A niech to portfel!

17:31

- Asia, uszyjesz mi portfel? 
- Oczywiście!

Tydzień później:
- Asia, uszyjesz mi portfel? 
- Oczywiście!

Kilka miesięcy później:
- Asia, uszyjesz mi portfel? 
- Oczywiście! 
- Ale ja jutro wyjeżdżam. 
- A to dawaj szyjemy! 

Kończyłam oczywiście z żelaznymi nerwami w dzień wyjazdu! Cofnijmy się jednak do korzeni sprawy. Historia pewnego portfela zaczęła się tak naprawdę jesienią, kiedy to Paweł dostał na urodziny swój wymarzony portfel Jacka Wolfskina. Odkąd marzenie Pawła zaistniało w jego życiu nie minęło sporo czasu, a portfel został skradziony - złośliwość losu, który zachichotał z nas akurat jak byliśmy w ferworze dopinania kredytu. Od tamtego momentu obiecałam Pawłowi, pocieszając jego smutki, że uszyję mu nowy sama. I tak właśnie szyłam jak widać powyżej w dialogach. 


Może i dobrze, że tak zwlekałam, bo kilka dni przed wyjazdem Pawła dostaliśmy od kumpla ścinki bardzo grubego, wojskowego materiału, który sprawdził się fantastycznie! Paweł poprosił o namalowanie farbą czarnych pasów. Organizacja przestrzeni wewnętrznej musiała w sposób oczywisty nawiązywać do wymarzonego (tego) portfela.

Nie mam pojęcia czemu tak to działa, ale ja, która kiedyś palcem by poliestru nie tknęła, bo jedynymi godnymi surowcami były dla lnie len i bawełna, teraz siadam do ciężkich technicznych materiałów nawet chętniej niż do naturalnych tkanin! Szyje się je szybko, nie trzeba flizelinować, nie strzępią się, po uszyciu są super mocne i wytrzymałe. Zdecydowanie popieram ideę użycia takich materiałów do codziennych dodatków i akcesoriów i zamykam moją bezgraniczną miłość do naturaliów w pewne ramy. Tłumaczę to sobie jako wejście w odpowiedzialne dorosłe życie, pełne mądrych wyborów, ha!  
 
Wszystko byłoby super, gdyby tylko nie lamówki! Znalazłam kiedyś na allegro taaakie mocne lamówki, które wykorzystuje się w outdoorach i taktycznych akcesoriach - pomyślałam: będą super, biorę! Tylko ich wszycie nie było takie super - taśmy okropnie zmarszczyły się na brzegach. Macie może jakieś ciekawe sposoby na ujarzmienie tego paskudztwa na łukach? Z chęcią poczytam, nauczę się i wykorzystam!


Ważne, że Paweł zadowolony! Portfel przeszedł próbę jego tygodniowego wyjazdu wgłąb puszczy - teraz przeżyje już wszystko!

Joanka Z.

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Wygląda świetnie i ważne, że jest wytrzymały. Czasem można się pogodzić z poliestrem, zwłaszcza jeśli dostajemy w zamian trwałość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jednak czasem jest niezastąpiony! Zaczęłam go doceniać jak zaczęłam być bardziej aktywna w terenie.

      Usuń
  2. Można powiedzieć warto było poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł też doszedł do tego wniosku :D

      Usuń
  3. Ojej, charakter rzeczywiście został zachowany tego pierwotnego portfela ! Podziwiam Cię za podjęcie takiego drobnego wyzwania ( drobnego, z tytułu, że drobna rzecz. Bo wyzwanie to spore ! ) . I nie dziwię się, że troszkę z tym zwlekałaś. Chyba ja również nie rzuciła się na uszycie portfela, jak pies na kość. Najpierw podchodziłabym pewnie jak pies do jeża ! ;-)

    A co do lamówek... czy zaprasowałaś sobie w łuk tę lamóweczkę jeszcze tuż przed jej wszyciem? Ja tak czynię przy dużych łukach ( np. duży, okrągły dekolt) i znacznie łatwiej się ją później wszywa i raczej mi nie faluje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Nie tego, nie zrobiłam. Lamówkę zaprasowałam tylko na pół. Lamówka jest naprawdę gruba i strasznie sztywna, ale może to jest metoda? Mam jeszcze kawałek - spróbuję i dam znać! Dzięki!

      Usuń
  4. Nie no rewelacja! Tyle szczegółów, a tu jednak symetria i jakoś wykonania idealna.
    Swoją drogą... zamiast portfela noszę saszetkę z Afryki, która już trochę jest wymęczona i moja przyjaciółka, siostra (w sumie to każdy, kto ją widzi) zawsze się śmieje, w czym ja noszę pieniądze i dokumenty i chyba pora na portfel... A zatem... uszyjesz mi portfel? :D
    Hi hi... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inna jakość nie przeszłaby norm! A ja zawsze jestem chętna na wyzwania i zamówienia wszelakie! Życzenia można zgłaszać na mail: info@joanka-z.pl ;)

      Usuń
  5. Troszkę inne lamówki, ale możliwe, że ta metoda też się sprawdzi:
    http://zygzakiem.art.pl/przyszywanie-lamowki-po-luku/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe