pokaż zdjęcie na Insta ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Obawiam się, że to nawet śmieszne by nie było! :D

      Usuń
  3. Idzie wiosna wiec czemu by nie zaszaleć z kolorem ; ) bluzki świetne i niech mienią się kolorami jak tęcza po pierwszym wiosennym deszczyku, który zmyje chociaż odrobinę tych szarości z Twojej szafy;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, oby! Dziś zrobiłam szafowe porządki i pozbyłam się kilku szarych rzeczy!

      Usuń
  4. Gdy czytałam ten post, podeszła moja czteroletnia córka i powiedziała ,,aje ładnieee". Więc sama rozumiesz:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem ;) Pewnie jakbym miała dziecko to bym bez zastanowienia uszyła dla niego ciuszki, nie dla siebie :)

      Usuń
  5. Sama chętnie widziałbym na siebie takie bluzki :) a jak już byłby komplet dla mnie i synka to chyba płakałabym że szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że Twoje materiałowe góry topnieją i tak sukcesywnie się do tego przyczyniasz. Koszulki fajne, chociaż ja bym pewnie uszyła coś z tego dla moich synów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała dzieci też pewnie bym im odstąpiła ;) Gdyby nie ten cykl i moja cykliczna deklaracja na pewno nie udałoby mi się sukcesywnie zwalczać tej góry ciuchów i materiałów!

      Usuń
  7. Mi samej zdarza się czasem coś szyć, co zdaje się zahaczać o piżamową nutę. A mój mąż to jako pierwszy zawsze to wychwyca. Zazwyczaj z tych projektów nie powstaje nic, co chętnie noszę - mąż po prostu ma rację! ( tylko ciiii, przecież mu tego w oczy nie powiem! ;-) ) . Tobie, Joanko udało się tego efektu uniknąć. Szopy vel.stracciatella- skradły moje serducho i mają bardzo zgrabny, kobiecy dekolcik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, dzięki! Odnośnie mężowego oka się zgodzę! Nieważne jakbym się czymś cieszyła i jarała - wystarczy jego jeden trafny komentarz lub wszystko mówiące spojrzenie i od razu mi się odechciewa nosić daną rzecz. I też jest wyczulony na piżamowe efekty, oboje ich baaardzo nie lubimy!

      Usuń
  8. Ach, misie <3 Superówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Musiałam je kupić!

      Usuń
  9. Misie urocze, ale szopki najpiękniejsze! - wiadomo... szare :D
    Mam ten sam problem z szarościami, ale swoje jeszcze przełamuję czernią :D Latem to nawet bielą i już jak widać, mam "pełną gamę" kolorów w szafie XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Według mnie idealnie pasuje to do Ciebie. Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne koszulki! Ale faktycznie z kolorem to nie poszalałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawię się! Ale dzięki "po-co-wpisom" i tak już urozmaiciłam szafę! ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe