"Ty durniu!" *

22:52

Chciałam uniknąć podsumowań, ale podczas porządków w papierowych ewidencjach i mieszkaniu trzasnęło mnie jak z liścia: "Babo, patrz - TRZASK!". Dociera do mnie ile wydarzyło się przez cały zeszły rok! Utrzymanie firmy to raz, ale reszta! W marcu odbył się pokaz. Trudny Dzieciak zadbał o mój rebranding i od tego momentu zaczęłam pojawiać się dość regularnie na większych targach handmade'owych - głównie w Trójmieście, ale odwiedziłam też Warszawę, Łódź i okolice Krakowa. Na dobre wyszłam do Was z bezpiecznych pieleszy. Ponadto przeniosłam CAŁĄ pracownię w zupełnie inne miejsce - z rodzinnego domu do uroczej Oliwy. Kupiłam też wymarzonego overlocka. Poza tym odbyło się kilka sesji zdjęciowych z fantastycznym PanemAdamem - w tym dwie z moim udziałem. Zerknijcie koniecznie na efekty: KLIK! Udało mi się dotrzymać danego sobie słowa i charytatywnie oddałam włosy na rzecz fundacji Rak'nRoll. Nawiązałam fantastyczną współpracę z Modną Kozą i kilkoma sklepami i galeriami w Polsce, w tym: Elska i DamyNieDamy w Gdyni, Central Store w Warszawie. Dużo.
Od początku prowadzenia firmy chciałam, by "produkty" nie zdominowały bloga. W rzeczywistości firma tak zdominowała mnie, że ciężko było mi pisać o czymś innym. Okazało się, że bycie szefową, krawcową, księgową, fotografem, marketingowcem da się pogodzić. Niestety śmiało mogę jednak powiedzieć, że zahaczyłam o pracoholizm - przypłaciłam za to frekwencją jakąkolwiek i zdrowiem. Nie macie pojęcia jak często słyszałam "Babo zatrzymaj się", "ceń się", "doceń się!" - teraz widzę co ja tak naprawdę narobiłam. Z życia prywatnego: wyprowadziłam się z domu, zostałam narzeczoną, po raz pierwszy odbyłam samotną wędrówkę po zaśnieżonych górach, a także podróż stopem po Polsce, ale w nieznane. Dziś wszystkie znaki na ziemi wskazują, że uda nam się zamieszkać w naszym wymarzonym miejscu przy lesie (tej wersji się trzymam!), zaczęliśmy też planować ślub. Weszłam w fazę Paszczaka: udaje mi się czasem zatrzymać i rozejrzeć dookoła, wróciłam do czytania książek, doceniam, że mam przyjaciół, cisnę jogę, jeżdżę jak dureń na rowerze i jem kiełki - jest super! Wiecie co mnie najbardziej w tym cieszy? Niektórzy mają szczęście ot tak. Często w duchu klnę, że to takie niesprawiedliwe i myślami kopię to, co koło mnie stoi, patrząc na świat oczami zdziwionego dziecka. Ja wiem, że to co mam wypracowałam własnymi rękami. Potwierdzeniem są dla mnie zawsze poranki u boku faceta, w którym zakochałam się jako dziecko i Wasze uśmiechy na targach. Oby doszło do tego to mieszkanko przy lesie! Pisząc to czuję się trochę jakbym czytała ostatni rozdział książki, ale to cały czas jest początek czegoś dalszego. Np. dalszej współpracy z firmą Juki ;)

Do rzeczy, bo to może brzmieć jak przechwałki, a naprawdę nie o to mi chodzi. Nękająca mnie kiedyś mocno chęć podziału na "bloga" i "firmę" wyjaśniła się: nie da rady. Dylematy tylko potwierdziły, że i tu i tu chcę być SOBĄ, nie rozdzielę się i niech tak zostanie :) Ale może Wy macie jakieś oczekiwania, życzenia odnośnie tego, co robię? Pamiętajcie, że pamiętam, że blog jest przede wszystkim dla Was :)

Wasza Joanka

fot. PANADAM
nerki i torby szyła Joanka Z.

* Cytat ze źródła niezbyt chwalebnego i nie grzeszącego wysokim poziomem intelektualnym. Nie będę kaleczyć Waszych umysłów wskazywaniem go, oj nie! 

You Might Also Like

20 komentarze

  1. Jestem tutaj od jakiś prawie trzech lat...może mniej i wiem że doszłaś do wszystkiego sama....ja też miałam podsumowań nie robić ale chyba powinnam...bo nowe mieszkanie, bo dwójka zdrowych dzieci, bo pierwsze targi, pierwsze wpsołprace ze sklepami...i własna firma..maleńka....zasługuje na to...GRATULUJĘ i dalszych sukcesów a przede wszystkim tego domku pod lasem:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję - jest czego! :D Czasami mam wrażenie, że jak się powie głośno, że zrobiło się coś co się uważa za dobre to pewnie zaraz przyjdzie jakiś lincz społeczny. Mówmy o tym co się udaje - zachęcimy innych! Dużo osób boi się robić co lubi, a naprawdę można :)

      Usuń
  2. Oh Joanko, jaki piękny wpis. Powiem Ci tutaj szczerze, że już kilka miesięcy temu zainspirowałaś mnie bardzo do wielu rzeczy. Widzę, jak Ci dobrze idzie i życzę, żeby szło jeszcze lepiej! Naprawdę nawet nie wiesz ile razy sobie pomyślałam, że jeśli innym się udaje to mi też się uda właśnie dzięki Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż chce się dalej blogować i działać :) Zakładając bloga nigdy bym nie pomyślała, że będę mogła swoim działaniem dodawać skrzydeł. Działaj, bo potencjał masz ogromny!

      Usuń
  3. Jak pięknie! Rzadko się odzywam, bo troszkę zabiegana jestem, ale w takich momentach trzeba! Żeby utwierdzić Cię w przekonaniu, że lincz się nie należy :-) Natomiast gratulacje owszem! Za pozytywnego ducha, bez fałszywej skromności. Fakty są faktami, co tu kombinować to był wspaniały rok, o tym trzeba mówić! Pozdrawiam i bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto - dziękuję! :)

      Usuń
  4. Serdecznie gratuluję sukcesów zawodowych i prywatnych! Ja również jestem o krok od otworzenia swojej firmy, mam kochanego męża i mam nadzieję, że niedługo będziemy mieli swój kąt:)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, gratuluję i trzymam kciuki za kolejne sukcesy! :D

      Usuń
  5. to jeden z pierwszych blogów szyciowych jakim się zainteresowałam więc mam sentyment tu zaglądać :) gratuluję serdecznie osiągnięć.... też jeżdżę na rowerze i jem kiełki !!! i jest git. To najlepszy post, najlepsze podsumowanie jakie czytałam ever!!!
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję, naprawdę dziękuję za te pokrzepiające słowa!

      Usuń
  6. Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować i śledzić dalsze poczynania :)
    Ja też muszę, przyznać, że Twój blog był pierwszym "szyciowym", który odwiedzałam chętnie i często :) Trzymam kciuki o dalszy rozwój, piękny domek i wymarzony ślub! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piekne podsumowanie, u mnie też duzo się działo...własny dom, zawirowania w pracy itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję serdecznie i oby więcej samych pozytywnych zmian :)

      Usuń
  8. Ach, jakbym skądś to znała :) Mamy podobne marzenia i taki sam upór. Moje gratulacje i życzę dalszych powodzeń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie! Dobrze jest się czasem uprzeć jak osioł :D

      Usuń
  9. Jak pięknie napisane - szczerze, z emocjami i z konkretnym przekazem! uściskam Cię za to już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) :) :) Jeszcze kilka dni!

      Usuń
  10. Jak się robi to co się kocha to łatwo wpaść w pracoholizm:) Gratuluję rozwoju:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ale łatwo można się zatracić i pogubić priorytety ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe