Mama

23:05



Często porównuję w myślach moją Mamę do Mamy Muminka: jest niesamowicie miła, spokojna, cierpliwa i bez granic bezinteresowna. Mimo, że nie mieszkamy już razem to ilekroć Ją widzę pokazuje mi, że nie warto narzekać, jak trzeba pracować to na całego, a jak odpoczywać to do bólu. A jak Ją weźmie na psikusy to koniec! Przed nocą poślubną zasypała nam całe łóżko szyszkami i grosikami, a jak uszyłam jej ostatnio na wyjazd nerkę to ubrała w nią chyba wszystkie rzeźby w parku i podsyłała mi szczęśliwa zdjęcia! Ponadto to Mama zaszczepiła we mnie gen rękodzielniczy, to Ona postawiła przede mną maszynę do szycia, puszczając w ten sposób pierwszą kostkę domina. Powodów, aby dać Jej to, co najlepsze nawet nie będę próbowała zliczać! Dzień Matki był jak zwykle dodatkowym argumentem, aby za to wszystko podziękować. 


Moja Mama lubi proste, uniwersalne rozwiązania i stonowane kolory. Z doświadczenia wiem, że nerkę trzeba dobrze dobrać. To nie jest byle dodatek - musi pasować jak torebka, powinna być dobrana do osoby i wyrażać jej charakter. Każdemu pasuje inna. Nigdy sama nikomu nie dobieram nerki, chyba, że kogoś znam - prawie zawsze mam nosa i trafiam z wyborem! Mamie bardzo spodobała się moja propozycja!    

Na Dzień Matki postanowiłam przygotować coś innego. Z Mamą zawsze mam problem, ponieważ Ona zawsze wszystko ma! Jeśli czegoś potrzebuje to po cichu pójdzie i sobie kupi. Postanowiłam więc uszyć jej portfel i małą, podręczną kosmetyczkę, pełniącą rolę przybornika w torbie. Mama lubi mieć przy sobie sporo rzeczy. Takich dodatków nigdy zbyt wiele!


Ostatnio skumulowały mi totalnie się refleksje odnośnie rodziny. W końcu czuję, że mogę docenić w pełni to, co i mimo czego Mama dała mi i moim braciom. Świadomie mogę też powiedzieć, że jestem gotowa, by sama Mamą zostać. 

Tak więc, no ;)
Miłego wieczoru!
Joanka

You Might Also Like

20 komentarze

  1. No to w takim razie trzymam kciuki za pomyślne wprowadzanie w życie macierzyńskich planów! Piękny ten szary komplet. Nerka też, a pomysł mamy z odzianiem w nią pomników fantastyczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Mamie tkwi niezła ukryta agentka! :D

      Usuń
  2. Hahah, kapitalne te rzeźby ubrane w nerkę :D
    Uściski dla Twojej Mamy i Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeźby w nerce- rewelacja! :D
    ha, a ja przy jednym z Twoich ostatnich wpisów pomyślałam sobie,że nie mogę się doczekać kiedy będziesz mieć dziecko i dla niego szyć bo to na pewno będą piękne rzeczy. Trzymam więc kciuki za szybkie spełnienie planów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, jesteś już kolejną osobą, która mi to przekazuje! Widocznie coś w tym musi być. Chociaż jak widzę, ile jestem w stanie sobie uszyć to mam obawy, że i dziecku nic nie przypadnie ;)

      Usuń
  4. Dla Mamy szyje się z sercem :-) Jednocześnie mając je na ramieniu w trakcie szycia, prawda? Zgrabnie odziany Apollo ;-) A co do reszty... u mnie w tym kluczowym momencie po wielkim oddechu i uśmiechu na twarzy, pojawił się też w duszy błogi spokój :-) Tego Ci życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj prawda! I ta ulga, kiedy widzisz, że trafiłaś!
      Poprawka- Herkules ;)

      Usuń
  5. Taki prezent dla Mamy to jest to:) taki prezent od serca własnoręcznie wykonany:) cudownie mieć fajną mamę a jeszcze cudowniej samemu być mamą:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne :) widzę,że na Dzień Mamy trafiłyśmy w podobny klimat ;) U mnie też jest zawsze kłopot z prezentem dla Mamy. W tym roku postanowiłam dać jej ponownie po latach coś wykonanego własnoręcznie. Postawiłam na komplet dwóch kosmetyczek - organizerów. Jedna duża, druga mniejsza :) I też wzór musiał być wybrany skrupulatnie, całe szczęście się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszka31/5/16

    O tak, taki niematerialny dar jest bezcenny. :) A nerka przyzwoitości mnie rozbroiła! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nerka przyzwoitości" - pięknie! :D

      Usuń
  8. Padłam jak zobaczyłam te rzeźby :D Niezła "jajcara" z Twojej mamy :) Trzymam kciuki za dzidziusiowe plany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie? Ja bym nawet na to nie wpadła! Dzięki ;)

      Usuń
  9. Anonimowy1/6/16

    Hmm,może coś jest z tym wiekiem 28 lat,bo ja też poczułam że chcę być mamą:) Trzymam kciuki i nie mogę się doczekać tych wszystkich ślicznych uszytków dla maluszka!
    P.S. Bombowe zdjęcia!

    Pozdrawiam,
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powolutku, powolutku, na wszystko przyjdzie odpowiedni czas ;)

      Usuń
  10. Ach, sliczny pomysł, bardzo ładne tkaniny i kolory. Zdjęcia z nerkami - bombowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i Tobie przypadły do gustu! Muszę powiedzieć Mamie, aby tu zajrzała i przeczytała te miłe słowa pod adresem jej zdjęć! ;)

      Usuń
  11. Ciekawa opowieść, podsumowanie i prezenty. Też myślę o wyposażeniu maminej torebki w takie lub inne gadżety szyciowe tylko ten czas, czas jak go rozciągnąć, nie starcza mi na wszystko na co bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj znam... Ale ostatnio doszłam do wniosku (upychając siemię), że to działa trochę jak nasiona w słoiku: niby pełny słoik, który nie pomieści więcej, ale jak stukniesz w dno parę razy to ziarna się uklepują, układają i miejsce na kolejne robi się samo. Wystarczy sobie wszystko sprawnie poukładać, zrezygnować z niepotrzebnych zabijaczy czasu i można naprawdę dużo zdziałać :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe