Recenzja: JUKI HZL-F300 - opis techniczny

02:06

Miesiąc temu przybyła do mnie ONA – reklamowana przez producenta jako technologiczny szczyt wśród maszyn wielofunkcyjnych: JUKI HZL-F300. Podekscytowana od razu rozpakowałam pudło. Super ekstra nowoczesna elektroniczna maszyna z powalającą ilością funkcji! Dla mnie, szyjącej na „zwykłej” maszynie i „zwykłym” overlocku, szyciareczce nie tykającej się elektronicznych sprzętów, możliwość opieki nad tym modelem JUKI była porównywalna do obcowania z kimś z NASA :D Warto przyjrzeć się maszynie bliżej, dlatego opis rozdzielę na dwa posty, aby lepiej ją Wam zaprezentować.


Na początek kilka danych technicznych.

1. Model Juki HZL-F300 umożliwia:
- szycie 106 wzorami ściegów,
- 3 krojami czcionek
- automatyczne obszywanie 16 rodzajów dziurek.

2. Maszyna posiada czytelny wyświetlacz LCD z interaktywnymi instrukcjami oraz oświetlenie LED. Obudowa oraz walizka z tworzywa, wewnątrz trwałe, metalowe podzespoły.

3. Dostępne funkcje, standardowe:
- pozycjonowanie igły,
- regulacja długości i szerokości ściegu,
- regulacja prędkości szycia (szyjesz jak żółw czy zając? :D ),
- regulacja docisku stopki za pomocą płynnego, wyskalowanego pokrętła,
- automatyczne nawijanie szpuleczek,
- chwytacz rotacyjny,
- wolne ramię,
- możliwość szycia podwójną igłą,
- regulacja naprężenia nici,
+
- automatyczne nawlekanie nici igłowej - miłe ułatwienie, ale ręczne nawlekanie trwa tyle samo ;)
- automatyczne i bardzo precyzyjne obcinanie nici – super sprawa!
- automatyczne i manualne szycie ściegiem wstecznym uruchamianym ręcznie lub za pomocą pedała, nożnego - to zbliża maszynę do stebnówki,
- zastosowanie specjalnej konstrukcji stopki oraz system 7 punktowego układu ząbków transportowych (2 dodatkowe z przodu płytki), wykonanych ze wzmocnionej stali zwiększa wytrzymałość ściegów,
- rozwiązanie unikalne i dostępne wyłącznie w maszynach firmy JUKI: możliwość ustawienia szerokości obszywanej dziurki i obszycie jej w jakości porównywalnej do dziurkarek przemysłowych.

Do dzieła!

Samo wyjęcie z pudła było miłym zaskoczeniem. „Wow! W końcu ktoś pomyślał o normalnej obudowie!”. Ilekroć stykałam się z maszynami (pomijam stare maszyny zamykane w klimatycznych kufrach ;) ) załączane były do nich materiałowe pokrowce. Ilekroć je zakładałam to ściągałam je później razem z nićmi. Ze zgrozą zdejmuję zawsze pokrowiec z overlocka! A tutaj mamy walizkę z miejscem i na instrukcję i na pedał, które często zagracają dom, by zaskoczyć nas swym bytowaniem w najdziwniejszych miejscach.  Super!  


Maszyna jest spora, przez co jest stabilna i ma duże pole pracy. Porównajcie sami ze standardową, domową maszyną do szycia:

Pole pracy idealnie nadaje się do szycia większych gabarytów. Metalowa płytka ściegowa jest zaopatrzona w dużą podziałkę ułatwiającą prowadzić materiał. Przezroczysta osłona pozwala na podgląd stanu nici na szpulce. Na przodzie obudowy znajduje się dodatkowa 15cm linijka.


Kolejne, co mnie miło zaskoczyło to łatwo dostępny i uporządkowany przybornik. Do tej pory musiałam uwalniać wolne ramię, by dostać się do ukrytego wewnątrz obudowy pojemnika, który był zbiornikiem na wszystko. Tutaj dostęp jest prosty i nie komplikuje wykonywanej pracy, kiedy potrzebujemy po coś pilnie sięgnąć. Sam przybornik jest dwupoziomowy, a górna „półka” ma wygodne przegródki pomagające zachować porządek. Taki detal, ale jakże ułatwiający pracę - kolejny plus!

W skład wyposażenia wchodzą:  igły, szpulki, śrubokręcik, nożyk, pędzelek oraz 6 stopek: stopka uniwersalna, stopka do automatycznego obszywania dziurek, stopka do dziurek manualnych i ściegów ozdobnych, stopka do ściegów obrzucających (owerlokowych), stopka do ściegu krytego, obustronna półstopka do wszywania zamków.


Maszyna jest bardzo prosta w ogólnej obsłudze. Nawlekanie nici - zarówno górnej i dolnej - nie stanowi problemu. Wszystko jest zaznaczone za pomocą prostych instrukcji obrazkowych. Czerwone światełko symbolizuje podniesioną stopkę, po opuszczeniu zmienia się na zielone. Do tego mój ulubiony żółty guzik automatycznego obcinania nici (o nim w kolejnym poście!).


Kolejny szczegół: pedał. Jest szeroki, wygodny. Ba, napisałabym, że "poręczny"! Nie spotkałam się wcześniej z wbudowaną szpulą na kabel! 


Ostatni punkt: elektronika. Na początku mnie przeraziła! Nawał ściegów, funkcji wydawał mi się dżunglą znaków, ale niepotrzebnie. Maszyna okazała się bardzo intuicyjna i przyjazna w pracy, ale o tym następnym razem ;)


Jedynym minusem do tej pory jest brak instrukcji w języku polskim – dla niektórych osób może stanowić to problem. Ten sam mankament  zauważyłam w testowanym wcześniej overlocku MO- 1000

Ciekawi jak sprawdza się maszyna podczas szycia? 
Zapraszam do lektury posta JUKI HZL-F300 - akcja!

Joanka

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Wow, ale cudeńko. Super opis techniczny, ale niecierpliwie czekam na ten praktyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie takie cudeńko mam w swojej pracowni od prawie 2 lat i jestem przeszczęśliwa- jeszcze nigdy nie miałam z nią problemu i jest dokładnie jak piszesz.... kupiłam maszynę nie umiejąc szyć i z wielkim biciem serca uruchomiłam ją bojąc się dotknąć:) pierwsze starcie z maszyną!! okazało się , że nie jest tak źle i faktycznie jest bardzo intuicyjna... prosta i wszystko co jej potrzebne sygnalizuje:) JA SZCZERZE POLECAM :) czasami płata figle przy automatycznym nawlekaniu nici - ale dzieje się tak przy nawlekaniu cieniutkich nici ( należy uważać, bo można rozlegulować nawlekacz). Z automatycznym obcinaniem też czasami się stawia i trzeba naciskać dwa razy- ale nie stanowi to dla mnie problemu:) no i jeszcze jedno- ja mam instrukcję w języku polskim:) była dołączona do zestawu .
    POZDRAWIAM CIEPLUTKO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, super że napisałaś! :D Automatyczny nawlekacz wydaje mi się miłym, ale w sumie niekoniecznym dobrem. Cieszę się, że moje początkowe odczucia po miesiącu testów pokrywają się z Twoim doświadczeniem! :) :)

      Usuń
    2. -- miało być "... przy nawlekaniu cienkich igieł..." :)
      A z nawlekaczem jest tak, że trzeba to robić powoli i delikatnie.... jeśli igła będzie bardzo cienka, może się to nie udać i delikatne "nawlekadełko" można uszkodzić- zgiąć przez to ,że nie trafił do oczka igły...wiem , bo sprawdziłam u serwisanta i fachowca od maszyn... generalnie teraz nawlekam igłę sama- i robię to równie szybko :) reszta w maszynie jest ekstra.... ściegi dekoracyjne ładne- choć wiadomo , że maszyna jest do szycia , nie do haftowania :)- a literki? napiszę o tym jak Ty napiszesz :) ciekawa jestem jakie będą Twoje wrażenia .

      Usuń
  3. Ale maszyna ! Pewnie że ciekawi jak się sprawdza takie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, ale ci zazdroszczę... W życiu nie widziałam tylu ściegów na oczy (co możliwe, jak ma się ponadtrzydziestoletnią maszynę w domu). Miłej pracy z nią! Czekam na to, co spod tej maszyny wyjdzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dopisuję do listy marzeń:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna!!!!! Dzięki za opis!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja czekam z niecierpliwością na drugą część (mam nadzieję, że pojawi się jutro, a nie za tydzień? :D)! Jestem na etapie wyboru... jeszcze mam drugą maszynę na oku. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sprawia wrażenie boskiego wynalazku - maszyna marzenie :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe