JUKI HZL-F600 - recenzja

14:03

Szycie na nowoczesnej, komputerowej, wielozadaniowej, maszynie półprzemysłowej Juki HZL-F600 jest jak lot w kosmos! Zapraszam na recenzję! 


Modele Juki z grupy HZL (300, 400, 600) określane są jako szczytowe osiągnięcia w zakresie maszyn wielofunkcyjnych. Jako, że miałam już okazję szyć na modelu F300 i przygotowałam Wam na ten temat szeroką, rozbitą na dwa wpisy szczegółową recenzję nie będę się tu powtarzać i rozpisywać w kwestiach technicznych. Maszyna jest bardzo podobna do starszego modelu - odsyłam Was do zapoznania się z poniższymi linkami. 

JUKI HZL-F300 - opis techniczny
JUKI HZL-F300 - akcja

Skupię się na różnicach.

Maszyna wyposażona jest w podnośnik kolanowy pozwalający operować podnoszeniem stopki - rozwiązanie wykorzystywane w maszynach przemysłowych. Do tego antypoślizgowy pedał.


Dane podstawowe

Maszyna posiada czytelny wyświetlacz LCD z interaktywnymi instrukcjami, ściegi i programy wybieramy za pomocą guzików i pokręteł. Podwójne oświetlenie LED (jest mocne) idealnie doświetla pole pracy - lampka znajduje się bezpośrednio nad trzpieniem igły oraz u dołu ramienia. Obudowa oraz walizka z tworzywa, wewnątrz trwałe, metalowe podzespoły.

Model umożliwia:
szycie 225 wzorami ściegów (!!!)   (Juki HZL-F300: 106 ściegów)
zastosowanie 4 krojów pisma    (Juki HZL-F300: 3 kroje)
automatyczne obszywanie 16 rodzajów dziurek    (Juki HZL-F300: 16 programów)

Maszyna posiada te same udogodnienia, co JUKI HZL-F300, między innymi:
- automatyczny nawlekacz nici,
- automatyczne i bardzo precyzyjne obcinanie nici (za pomocą guzika lub poprzez naciśnięcie piętą w pedał),
- automatyczne i manualne szycie ściegiem wstecznym uruchamianym za pomocą guzika lub pedała nożnego,
- płynna regulacja długości i szerokości ściegu,
- regulacja prędkości szycia (żółw czy zając? ),
- płynna regulacja docisku stopki,
- dwupoziomowy schowek na akcesoria,
- możliwość dostawienia stolika powiększającego pole pracy.

Różnice

- drobne różnice w interfejsie, np. zamiast przycisków regulujących długość i szerokość ściegu zastosowano wygodniejsze w użyciu pokrętła,
- większa ilość ściegów i dodatkowy krój pisma. Możemy zaprogramować szycie 70 symboli/liter/znaków (HZL-F300 też miała pamięć na 70 symboli),
- różnice w wyposażeniu, np. w skład wchodzi 11 stopek (w HZL-F300 było 6), między innymi: stopka do patchworku i haftowania, stopka teflonowa do skór, stopka otwarta i stopka z górnym transportem,
- patchworkowe ściegi typu Crazy Quilt - podczas szycia maszyna losowo zmienia szerokość ściegu - idealna opcja osób stawiających na dekoracyjne szycie,
- automatyczne nawlekanie szpuleczek bez potrzeby angażowania stopy (nawijacz posiada niezależny napęd),
- podnośnik kolanowy (podnośnik znajdziemy również w modelu F400),
- podwójne oświetlenie.

Bardzo bogate wyposażenie! W skład wchodzą stopki: stopka uniwersalna (zamontowana), stopka do automatycznego obszywania dziurek, stopka do dziurek manualnych i ściegów ozdobnych, stopka do ściegów obrzucających (overlokowych), stopka do podszywania/ściegu krytego, półstopka do wszywania zamków, stopka krocząca (podwójny transport), stopka do patchworku, stopka do pikowania i haftowania, stopka brzegowa, stopka otwarta do aplikacji, stopka teflonowa do skór, szpulki, igły, nożyk, pędzelek, śrobokręt.
Płytka ściegowa z duża ilością podziałek, chwytacz rotacyjny z przezroczystą osłoną
Dwupoziomowy schowek na akcesoria

Maszyna radzi sobie perfekcyjnie z każdym rodzajem tkanin i materiałów - od grubego filcu i skóry po cienki batyst. Każdy ścieg jest idealnie równy, prosty, nici się nie zrywają, niezależnie od materiału. Spośród publikowanych, szytych rzeczy mogliście zobaczyć maszynę w akcji podczas szycia: dzianinowej bluzy w lisy, lnianej zabawki lisa i portfela z bawełny i ekoskóry.

Ponadto towarzyszyła mi przy okazji przygotowywania tutoriali:
Uszyj kopertówkę w 20 min. - KLIK
Uszyj kombinezon dinozaura dla dziecka - KLIK
Wielkanocne torebki-zajączki - W PRZYGOTOWANIU

225 wzorów - czego chcieć więcej? :D
w tym patchworkowe ściegi typu Crazy Quilt (18-34)
ściegi odszyte idealnie na dość grubej ekoskórze
na fluszu również
Strona książeczki sensorycznej wykończona przy pomocy ściegów prostych, gęstego zyg-zaka oraz wyszytych symboli
rzepy wszyte perfekcyjnie mocno, dodatkowo wyszyte napisy "Bzzz"
Biorąc pod uwagę tak rozbudowane możliwości i cenę maszyny pewnie i Wam nasuwa się pytanie:
w co lepiej zainwestować w maszynę przemysłową czy półprzemysłowy kombajn?


Co odróżnia maszynę od maszyn domowych?

- unikalny, automatyczny, dostępny tylko w maszynach JUKI, system obszywania dziurek. Mamy do dyspozycji aż 16 rodzajów obszyć z możliwością ustawienia szerokości otworu na rozcięcie. Producent zapewnia odszycie w jakości niemalże identycznej jak na dziurkarkach przemysłowych.

- dźwignia kolanowa, dzięki której możemy operować podnoszeniem i opuszczaniem stopki. Usprawnia pracę, pozwalając na to, by ręce zajęły się wyłącznie szyciem, co znacznie przyspiesza proces tworzenia :)  

- model JUKI HZL-F600 posiada również specjalną stopkę z górnym transportem, dostępnym w części maszyn przemysłowych. Dzięki podwójnemu transportowi materiał jest przesuwany zarówno przez dolne ząbki, jak i stopkę, co gwarantuje bezproblemowe przeszycie materiałów trudnych, które nieraz stawiają opór podczas przesuwania (ekoskóry, śliskie skóry, laminowane i gumowane materiały).

- możliwość regulacji prędkości szycia (mimo wszystko prędkość zająca jest daleko w tyle za maszyną przemysłową).

Cena rynkowa maszyny to 4320 zł, w tej cenie można kupić maszynę typowo przemysłową, aczkolwiek uważam, że warto zainwestować w modele z serii HZL-F. Maszyna łączy w sobie funkcje maszyny przemysłowej stębnówki, dziurkarki, pozostając nadal maszyną do użytku domowego, wyposażoną dodatkowo w funkcje prostej hafciarki. Jej wielofunkcyjność totalnie przyćmiewa maszyny przemysłowe o uproszczonej zadaniowości.

Przyznam szczerze, że po testach Juki HZL-F300 dość mocno zastanawiałam się nad zakupem tego modelu, jednak moje bieżące potrzeby wzięły górę i postanowiłam zaopatrzyć się w stębnówkę. Jednak gdybym dysponowała sporą ilością gotówki kupiłabym jeszcze i model z serii HZL-F, choć nie wiem czy osobiście inwestowałabym w tak rozbudowany model. Ilość bajerów i opcji jest dla mnie wręcz przytłaczająca. Na pewno przydałaby się w pracowni każdego, kogo pociągają dekoracyjne wykończenia i drobne hafty. Haftowanie wielu symboli czy liter z pewnością uzupełni lub zastąpi prostą maszynę do szycia, dając uczucie posiadania prostej hafciarki. Tym, co mnie kusi w F600 chyba najbardziej, jest podwójny transport i dźwignia kolanowa. Szyjąc na przemysłowej maszynie nabiera się mimowolnie odruchu machania kolanem. Możliwość operowania podczas szycia nogą i posiadania dwóch rąk wolnych do pracy usprawnia i znacznie przyspiesza proces szycia. Przy całym bogatym zestawie możliwości maszyna podczas pracy jest cicha, solidna i bardzo stabilna.

Maszynę odesłałam do Warszawy z łezką w oku.

Joanka Z.
***

Recenzję możecie znaleźć wśród zbioru recenzji maszyn u Żorżet - KLIK. Wiola stworzyła fantastyczny zbiór informacji! Cieszę się, że i ja mogę dorzucić swoje wpisy do tej puli na temat Juki. Jeśli macie w swoim dorobku  recenzje - napiszcie do niej prędko! Jeśli szukacie maszyny dla siebie - zajrzyjcie tam tym bardziej!

You Might Also Like

13 komentarze

  1. Droga Joanko, opis rewelacyjny, jednak nurtuje mnie przy nim pytanie, które powinnam właściwie zadać każdej osobie opisujacej podobną maszynę: na czym właściwie polega autmatyczne obcinanie nici? W sensie - w którym miejscu ono się odbywa, czy tnie tylko nić z bębenka, czy też górną, czy nie jest problemem "złapanie" nitki uciekającej z oczka igły? Zdaję sobie sprawę, że są to zapewne podstawowe pytania, na które znalazłabym odpowiedź wizytując sklep z maszynami, który umożliwia ich obejrzenie, ale akurat wpadły mi do głowy przy czytaniu Twojego opisu ;) W moim wyobrażeniu takie automatyczne obcinanie (w kontekście codziennego używania łucznika z lat 70') byłoby raczej problematyczne skoro zszyty materiał wyciągam poza maszynę i obcinam nitki w połowie odległości żeby mieć za co chwycić przy kolejnym ściegu. Nie jestem po prostu w stanie ogranąć technicznej strony tego obcinania :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kończąc ścieg naciskasz guzik/pedał i dzieje się magia ;) Igła zostaje wsunięta w materiał, a górna i dolna nić przycięta przy samym materiale dając perfekcyjne wykończenie. Jedyne, co musisz dociąć to górna nić przy początku ściegu. Przy tym nić jest tak docięta, że nie ucieka z igły, możesz przesunąć materiał i szyć beztrosko dalej, jak na zdjęciu z wyszywanymi roślinkami powyżej :)

      Usuń
    2. to musi być magia :) dzięki za wyjaśnienie - i tak jak zdobędę chwilę czasu będę musiała wybrać się do sklepu z maszynami i pogrzebać, ale ta ciekawośc która nie wymaga "pomacania" została zaspokojona ^^. pozdrawiam

      Usuń
  2. Anonimowy6/3/16

    Z innej beczki- jak sprawuje się owerlok, który widać w tle? Wymienialas w nim kiedyś może noże?

    Recenzja wspaniala :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Overlock - super! Nie wymieniałam noży, są cały czas ostre - może dlatego, że nie używam go teraz tak często jak wcześniej. Sprzedam dodatkowo anegdotkę, że jak span serwisant składał u mnie stebnówkę to jak zobaczył overlocka tylko pokiwał z aprobatą głową "o, ma Pani naprawdę dobry sprzęt!" ;)

      Usuń
  3. Coś niesamowitego nawet nie wiedziąłam, że takie rzeczy istnieją :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba wymienię swoją staruszkę na nowszy model :) Bo moja już zaczyna powoli odmawiać współpracy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna recenzja :) Może się skuszę na maszynę w końcu.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mam taką maszynę i szczerze mogę ją polecić! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam Juki, znacznie tańszy model i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  8. A co to za overlock?
    Co do F600 - mam ją od 5 lat, jako totalny lamer, aczkolwiek nie bojący się techniki,używam jej głownie do różnych przeróbek, skracań itp.
    Jedyny problem, jaki z nia miałem, to kłopot zregulacja naciągu dolnej nici.
    Mam wrażenie, że regulacja naciągu jest zerojedynkow a- jest naciąg albo go nie ma.
    Zagładałem nawet do środka tego obrotowego "czółenka" - sprężyna dociskana regulacyjną śrubką w mojej szuce jest chyba nie tego, trochę ja doginałęm
    Albo się nie znam.
    W kazdym razie często miewam problemy z naciągiem dolnej nici - niedociągnięciem, albo pętelkami. Od dwóch dni szyję żagiel przeciwsłoneczny, gdzies czytałem, że domowe maszyny to tylko do średnich materiałów. I miałem problem z naciągiem nici.
    Przez 2h czytałem neta, w końcu wziąłem śrubokręt kolejny raz, i odwrotnie niż rok temu - poluzowałem naciąg dolny - wg opisu że wyciągnięty dolny bębenek powinien powoli wyciągać własnym ciężarem nić ze szpulki dolnej. I chyba trafiłem. Pojedynczy ścieg jest wzorowy, potrójny troszkę mniej, ale też dośc popawny. Więc przestrzegam przed za mocnym naciąganiem dolnej nitki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naciąg dolnej nici jest ważny, ale można go bez problemu doregulować śrubokrętem - jak zauważyłeś. To nie jest tak, że jest albo go nie ma - można go płynnie regulować śrubką :) Ważne też, aby nici były też dobrej jakości - jeśli są za cienkie, mają zgrubienia - od razu będzie to też rzutować na pracy podawania dolnej nici. A owerlock to JUKI MO-644D.

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe