Nadeszła!

19:06


Nigdy specjalnie nie lubiłam jesieni - a teraz? Jabłka, jarzębina, kolory, ciepłe skarpety, chłód mrożący uszy i gardło na rowerze, który zalewasz z radochą ciepłym, świeżym kompotem. Szał! 

Jarzębinówka i zgroza - czosnkówka*!  

W końcu zaczynam organizować sobie świat wokół siebie. Próba pogodzenia pracy z pracą kończy się blogowym fiaskiem (jeśli zastanawiacie się nad założeniem jednoosobowej firmy przy braku rezygnacji z etatu nie łudźcie się, że życie blogowe będzie kwitnąć, oj nie nie!). Mam czas, aby się krzątać po kuchni, robić pierwsze przetwory (Mamo, chyba dorosłam! :D), przejść się na spokojnie do lasu. Lato przeszło piorunem, nie wiem kiedy. Czekam na pochmurne, ciemne wieczory, by spędzać je przy kubku ciepłego trunku -  mam Wam tysiące rzeczy do opisania i nadrobienia za dużo zaległości. 


Zaczniemy od bieszczadzkich wariacji, co Wy na to?  ;)
Joanka

* polecam na przeziębienie - leczy w jedną noc!

You Might Also Like

18 komentarze

  1. Jakie cudowne zdjątka i przetwory!!! Ostatnie zdjęcie powaliło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecamy się z Borysem ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam jesień. I tą słoneczną, ciepłą... i ta burzową i wietrzną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak też, z każdą kolejną jesienią coraz bardziej :)

      Usuń
  3. jakie śliczne zdjęcia, szczególnie te z tym uroczym liskiem:)
    przetwory - podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję. Przetwory póki co okazują się zjadliwe- będę praktykować i się udoskonalać ;)

      Usuń
  4. O kurczę! Nie miałam pojęcia, że z jarzębiny i czosnku można zrobić nalewkę! :O Super! :)
    Cieszę się, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, można! Mój wujek robi też z chrzanu ^^ Podczas ostatniego wyjazdu doświadczyłam superuzdrawiającej mocy czosnkówki - wyleczyłam się w noc i od razu po powrocie nastawiliśmy butlę, aby była mogła służyć jako lekarstwo na zimę ;) Jarzębinówka to eksperyment - kupiłam powyższą książkę o ziołach, roślinach i eksperymentuję, zobaczymy co wyjdzie!

      Usuń
  5. Ale sympatycznie! A lisek kompletnie mnie rozbroił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Borys jest wyjątkowo fotogenicznym kompanem przygód ;)

      Usuń
  6. Czosnówka by się teraz przydała:P
    PS. Mówisz że cieżko pogodzić pracę z pracą??? A dzieci do tego???Bo ja sie zastanawiam właśnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Na szczęście" jeszcze nie doszłam do tego pułapu ^^ Podziwiam takie osoby jak to godzą, podziwiam!

      Usuń
  7. domola024/9/14

    Cudnie wyglądają zdjęcia przetworów :-) Chętnie dowiedziałabym się jak zrobić tę czosnkóweczkę........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis jest prosty :) - potrzebujemy 0,5l wódki i główkę czosnku. Czosnek kroimy w słupki i zalewamy wódką. Butelkę chowamy do szafki, zapominamy o niej na 3 tyg. Po tym czasie przelewamy wódkę przez sitko do butelki i odstawiamy na 5-6 m-cy :)

      Usuń
  8. komentuje pierwszy raz choc zagladam juz do Ciebie od dawna. dobrze ze wrocilas I nie znikaj wiecej! pieknie wygladaja te twoje przetwory I pachnie juz jesienia:)
    fajnie ze masz czas choc na chwilke dla siebie. ja tez godze prace z domem, dzieckiem I studiami.... niestety czasu dla siebie brak:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie lubię znikać, ale czasem - jak sama dobrze rozumiesz - nie da rady Postaram się nie uciekać już ;)

      Usuń
  9. Tęskniłam za Tobą. Zdjecia przetworów są przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż chce się wracać :) :) :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe