PO CO TO KUPIŁAM #11 - kupon czarnego lnu

16:33



Dziś z lekkim poślizgiem, ale melduję się z kolejnym efektem zwalczania szmacianej Wieży Babel! Paweł od dawna prosił mnie o uszycie mu portek, a ja marudziłam, że nie mam materiału i że ciężko o to, by kupić fajny len na jesień. Nie macie pojęcia jak ja się zdziwiłam, jak wyjęłam ten kawałek materiału! Kupiłam go i - co gorsza - zapomniałam o tym! Materiał był kupiony w konkretnym celu, więc od razu przejdę do pytań.

Po co to kupiłam?
Kupiłam, aby uszyć Pawłowi luźne spodnie.

Za ile i kiedy kupiłam?
Nie pamiętam kiedy dokładnie, ale logika podpowiada mi, że musiałam go kupić w to lato. Za 1,5 m lnu dałam na pewno ok. 50-60 zł.  

Co z tego ostatecznie powstało?
Spodnie, według planu.

Odkąd jestem z Pawłem zawsze podkradał mi moje szarawary do chodzenia po domu. Nie ważne czy długie, czy za kolano - pełniły rolę wygodnego dresu. Zaraziłam go porządnie miłością do lnu i przyszedł dzień kiedy uszyłam Pawłowi jego własne, wymarzone lniane portki na lato ok. 2,5 roku temu. Okazały się tak wygodne, że ciuchał je o każdej możliwej porze i w każdym możliwym miejscu - po domu, w górach, po lesie, na plaży, w lato, w zimę - w ogóle by ich z tyłka nie ściągał! Portki pojawiały się raz po raz na blogu, bo prawdopodobieństwo, że Paweł miał je akurat ubrane wynosiło ok. 95%. Możecie je zobaczyć na zdjęciach z pufą ("Po co to kupiłam #4), miał je też na tegorocznej wycieczce do Włoch (widzieliście fotorelację? jeśli nie zapraszam po dawkę słońca tutaj: KLIK!).


Wiecie jak to jest jak się nosi len - im dłużej nam służy ten lepiej się układa, jest wygodniejszy i "szlachetnieje" - robi się z niego druga skóra! Dlatego też łatałam te portki ile wlezie, ale w końcu zostały wyeksploatowane do tego stopnia, że trzeba było uszyć nowy egzemplarz (co oczywiście nie zmienia faktu, że dalej były noszone). 

Materiał spadł mi z nieba dzięki mojej sklerozie! Spodnie wykroiłam według prototypu. Jeszcze są ciut sztywne, prosto spod igły, ale za dwa prania w lanolinie będą już takie jakie mają być! Voilà!

Z tyłu mamy małą kieszonkę

Ja piszę ten post siedząc w legginsach przy laptopie. Zgadnijcie co ma na tyłku mój Paweł? ;)


Wasza Joanka


- - - - ✂️- - - -

PO CO TO KUPIŁAM to akcja, którą zainicjowałam po tym, gdy odkopałam spod fury kurzu mój stos ubrań, rzeczy do przeróbki i materiałów kupionych tylko po to, by "kiedyś" coś z nich uszyć. Okazało się, że zachomikowałam ponad 100 rzeczy do przeróbki - czas się nimi zająć! Celem akcji jest regularne uszczuplenie rzeczy czekających "na potem". Mój cel to 1 rzecz na 2 tygodnie, efekty prezentuję w co drugi piątek na blogu. Też jesteś typem chomika? Zachęcam, przyłącz się do ruchu oswobodzicieli szaf, kątów, strychów i piwnic!

Szczegóły akcji: KLIK
Chcesz zobaczyć moje efekty? Zapraszam - KLIK!
Zapraszam też na naszą grupę na Facebook`u: KLIK - nie tylko dla szyjących! ;)


You Might Also Like

7 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Dlatego pewnie powstanie trzeci egzemplarz i czwarty i piąty... ;) Gacie na gumie, szerokie w kroku, luźne i według Pawła najwygodniejsze na świecie! Sama też mam ze 3 pary podobnych i też sobie chwalę!

      Usuń
  2. Odwieczne pytanie, po co ja to kupiłam??:) Zawsze mam ten dylemat w domu, tylko, że materiału już się nie odda i wtedy trzeba szyć a nie rozmyślać. Spodnie świetne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne są! Jak je Mój zobaczy, to przecież będzie chciał takie same :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no wypisz wymaluj mam to samo! Coś kupię, odłożę i po czasie przypadkiem odnajduję dziwiąc się przy tym niesamowicie :) Portki pierwsza klasa. Na pierwszy rzut oka wyglądają na wygodne i idealne w noszeniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama chętnie założyłabym takie portki :D Rewelacyjne są ! I lniane oczywiście najlepsze - dwa lata temu sama dorwałam lniane spodnie latem i nie zamieniłabym ich na nic innego :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe