Overlock JUKI MO-1000 - recenzja

17:24


Możecie w to nie uwierzyć, ale odkąd szyję (czyli już blisko 4 lata) moje overlockowe poczynania sprowadzały się właściwie wyłącznie do wzdychania i przyklejania nosa do sklepowych witryn. Tylko raz, jeden raz miałam okazję usiąść i poszyć na overlocku (ha, ale za to przemysłowym!), kiedy pewnego dnia wylądowałam w pracowni krawieckiej, w której szyto suknie ślubne. Noże cięły jak szalone, a z ust wychodziły same "ochy" i "achy". Wyobraźcie sobie z jaką radością - mając w duszy ten niedosyt krawiecki - dowiedziałam się, że mogę być testerem nowej maszyny jednej z wiodących na rynku firm - japońskiej firmy JUKI. Z radością dzielę się z Wami moimi pierwszymi doświadczeniami!

Dzięki uprzejmości firmy JUKI trafił do mnie on - overlock JUKI MO-1000

Overlock MO-1000 to nowość na polskim rynku - maszyna jest dostępna w sprzedaży od stycznia. Model powstał z myślą o domowym zastosowaniu. Szereg innowacji, takich jak pneumatyczne nawlekanie nici, specjalnie zaprojektowana obudowa redukująca hałas i wibracje podczas szycia czy opcja regulacji szerokości cięcia mają ułatwić nam profesjonalne wykańczanie tkanin.    

Na początek kilka danych technicznych:
- możliwość szycia 2/3/4 nitkami + opcja zmiany ilości nici w trakcie pracy,
- 7 różnych rodzajów ściegów, w tym automatyczny ścieg rolujący,
- regulacja szerokości cięcia,
- regulacja długości ściegu (1-4mm),
- transport różnicowy (0,7-2,0) zapobiegający marszczeniu lub falowaniu wykańczanego materiału,
- szerokość obrzutu lewej igły: 5-9mm, prawej igły - 3-7mm, mereżki - 2mm,
- podnoszenie stopki: 5mm (max: 8mm),
- prędkość szycia: do 1500 ściegów na minutę,
- wymiary maszyny: szer. 330 x gł. 280 x wys. 310 mm,
- waga: 9,0 kg.

Jak maszyna sprawdza się w rzeczywistości? Zaczynamy... nawlekanie!
Do tej pory słyszałam legendy o wylanych łzach nad nawijaniem nici za pomocą pęsety, a zdjęcia wnętrz overlocków i opisy prowadzenia nici wzbudzały pomruki niezbyt dużego zadowolenia. Mając w głowie te skojarzenia ze strachem usiadłam przed maszyną. Niepotrzebnie, bo w nowym modelu JUKI maszyna... nawleka dolne nici za nas ;) To, co podoba mi się najbardziej to genialny guzik umożliwiający pneumatyczne nawlekanie nici. Podczas prowadzenia nici dolnych wystarczy wsunąć końcówkę konkretnej nici w odpowiednią dziurkę, skierować palec ku guziczkowi "AIR ON" i... wziuuuum! Nić pchnięta nagłym, mocnym dmuchnięciem powietrza sama wędruje tunelikiem i gotowe! Później druga nić - sama przyjemność - fantastyczna sprawa!

Dzięki pneumatycznemu nawlekaniu nici wystarczy, że naciśniemy guzik...
...i dolne nici nawlekają się same!
Poprowadzenie górnych nici to już pestka, przypominająca nawlekanie w zwykłych maszynach do szycia. Dodatkowo maszyna posiada oznaczenia w postaci kolorowych kropek odpowiadających konkretnej nici. Etap pierwszego nawlekania nici poszedł mi piorunem. Początkowo ponawlekałam nici zgodnie z kolorami - czerwoną, zieloną, fioletową i beżową, ale szybko zamieniłam je na jednolite. Później białe nici postanowiłam zamienić ciemnymi - poprosiłam o to chłopaka i poradził sobie bez problemu posiłkując się instrukcją obrazkową. Mimo, że w zestawie dołączona jest pęseta, żadne z nas jej nie użyło :)


Maszyna sunie jak marzenie. Od razu rzuciłam się na swój magazyn, by wypróbować możliwości maszyny. Poradziła sobie bez problemu z różnymi materiałami. Pod igły i nóż trafiły: cienki trykot (1), cienka dzianina (2), dresówka (3), dzianina swetrowa (4), polar (5), len (6), bawełna (7 i 8), materiał podszewkowy (9), tiul (10) i cerata (11). 


Próbowałam różnych ściegów (w maszynie mamy ich aż 7) zmieniając ustawienia. Wśród ściegów znajdziemy obrzucający brzegi ścieg rolujący (mereżka), który można stosować z opcją włączonego noża ścinającego krawędzie lub nie.


Dodatkową zaletą jest także opcja regulacji szerokości cięcia. Minimalna odległość pomiędzy igłą a nożem jest znacznie mniejsza niż w standardowych maszynach i wynosi 9,95 mm, co pozwala precyzyjnie obszyć nawet małe łuki. 


Ponadto nie musicie się bać, że maszyna ruszy nawet jak przez przypadek naciśniecie pedał - blokuje się, gdy otworzymy obudowę , a także wtedy kiedy pozostawimy stopkę uniesioną w górze.  

Mankamentem może być to, że brakuje instrukcji w jęz. polskim. Opisy są szczegółowe, dobre, zdjęcia czytelne, ale jednak dla osób nie znających jęz. angielskiego, niemieckiego, rosyjskiego lub japońskiego  może to być utrudnieniem. 

Podsumowując: jestem zafascynowana. Model JUKI MO-1000 jest bardzo, bardzo prosty w obsłudze (nawet dla takiego laika w świecie overlockowym, jak ja), cichy i niesamowicie szybki. Jakkolwiek banalnie to zabrzmi, to naprawdę nie wyobrażam sobie już teraz szycia bez overlocka - to jest sprzęt, w który rzeczywiście warto zainwestować (o czym teraz myślę nieustannie). Prezentowana maszyna to pierwszy overlock, z którym mam do czynienia, więc nie mam porównania do innych maszyn tego typu. Opisane obserwacje wynikają z wielogodzinnych obserwacji (maszynę testuję od 3 tygodni).

Pokażę Wam wkrótce co mi się udało uszyć przy pomocy tej maszyny  :)

Joanka

You Might Also Like

25 komentarze

  1. Ja nadal tkwię z nosem przy szybie, ale może kiedyś zafunduję sobie overlock. Na pewno skorzystam z Twojej opinii, bo jest szczegółowa i pełna ochów i achów :) Gdybym dziś miała dokonać zakupu, to przekonałabyś mnie na ten model :) Pozdrawiam i czekam na efekty pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na każdego przychodzi pora :) Cieszę się, że opinia jest pomocna! A Efekty wkrótce.

      Usuń
  2. Anonimowy1/3/14

    A czy tkaniny elastyczne zszyte razem też zostają elastyczne po przeszyciu?? (jak strój kapielowy czy leginsy sportowe) czy tylko sa lekko elastyczne i nie potrafią sie tak dobrze naciągac jak bez szwu??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak najbardziej pozostają elastyczne :) Niedługo pokażę bluzkę/sweterek uszyty tylko przy pomocy overlocka - materiał zachował w pełni elastyczność po zszyciu.

      Usuń
  3. już o nim marzę :) może kiedyś za jakiś czas.... szycie w dzianinach i sweterkach idzie mi beznadziejnie i w ogóle się za to nie biorę, mimo iż szyję mało i krótko....pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama późno wzięłam się za szycie dzianin i też na początku szło różnie - na każdego przychodzi odpowiednia pora albo potrzeba ;) Efekty szycia wkrótce! :)

      Usuń
  4. czekam na efekty w szyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. SUPER, ja kupiłam overlok z Lidlu i tez jestem zachwycona, moze troche toporny, może trochę głosmy ale coz tego jak szyje dzianinę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się czaiłam, ale niestety siła wyższa nie pozwoliła na zakup... Jesteś zadowolona z niego? :)

      Usuń
  6. Eh.. gdybym tylko miała tyle pieniędzy... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny! I to nawlekanie nici - zazdrość! A moja Elna się właśnie zrypała, bo coś ścieg jest do d... i jadę z nim do serwisu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, aby wszystko szybko wróciło do normy!

      Usuń
  8. Poważnie się zastanawiałam nad jej zakupem widać że jest super profesjonalna, ale jednak marzy mi się 5 nitek, więc będzie raczej inny model juki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekamy więc na zakup i Twoją recenzję La Nina :)

      Usuń
  9. Ehhh piękny overlock!! Maszyna marzenie z tyloma możliwościami i łatwym nawlekaniem nici - kto by takiej nie chciał :) Tylko cena zabija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda... cena wysoka, za ułatwienia trzeba zapłacić, ale analizując ilość bajerów i udogodzeń cena mnie nie dziwi :)

      Usuń
    2. No i firma solidna. A za to też się płaci.

      Usuń
  10. Widze ze maszyna super- najbardziej oczywiscie podoba mi się nawlekanie bo tego nie lubię.
    Zycze miłego szycia

    OdpowiedzUsuń
  11. Czarujesz cudnościami ;)

    Marzę o overlocku ;) Póki co pomarzyć dobra rzecz, gdyż raczkuję w swoim świecie szycia. Zapraszam w moje skromne progi ;)
    http://szalenstwanorbiego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko pięknie ale nadal nie znam ceny czy ktoś mi ją poda no i gdzie go kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena rynkowa maszyny wynosi 2800 zł. Maszyna dostępna jest w sklepach internetowych, np. www.impall.pl :)

      Usuń
  13. Taki w sam raz dla mnie , bo bym pewnie pogubiła się z tym nawlekaniem.. ładnie wygląda , skromnie..praktyczny.. ładne ściegi..tylko ta cena..właśnie.. ale zapisuję sobie go na liście do spełnienia :)
    Super recenzja !
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogę pomóc! Sama też mam go już na liście marzeń :)

      Usuń
  14. Super recenzja! Jako studentka Kultury Japonii nauczyłam się i słyszałam nie raz, ze japońska solidność wykonania to jest to :D A jako fryzjer z zawodu, korzystałam z japońskich nożyczek i byłam zachwycona:D
    Na razie szyję bardzo proste rzeczy, ledwie kilka, więc nie wspominam o owerloku w domu bo mąż by chyba palpitacji dostał:D
    Pozdrawiam serdecznie! :))

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe