Lekcja 3: jaką maszynę do szycia wybrać na początek?

19:42


W dzisiejszym wpisie dotkniemy sedna sprawy w zakresie szycia: maszyny! Długo zbierałam się, by napisać ten post, ale ponieważ dostaję od Was sporo pytań odnośnie tego jaki model wybrać na początek i czym kierować się w wyborze sprzętu to wierzę, że tekst okaże się pomocny! Podeszłam obiektywnie do sprawy i spisałam to, czego nauczyło mnie doświadczenie.

Maszyny do szycia dzieli się na dwie podstawowe grupy: maszyny mechaniczne oraz maszyny elektroniczne (tu osobno niektórzy wydzielają maszyny komputerowe, mające zdolność zapamiętywania wprowadzonych danych np. układu znaków do wyszycia). Bez problemu je rozróżnicie na oko (na podstawie ilości widocznych funkcji i wyświetlacza) i po cenie (koszt maszyny komputerowej to wydatek rzędu 2000-3000 zł). Dla ciekawostki rzućcie okiem na recenzowaną przeze mnie komputerową torpedę Juki FZL-F600. Wróćmy więc na ziemię i skupmy się na maszynach mechanicznych - są najbardziej rozpowszechnione na rynku, najbardziej popularne i stanowczo najbardziej dostępne dla wielu z nas.

Czym kierować się w wyborze sprzętu dla początkujących? Oto kilka cennych wskazówek!

1. Do czego będzie Ci służyć?

To pytanie jest kluczem do sukcesu, bo niezależnie od tego co ktoś Ci powie na temat maszyn to TY będziesz jej używać i powinna być dobrana do Ciebie i Twoich zachcianek. Prosta maszyna domowa na pewno pomoże Ci podjąć się typowych na początku wyzwań: zwężenie bluzki, uszycie poszewki, obrusu czy zszycie dziury. Jeśli myślisz jednak o ozdabianiu serwetek czy ubranek dla dzieci zainteresuje Cię z pewnością większa ilość ściegów ozdobnych. Jeśli czujesz, że chciałabyś spróbować swoich sił w świecie spodni, bluzek i odzieży wszelakiej to rzuć okiem na maszyny o większej mocy, które poradzą sobie bez problemu z grubymi materiałami, pewnie przydadzą się też różne opcje obszywania dziurek na guziki. A może lubisz gruby filc? Zwróć uwagę na możliwości w podniesieniu stopki, by przeszyła kilkumilimetrowe, a nawet centymetrowe warstwy. Jeśli interesuje Cię z kolei szycie dzianin być może zwrócisz uwagę na fakt, że Elna wyposaża swoje maszyny opatentowany przez firmę ścieg superoverlokowy?

Podejdź do zakupu świadomie i dopasuj maszynę do siebie, by służyła Ci jak najlepiej i abyś Ty mogła z niej jak najwięcej wycisnąć. Jeśli masz konkretne plany odnośnie szycia, lubisz eksperymentować to kilka podstawowych funkcji maszyny z niższej półki pewnie szybko przestanie Tobie odpowiadać. 

2. Co MUSI posiadać maszyna do szycia?

Dla każdego funkcje absolutnie podstawowe będę różne. Dla mnie ograniczają się do 6 punktów:

- ściegi podstawowe: prosty, zygzak - w zasadzie tymi dwoma ściegami możesz zwojować świat!
- możliwość szycia wstecz - przyda Ci się koniecznie do zabezpieczania początków oraz końców szwów, by się nie pruły,
- metalowa konstrukcja podzespołów - to ma być sprzęt, nie zabawka,
- wolne ramię - umożliwi Ci wygodne szycie i wykończenie zszytych rękawów i nogawek,
- możliwość dostosowania naprężenia nici w zależności od jej grubości (i w praktyce: jakości),
- moc dostosowaną do Twoich potrzeb - teoretycznie im większa moc tym cięższe materiały (np. jeans) i ich warstwy maszyna może przeszyć (np. zwróć uwagę, że przy podkładaniu spodni jeansowych maszyna musi się zmierzyć miejscami z 6-krotną warstwą grubego materiału).

wolne ramię umożliwi wygodne obszycie rękawów i nogawek

3. Co POWINNA posiadać maszyna do szycia?

- płynna regulacja długości i szerokości ściegu - za pomocą pokręteł możesz dopasować każdy ścieg według swoich potrzeb (np. zagęszczonym zyg-zakiem obszyjesz aplikacje). Regulacja odbywa się zwykle w zakresie 0-5 mm. Część maszyn nie na płynnej regulacji i posiada ustawione odgórnie tryby (np. 2 gęstości zyg-zaka, jak na poniższym zdjęciu), co może być ograniczające w szyciu. 

po lewej: pokrętła regulacji szerokości i gęstości ściegu, po prawej: brak możliwości tej regulacji - tryby są narzucone  
- regulowany docisk stopki - w zależności od grubości i delikatności materiału możemy dopasować siłę nacisku stopki. Da się bez niego szyć, aczkolwiek dla niektórych stanowi on kluczową sprawę. Ważna sprawa: wiem, że świadomie przyczyniłam się do budowania dobrej opinii o tanich Silvercrestach z Lidla, ale zwróćcie uwagę, że sprzedawane aktualnie Silvercresty nie posiadają już niestety opcji docisku stopki!

- wahacz rotacyjny lub wahadłowy - to w zasadzie nie ma większego znaczenia który. Chwytacz rotacyjny jest nowszym wynalazkiem, rzekomo cichszym. Maszyny z wahaczem rotacyjnym są często wyposażone w plastikową szybkę, przez którą widać ile zostało nam nici na szpulce. Ponadto wymiana szpulki jest łatwiejsza w wahaczu rotacyjnym, ale moim zdaniem to nie powinno stanowić kryterium wyboru maszyny.

z lewej: wahacz wahadłowy, z prawej: rotacyjny 

- zmiana położenia igły - igła ustawiona jest zwykle po środku stopki, ale możliwość przesunięcia jej w lewo lub prawo pozwoli dokładniej obszywać brzegi.  

- przynajmniej jeden ścieg elastyczny, overlockowy - z dzianinami i tkaninami z dodatkami elastanu poradzisz sobie ściegiem zyg-zakowym, ale i on momentami daje ograniczone możliwości.

- zwróć uwagę czy maszyna posiada polską instrukcję. Czasem mając problem nie warto kopać w internecie tylko wziąć do ręki te załączone kartki, które opisują Twój konkretny model maszyny.

Wszystkie dodatkowe opcje maszyn są tak naprawdę tylko na plus.

Nie dajmy się też zwariować: nie trzeba kupić sobie od razu wypasionej maszyny za kilka tysięcy, która sama za Ciebie wszystko uszyje i obszyje wszystko setkami ozdobnych wzorów. Praktyka pokaże, że i tak będziesz używać pewnie kilka ulubionych przez Ciebie ściegów. Nasze Mamy i Babcie, ba - wszystkie kobiety 150 lat wstecz nie miały takich udogodnień jak my dziś i potrafiły sobie poradzić mając do wyboru jedynie ścieg prosty, czasem zygzak i wszyscy wiemy, co potrafiły wyczyniać one i wielcy projektanci! To nie w maszynie leżą często granice, tylko w naszej wyobraźni, pamiętaj.

4. Załączone akcesoria - zwróć na nie uwagę, przydadzą Ci się!

Kupując maszynę otrzymasz na start zestaw potrzebnych akcesoriów (więcej w lekcji: NIEZBĘDNIK KRAWIECKI). Obowiązuje zasada dopieszczająca: im więcej tym lepiej! Wiadomo, że im droższa maszyna tym ma więcej dodatków. Korzystaj z nich, baw się, bo one urozmaicą Ci szycie i poszerzą możliwości. Jeśli chcesz przeszyć grubsze spodnie często wystarczy zmienić tylko igłę na grubszą, nie trzeba kupować od razu maszyny o potrójnej mocy. Osobiście skłaniam się zawsze do najprostszych rozwiązań, jestem w stanie uszyć wszystko co chcę mając w obiegu tylko 3 stopki (zwykłą, półstopkę do zamków i stopkę do zamków krytych) i 3 grubości igieł dwóch rodzajów (do tkanin i dzianin) do wyboru, a nie 3 różne maszyny. 

5. Jaki masz budżet?

Dla wielu pytających mnie osób cezurę budżetową stanowi kwota 500 zł. Wśród maszyn z tzw. niższej półki nie ma zbyt dużego wyboru, ale to nie oznacza, że nie można takiego sprzętu znaleźć. Nie bój się też wyciągnąć starej zakurzonej maszyny lub takiej odkupić - one są często mniej awaryjne i prostsze w obsłudze niż produkowane obecnie. Z kolei jeśli wystarczą Tobie podstawowe funkcje to może warto dopłacić do maszyny chociażby po to, by mieć pewność, że te funkcje będą służyły Tobie niezawodnie przez lata.

Dlaczego 500 zł? Skoro decydujesz się na zakup maszyny to może warto odłożyć zakup na miesiąc i dodać 100 zł, a pula wyboru rośnie? Osobiście wychodzę z założenia, że przy wydatku kwoty rzędu 500 zł to dołożenie np. 50 zł nie stanowi problemu. Zakup maszyny jest owszem sporym wydatkiem, ale jeśli dobrze go przemyślisz to na pewno będą to dobrze zainwestowane pieniądze. Jeśli jakaś funkcja wydaje Ci się ciekawa - namawiam: zainwestuj w nią. Jeśli czujesz, że to jest to to na pewno ochoczo się z nią zapoznasz, wykorzystasz i nie będziesz miała do siebie wyrzutów. Szycie jest naprawdę fantastyczną umiejętnością - gwarantuję Ci, że frajda i efekty są większe niż włożone pieniądze, które i tak się zwrócą!  

Kilka moich propozycji:
źródło zdjęć: materiały promocyjne producentów, ceny na dzień 1.07.2016
6. Zapoznaj się koniecznie z opiniami!

Możesz włączyć wyszukiwarkę, uszeregować maszyny wg cen i wybrać najtańszą - ale czy na tym polega świadomy zakup? Zapoznaj się koniecznie z opiniami innych na temat sprzętu, aby nie kupić przez przypadek maszyny, która zbiera słabe opinie.

Czasem warto odwrócić pytanie i zamiast dopytywać "co kupić?" zapytać "czego nie kupić?". Jak inwestować, by nie utopić pieniędzy? Pojedynczych opinii, że komuś dana maszyna w czymś nie podpasowała znajdziesz wiele, ale najczęściej przewijającym się wątkiem jest podważana jakość Łuczników i Singerów, produkowanych obecnie w Chinach. W Polsce wiele osób inwestuje bez zastanowienia w nowe modele Łuczników (tanie, ładne, mają przyjemne polskie imiona w nazwie), ponieważ ma w pamięci maszyny, na których szyły nasze Mamy i Babcie. Niestety za tą marką nie kryją się już te same wartości, a w serwisach maszyny są określane mianem awaryjnych i ciężkich do naprawy "jednorazówek". Koleżanka z wieloletnim doświadczeniem krawieckim powiedziała mi kiedyś, że nie wzięłaby tej maszyny nawet za darmo - o czymś to musi świadczyć. Spotkałam się z wieloma podobnymi opiniami na temat Singerów, ale szyłam około pół roku na modelu Singer 8280 i nie miałam zastrzeżeń.  

Osobiście szyłam na maszynach Arka Radom, Silvercrest, na kilku modelach Elny, Singera Juki i Toyoty. Z Janome nie miałam niestety do czynienia, ale spotkałam się z bardzo dobrymi opiniami znajomych i nie bałabym się inwestować w propozycje tej marki. Z maszynami jest jak z innymi sprzętami - są producenci, w których zapewnienia można zaufać w ciemno (Juki, Janome, skłaniam się też do Toyoty), ale to nie oznacza, że inne modele warto wyprzeć ze swojej głowy. Przykład stanowić mogą maszyny z Lidla marki Silvercrest czy prosta Toyota JNS17CT bez płynnej regulacji długości i szerokości ściegów, którą recenzowałam i która okazała się dla mnie przemiłym zaskoczeniem! Bywają i dobre nowe Łuczniki, na które właściciele nie mogą narzekać (choć osobiście takich akurat nie znam). 

Obecnie mam stębnówkę firmy Siruba i dobijam zajechane do granic 2 Silvercresty kupione dawno temu w Lidlu za ok. 330 zł, z których jeden służy mi już prawie 4 lata i nie żałuję ani złotówki, którą wydalam na ten tani sprzęt. Wcześniej szyłam na bardzo prostej, głośnej Arce Radom (rzućcie okiem na obie maszyny - klik), na której wciąż szyje moja Mama. I to własnie te proste i tanie maszyny pozwoliły mi się porządnie rozwinąć!  Teraz sama stoję z Wami w szeregu i zastanawiam się nad zakupem nowej maszyny.

By dopiąć ten punkt zachęcam Cię koniecznie do odwiedzenia Żorżet, która odwaliła kawał fe-no-me-nal-nie dobrej roboty zbierając masę blogowych recenzji maszyn do szycia wszelkiej maści w jednym miejscu: KLIK!

- - - - - - - - - - - - - -

Zakup maszyny do szycia to spory jednorazowy wydatek dlatego powinien być dobrze przemyślany i dopasowany do Twoich potrzeb, które na początku nie będę pewnie wielkie i w wielu przypadkach ograniczą się do typowego szycia domowego: skrócenie spodni, podłożenie spódnicy czy uszycie ścierek. Podstawowa maszyna pozwoli Tobie też bez problemu ugryźć temat ubrań, akcesoriów i dodatków do domu - to są rzeczy, do których naprawdę nie musisz mieć kombajnu! 

W ramach podsumowania mam wniosek: na im prostszą maszynę się zdecydujesz tym bardziej będziesz musiała kombinować, a to jest, moim zdaniem, przy kreatywnym podejściu jest bardzo rozwijające! Wszelkie udogodnienia i wielość możliwości pozwoli Ci zdecydowanie rozwinąć się szybciej.

Proszę nie zadawajcie mi pytań: czy "maszyna X będzie dla mnie dobra?". Ilu posiadaczy maszyn - tylu ekspertów i każdy powoła się na swoje doświadczenie lub wskazówki znajomych mu osób, których opinie ceni (jak i ja przedstawiłam obiektywnie w tym poście). Jeśli dobrze przemyślisz do czego Ci ta maszyna może służyć i wiesz jaki budżet możesz na nią przeznaczyć, zdasz się na kilka cennych wskazówek to wszystko będzie OK! Nie ma jednej uniwersalnej maszyny idealnej dla każdego bez wyjątku. Pewnie wielu z Was ma podobnie jak ja, że kiedy nie wiem dokładnie co kupić i stoję przed wyborem sprzętu, na którym się nie znam, to chciałabym, aby ktoś zaprowadził mnie do sklepu i wskazał konkretnie paluchem "KUP TO". Takie podejście jest moim zdaniem zrzucaniem z siebie odpowiedzialności wyboru na inną osobę, bo tak łatwiej, dlatego nie pytajcie mnie proszę. Nie bójcie się poczytać o maszynach, rzućcie okiem na opinie, odsiejcie te które wydają się Wam niekonstruktywne i zaufajcie sobie. Niech szycie będzie radością tworzenia, któremu możecie sami dopomóc. 

A jeśli nie czujecie się na siłach, by zmierzyć się z maszyną poczekajcie kilka lat - trwają prace nad pchnięciem krawiectwa dalej i nad tym, by w pełni zautomatyzować szycie. Jeszcze trochę i nie będziecie już maszynie w ogóle potrzebni! ;)

I na koniec cytat wzięty z ogłoszenia w "Boston Daily Times" z dnia 7.11.1850 r.*

"Odwiedziliśmy wczoraj warsztat Singera i Phelpsa na Harvard Place 19
 i osobiście byliśmy świadkami pracy maszyny (...) Maszyna może być 
używana przez każdą przeciętnie inteligentną kobietę" ;)

Kolejna lekcja: niezbędnik krawiecki  (w przygotowaniu, zapraszam 15.07!)
Poprzednie lekcje: KLIK

Joanka Z.


*Ruth Brandon, Singer i maszyna do szycia. Miłość, marzenia, kapitalizm, Warszawa 2006, s. 66

UWAGA - news sprzed chwili: Silverki mają być w sobotę w promocji w Lidlu! 

You Might Also Like

32 komentarze

  1. Świetny post 😊. Zaczynałam swoje szycie na Arce Radom 888 i wiele się na niej nauczyłam. Potem naczytałam sie o Silverkach i przy nadarzającej sie okazji takową zakupiłam. Ale im bardziej smakuje, tym bardziej chce sie jeść i koniec końców kupiłam Singera 9960. Uwielbiam go ❤️. Chociaż gdybym była mniej niecierpliwa, to dołożyłabym do Janome Skyline s5, która rok temu była sporo tańsza. Singery nie są takie złe, ale mam do czynienia tylko z tymi elektronicznymi modelami (mój i Brilliance 6180). Drugi ma chwytacz wahadłowy i da się odczuć głośniejszą prace, jednak to nie przeszkadza w niczym. Warto poczytać i spędzić trochę czasu w Internecie, zeby podjąć przemyślaną decyzję o zakupie maszyny. A do Silverki wciąż mam sentyment 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sobie kupiłam swego czasu na urodziny Singera Family chyba - rozczarowało mnie jedno - pomimo zaznaczenia, że ma overlock - nie ma go... :( Dokupiłam nawet osobną stopkę do tego, ale albo nie umiem jej założyć, albo użyć... Nigdzie nie znalazłam instrukcji do akurat konkretnie tego... Może masz jakieś doświadczenie w tej materii? Co robię nie tak? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wertuję internety i wszędzie znajduję jedynie informację, że maszyna nie posiada nic związanego z overlockiem, ma tylko jeden ścieg elastyczny... Ściegi overlockowe służą do obrzucania brzegów (stopka ma w tym pomóc) a ten ścieg nie służy do obrzucania tylko szycia elastycznych materii. Tyle wnioskuję z opisów i zdjęć :)

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję - to trochę wyjaśnia :)

      Usuń
  3. Jakiś czas temu sama przerabiałam temat nowej maszyny. Fora o marka maszyn przewertowałam. Też spotkałam się z opiniami, że łucznik to już nie ten łucznik co kiedyś a pierwotnie właśnie o ten firmie myślałam. Zdawałam sobie sprawę z tego, że kupno maszyny to jest zakup na dłużej wiec jak już wydać to wydać. Wydałam coś ponad 500zł z jakimiś gratisami i jestem z niej jak do tej pory bardzo zadowolona. Nawet widzę ją u Ciebie w propozycjach ostatnia w prawym dolnym rogu:). Wiem, że tez można kupić ja taniej niż jest podane:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mnie kusi Janome! Tym bardziej, że spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami i z chęcią bym je zweryfikowała sama :)

      Usuń
  4. Kilka lat temu, jak wyprowadzałam się z domu kupiłam najtańszą maszynę z Łucznika. Posiada tylko bazowe ściegi i dobrze mi służy, jednak teraz jakbym miała wybierać to kupiłabym taką ze ściegami elastycznymi, zwłaszcza, że teraz polubiłam dzianiny - wcześniej szyłam tylko z tkanin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to wydaje mi się częstym przypadkiem, że człowiek nie pomyśli na początku o dzianinach ;)

      Usuń
  5. jak na razie mam starego Łucznika i też daje radę, no fakt z jeansem ma problem na grubych szwach, ale do takiego podstawowego użytku domowego jest jak najbardziej ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie stare Łuczniki z jakimi miałam do czynienia podobnie zaskakiwały.

      Usuń
  6. Świetny post! Chociaż sama nie szyję, to zawsze zazdrościłam osobom, które szyć potrafią. Kiedyś zastanawiałam się nawet nad jakimiś kursami, ale życie mnie trochę inaczej ukierunkowało i robię coś innego :) Nie mniej jednak, super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobrze! A jak kiedyś najdzie Cię ochota na szycie to będziesz wiedziała gdzie wrócić :)

      Usuń
  7. Bardzo przydatny post. Jakis czas temu kupilam maszyne firmy Brother XL2600I (miedzy innymi dzieki temu ze miala dobre opinie I jest prosta w obsludze), jak do tej pory nie narzekam chociaz oczywiscie maszyna ta raczej nie nadaje sie do ciezkich materialow, ale dla mnie poki co ok. Pamietam co moja babcia wyczyniala na starym luczniku, posiadajacym tylko jeden scieg, I masz racje tylko praktyka I wyobraznia czyni mistrza.
    pozdrawiam serdecznie I juz nie moge sie doczekac kolejnego postu

    OdpowiedzUsuń
  8. Pół roku temu zachorowałam na maszynę do szycia. Męczyłam się okropnie, cały czas myślałam o tym, jakie wspaniałe rzeczy szyłabym dla siebie i dzieci. Przeszukałam internet, zdobyłam wiedzę, co warto kupić na początek i bach! w gazetce Lidla zobaczyłam że będą maszyny do szycia. Nie zapłaciłam trzech rachunków i maszynę mam. Wybrałam białą, bo w opiniach znalazłam informację, że te maszyny mają możliwość regulacji docisku stopki. Ze starych swetrów uszyłam kilka czapek dla rodziny,dwie spódniczki falbaniaste i jestem zadowolona.Tylko trochę rozczarowały mnie ściegi overlokowe, po obszyciu materiał nadal się strzępi, zwłaszcza taki typu kreton. Może ja coś źle robię. Jakby ktoś szukał,w Lidlu mają się znowu pojawić maszyny SilverCrest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oszukujmy się, maszyna pokroju lidlowej (jak i każda zwykła maszyna domowa) nie da NIGDY takiej jakości wykończenia szwów, co przycinający materiał i obrzucający jego brzegi overlock :) Niektórych tkanin nie uda się wykończyć perfekcyjnie. Można się ratować np. ściegami francuskimi, zagęszczeniem ściegu, ale nie ma co oczekiwać jakości "sklepowej".

      Usuń
  9. Bardzo fajna lista, ja osobiście polecem łucznik model zofia

    OdpowiedzUsuń
  10. Janome jest zdecydowanie warte swojej ceny choć pewnie każdy ma swoje upodobania i preferencje więc trudno doradzić konkretną markę. Szyję na stebnówce i overloku z Janome od 2 lat i jestem bardzo zadowolona choć miałam okazje też przetestować komputerową maszynę od Łucznika, wygraną w konkursie i nie mogę o niej złego słowa powiedzieć choć faktycznie ta pseudo rodzima marka opinie ma nienajlepsze. Co do potrzebnych funkcji maszyny, które wymieniłaś,zgadzam się w pełnej rozciągłości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bania272/9/16

    Bardzo przydatny artykuł. Szkoda, że nie natknęłam się na niego wczesniej jak zbierałam się do zakupu maszyny. Bo szyć dopiero się uczę, więc dane techniczne maszyn i nazewnictwo było dla mnie niezłą zagadka, nie wiedziałam na co zwracać uwagę, a tu ładnie objaśniłaś najważniejsze kweste. Co do maszyny - ja zdecydowałam się na takiego Łucznika: http://www.galerialucznik.pl/pl/p/ALICJA-420-Wysylka-i-prezent-zestaw-do-szycia-gratis/728 i nie zapeszając jestem zadowolona, bo ładnie szyje, nie sprawia problemów,sporo programów szycia jak na początek, ale to dobrze, bo jak się podszkole to nie bede musiała od razu nowej maszyny kupować :D Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy14/10/16

    co ja się maszyny naszukałam! jak już masz trochę odłożonego grosza na nowy sprzęt to u mnie przynajmniej wyglądało to jak kupno mercedesa prawie i nikt nie mógł już słuchać moich wiecznych rozważań :D w końcu po przeczytaniu całego mnóstwa recenzji postawiłam na Bernina sprzęt i muszę powiedzieć, że sew&go 5 jak najbardziej spełnia moje wsystkie oczekiwania, co prawda na początku musiałyśmy się dotrzeć bo na starej maszynie pracowałam latami, ale jak już przywykłam to widzę, że też możemy stworzyć wieloletni zgrany duet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi, aby dopasować w pełni maszynę do swoich potrzeb i się z nią zaprzyjaźnić :) Brawo i powodzenia w szyciu! Dzięki za cenny dla nowicjuszy komentarz!

      Usuń
  13. Przymierzam się do zakupu mojej pierwszej maszyny i Twoje rady bardzo mi się przydadzą. Wielkie dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i się polecam! :) Powodzenia!

      Usuń
  14. Anonimowy20/11/16

    Ja kupiłam sobie 35 letniego Łucznika 884.Maszyna szyje jak marzenie.Pracuje cicho.Funkcje i ściegi jakie posiada wystarczają do normalnego codziennego szycia.Maszyna jest ciężka i solidna. Przeciwieństwo marketowych plastikowych zabawek udających maszyny.Kosztowała mnie tylko 150 zł.Więc po co przepłacać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, te starsze maszyny są nieraz nie do zdarcia (aczkolwiek współcześnie produkowanych maszyn nie nazwałabym zabawkami). Dlatego zawsze lepiej najpierw popytać np. rodziny, znajomych, bo często takie modele zalegają na strychach u babć, cioć i wymagają jedynie odświeżenia. Popieram opcję nie przepłacania, ale jeśli ktoś na maszynach nie zna się w ogóle to nie wiem czy chciałby ryzykować i kupować takiego typu maszynę. Ja gdybym była świeżakiem raczej bym się bała ;)

      Usuń
  15. Anonimowy7/12/16

    ja właśnie nie chciałam przesadzać też z wielością funkcji bo wiadomo, że potem i tak się połowy z nich nie używa, w końcu znalazłam bardzo fajną z galerii łucznika maszynę, nie dałam za nią więcej niż cztery stówki i bardzo dobrze mi się na niej pracuje więc nie widzę sensu żeby przepłacać za droższy, bardziej skomplikowany sprzęt szczególnie do takiego domowego szycia

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy19/2/17

    Ja kupiłam sobie starego Łucznika 834. Po co przepłacać. Chciałam spróbować tylko jakie mam talenty krawieckie. Zapłaciłam za niego 250 zł. Jak na moje potrzeby nie potrzebuję innej maszyny. Maszyna bez bajerów. Posiada to co powinna.Podstawowe ściegi wraz ze ściegami elastycznymi,wolne ramię. Jest solidna i ciężka.Pracuje cicho.Polecam ją jak najbardziej ludziom zaczynającym przygodę z szyciem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy28/2/17

    Wlasnie czytam komentarze i zaluje ze nie przeczytalam wczesniej tego bloga. Choc nie mialam duzego budżetu wiec kupilam tez lucznika diane niby nie szyje źle nie narzekalam do dzis bo nie chce mi szyc i szukam serwisu. I aktualnie poszukuje tez overlocka. Bo zamierzam rozwinac szycie do ubranek dZiecięcych jakis Pani POLECA? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście szyłam i szyję na overlockach Juki (jestem bardzo zadowolona ze swojego MO-644D), ale w temacie overloków nie czuję się ekspertem. Radzę rzucić okiem na przytoczoną powyżej bazę recenzji u Żorżet: http://zorzet.pl/subiektywne_recenzje_maszyn_do_szycia/.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  18. Anonimowy15/3/17

    A jeśli chodzi o kwestię głośności pracy maszyny, czy jest pani w stanie podpowiedzieć, która z maszyn z wymienionych w poście byłaby najcichsza? To w tym momencie dla mnie priorytet...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie doradzę w tej kwestii - jak wspomniałam powyżej nie szyłam na wszystkich wymienionych maszynach, nie mam porównania, a z kolei na te, z którymi miałam styczność, w ogóle nie patrzałam pod tym kątem. Niektóre opisy maszyn zawierają informację odnośnie decybeli, warto też podpytać w serwisach czy punktach trudniących się sprzedażą maszyn - oni na pewno mają lepsze rozeznanie.

      Usuń
  19. Anonimowy26/4/17

    A co myślicie o maszynach firmy Bernina? Nie ma ich tutaj wśró polacanych, a ja na swojej Sew&Go 5 szyję już od dobrych kilku lat i jestem bardzo zadowolona. Pracuje się na niej bardzo szybko i przyjemnie - ma nawlekacz igły, zastrzaskowy montaż stopek, ściegi użytkowe, elastycznych i dekoracyjnych, ściegi do quiltingu... Ale największy bajer jaki ma to chyba automatyczne robienie dziurki na wymiar guzika :D Polecam ją szczególnie już bardziej zaawanswanym maniaczkom szycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Anonimowy5/5/17

    Hej, ja mam texi joy 48 i jestem mega zadowolona:), praca/ funkcje, cisza w domu;). Wahałam się dość długo, teraz jestem mega zadowolona:). Pozdrawiam wszystkie Texi'czki;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe