Lekcja 8: Jak dbać o maszynę do szycia i jak ją wyczyścić?

19:56


Szycie szyciem, ale warto pamiętać, że maszyna jak każdy sprzęt ulega eksploatacji wprost proporcjonalnej do naszego krawieckiego szaleństwa. Czasem w ferworze twórczej pasji zapominamy o ważnym szczególe: maszynie trzeba poświęcić chwilę na higienę i podarować jej małe regeneracyjne SPA. To chwilowy, prosty zabieg, który powinien wejść w nawyk, bo regularne czyszczenie i olejenie maszyny czyni cuda! 

Kiedy należy czyścić i oleić maszynę?

Tak naprawdę zależy to od tego jak często i co szyjesz. Niektóre z tkanin, materiałów strzępią się, pylą i gubią drobinki włókien mniej (np. tkaniny bawełniane, dzianiny), niektóre bardziej (np. filc, juta, surowy len, tkaniny z włosiem i runem, a także watolina). Kruszące się drobiny spadają i zbierają się pod płytką ściegową i w mocowaniach chwytacza. Zakłada się ogólnie, że przy intensywnym szyciu (czytaj: szyjesz kilka dni w tygodniu aż się kurzy) należy czyścić i oleić maszynę przynajmniej raz w tygodniu. Teraz nie korzystam ze swojej domowej maszyny tak często jak kiedyś, ale bywały dni, że musiałam ją czyścić co 3 dni, a szyjąc jutę czyściłam maszynę nawet codziennie. Jeśli szyjesz bardzo sporadycznie wystarczy, jeśli zajrzysz do wnętrza maszyny raz na miesiąc lub dwa. Ważne, by robić to regularnie.    

Jaki sprzęt jest nam potrzebny? 

Szczerze? Wystarczą tylko chęci, kawałek szmatki i pędzelek. Jedyne w co musimy się zaopatrzyć na dłuższą metę to olej wazelinowy, którego butelka posłuży nam na lata. Kupując maszynę otrzymujemy przybornik, który jest często wyposażony w potrzebne nam akcesoria: mały pędzelek, śrubokręt/kluczyk i małą buteleczkę z olejem. Ja mam swój wysłużony dyżurny pędzel, a rolę szmatek pełnią większe ścinki tkanin.


Czyścimy!

Na początku ważna uwaga: odłącz zasilanie!
Przekręć kołem tak, by igła była ustawiona w najwyższej pozycji, możesz ją też wyjąć jeśli chcesz. Za pomocą małego śrubokręta (możesz też użyć zwykły, mały śrubokręt) odkręcamy płytkę ściegową - czasem można się mocno zdziwić ile brudu się tam dostaje!


Otwórzmy dolną pokrywkę i zdejmijmy stopkę, by ogarnąć wzrokiem cały brudny kataklizm. Pędzelkiem odgarniamy kłaczki i czyścimy nieczystości spomiędzy ząbków transportera. Jeśli jest tyle brudu, że pędzelek nie pomaga - wypchnij te brudne czopy wykałaczką.


Pora na chwytacz! 

Wyciągnijmy bębenek, a następnie odchylmy dwa zatrzaski (widoczne poniżej w gifie) mocujące metalowy pierścień i chwytacz. Wyjmijmy obie te części i wyczyśćmy je szmatką.

 

Zabrudzone wnętrze maszyny wyczyśćmy przy użyciu pędzla (lepiej sprawdza się większy pędzel) lub sprężonego powietrza. Szmatką oczyszczamy wnętrze chwytacza, by usunąć wszystkie zabrudzenia, które przykleiły się do oleju.

 

Oliwimy! W zasadzie: oleimy!

Dawniej używano mineralnych olejów wrzecionowych, obecnie powszechnie używa się oleju wazelinowego. Wkraplamy 1-2 kropelkę w oznaczonym miejscu, "na ściankę".


Następnie zakładamy chwytak, pierścień, zaczepiamy zawiasy i kręcimy kołem, aby dobrze rozsmarować w środku olej.


Wkładamy bębenek, zakładamy płytkę ściegową. Przeszyj jeszcze tylko na próbę kawałek materiału, bo maszyna przy pierwszych obrotach może plamić materiał i nić i... ciesz się nowym życiem maszyny!  


Jak jeszcze możesz pomóc swojej maszynie? 

Jeśli jej nie używasz - zakryj ją pokrowcem, aby się nie kurzyła. Lepiej ją utytłać włóknami podczas szycia niż dać się jej zakurzyć od stania, prawda? 

Jeśli czyszczenie nie wejdzie Ci w nawyk nie martw się: maszyna przypomni Ci o tym sama - zacznie złowrogo klekotać i głośniej chodzić, a zabrudzenia przyklejone do oleju nie pozwolą podzespołom swobodnie pracować, mogą się też się np. zakleszczyć przez wplątaną nić lub zbity kłąb kurzu. Dobra rada jest taka: ubiegnij w tym maszynę i daj jej swobodnie pracować.  

Kiedy już zaprzyjaźnimy się blisko z naszą maszyną do szycia należy pamiętać o prostej zasadzie towarzyszącej każdej więzi: żeby była wierna przez lata to trzeba o nią dbać. Podziękuje nam za to na pewno, to mogę Wam zagwarantować!

- - - - ✂️- - - -

Jeśli uważacie ten post za pomocny - będzie mi bardzo miło jeśli dacie mi o tym znać i /lub podzielicie się nim z osobami, które go potrzebują. "Kurs szycia" jest dla Was - mam nadzieję, że pozwoli Wam rozwinąć Wasze umiejętności i nabierzecie chrapki na więcej szycia w Waszym życiu!

Następna lekcja: jak łatwo i ładnie wszyć lamówkę?
Przegląd wszystkich lekcji: KLIK

Joanka Z.

You Might Also Like

15 komentarze

  1. Dzięki Ci bardzo za wskazówki! Do tej pory nie wiedziałam, że można wyjąć chwytak i go wyczyścić "osobno". Swoją maszynę czyściłam wczoraj, ale kolejne czyszczenia będą o wiele bardziej efektywne! Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam się szczerze, że swoją maszynę pierwszy raz wyczyściłam po ok. pół roku użytkowania. Jak zobaczyłam to co kłębiło się wewnątrz maszyny byłam nieco przerażona.
    No i samo rozkręcenie i skręcenie poszczególnych części wydawało mi się strasznie trudne, ale po zabraniu się do rzeczy poszło o wiele łatwiej niż myślałam. :)
    A po czyszczeniu maszyna była "spokojniejsza" i przestała robić nieprzyjemne niespodzianki w postaci plączących się z kurzem nitek. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dodam, że mnie też nikt szybko nie uświadomił, że powinnam to robić i miałam podobne doświadczenie ;)

      Usuń
  3. Ja jestem wygodna, biorę pędzelek i odkurzacz. Owerloka odkurzam po każdym szyciu. Ten to się dopiero brudzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przyznam, że odkurzacza się boję używać do takich sprzętów odkąd spaliliśmy jeden, bo przez przypadek wciągnęliśmy wodę podczas odkurzania (nie pytaj). Wolę jednak zawsze przetrzeć szmatką, bo odkurzacz nie usunie przyklejonych zanieczystości :) zmieszanych z olejem. Co do overlocka - prawda!

      Usuń
  4. W maszynie powinno sie równiez oliwic wszystkie ruchome częsci,zdajmując z góry obudowę.Sa tam mechanizmy,które pracują i powinny byc co jakiś czas naoliwione,aby maszyna nie pracowała głośno i długo nam służyła.Można oddac do mechanika,aby zrobił przegląd maszyny i naoliwił ją,ale to jest każdorazowy koszt 70-100 zł.
    Można to zrobic samemu.Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznam się, że nigdy tego nie robiłam sama i nikt też nie zwrócił mi na to uwagi wcześniej. Kilkakrotnie zdarzało się, że podczas serwisowania którejś z maszyn mechanik sam oliwił części. Sama też nigdy nie znalazłam też w swoich obudowach otworów na wprowadzenie oleju, więc zatrzymywałam się na etapie konserwacji zalecanej przez instrukcje :) Dziękuję Danusiu za komentarz!

      Usuń
  5. Właśnie sobie przypomniałam że mojej maszynie przydało by się takie porządne czyszczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wpis:-) Niby takie to oczywiste, a jednak... Nawet się nie przyznam, po jakim czasie od kupienia maszyny odkręciłam płytkę sciegową po raz pierwszy. A pod nią...! Jedyny plus, to że ten kawałek "filcu" wyciągnęłam jednym ruchem ;-) Cud, że w ogóle jeszcze szyła :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Czasem też się zagapię i wyciągam kluchy!

      Usuń
  7. Bardzo pomocny wpis, nawet dls tych długoszyjących :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Staram się pilnować czyszczenia i oliwienia moich maszyn, bo to w końcu jak higiena osobista :), ale przyznaję, że z systematycznością w tym zakresie u mnie krucho.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy22/9/16

    Dobry wpis Joanko,też popatrzyłam ze skruchą na swoją maszynę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co kruszeć - leć uszczęśliwić maszynę! ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe