Joanka eksperymentuje - tetra

11:49


Tetra... kojarzy Wam się z czymś poza pieluszkami?

Jakiś czas temu wpadłam do sklepu z tkaninami w poszukiwaniu czegoś na podszewkę do sukienki i od razu wpadła mi w oko ta tkanina: lekka, przewiewna, bawełniana, tania... Pomyślałam: super, spróbuję tego czegoś! Aż wstyd przyznać, ale nie wiedziałam, że kupiłam tetrę - doszło to do mnie dopiero w domu. Może braki w edukacji wynikają z tego, że byłam jednym z pierwszych dzieci na osiedlu, które miało pampersy?;D

Przemyślawszy sprawę milion razy, po uzewnętrznieniu wielu wątpliwości na facebooku doszłam do wniosku, że zaryzykuję - jak nie wyjdzie to przerobię na ścierki. A jak ja się uprę to koniec, po prostu KONIEC! W zasadzie batyst, stosowany jako podszewki czy haleczki, też jest przecież bawełnianym płócienkiem, też prześwituje - dlaczego tetra miałaby być zła? Poza tym, że ma rzadszy splot? 

Ostatecznie, z myślą o lnianej sukience, uszyłam sobie z prostokąta tkaniny halkę - zwykłą,  na gumce, wykończoną koronką. Jedyne obawy jakie miałam to takie, że przychodzeniu będzie się podwijać do góry, razem z sukienką. Poprzymierzałam ją do kilku sukienek, pohasałam po domu i z ulgą stwierdziłam, że wszystko jest OK, więc na lato będzie idealna!:) Zmarszczenia w pasie nie będą się odznaczały, bo i tak noszę rozkloszowane sukienki i spódnice. Problem z noszeniem pojawia się tylko wtedy, gdy na nogach naciągnięte są rajstopy - halka podwija się wtedy jak szalona, więc i tak muszę niestety uszyć drugą halkę z poliestru (bleah!) na chłodniejsze dni. No i kwestia prania - jeśli się kładzie na płasko do wysuszenia to nic się nie defasonuje. Ponadto nowa tkanina jest szorstka, ale zmięknie wraz z praniem i noszeniem. Sama jestem ciekawa jak będzie mi służyć :)

Próbowałam znaleźć informacje na temat zastosowania tetry, ale właściwie wszystko sprowadzało się do pieluszek i bielizny starożytnych Egipcjan;) Dziewczyny pisały na fb, że szyto z niej kiedyś suknie ślubne i spódnice. Mnie tkanina w jakiś sposób zafascynowała i na pewno jeszcze po nią sięgnę chcąc szyć coś na lato:) Mimo, że szyje się ją przeraźliwie i siepie się ona okropnie to i tak widzę w niej potencjał:) Zastosowałam ją też jako podłożenie w sukience, którą pokażę Wam jak fotograf znajdzie chwilę wolnego czasu;)

Co sądzicie o tym eksperymencie? Czy tetra ma szansę wrócić do łask w krawiectwie? 

Uściski,
Joanka
Halka: Joanka-z (100 % bawełna - tetra)

You Might Also Like

61 komentarze

  1. Eksperyment uważam za udany, bo halka wygląda idealnie! Nie mogę nic powiedzieć o samym materiale, bo nie eksperymentowałam :) ale miałam do czynienia z takimi pieluszkami :) bardzo dawno temu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Halki nigdy nie szyłam, ale na podszewki wykorzystuję zawsze batyst, lub bawełnę z lykrą. A jeśli nie ma ich w kolorze, jaki potrzebuję, to szyję z płutna. Ciekawa jestem czy się będzie gniotło, ale w końcu to haleczka więc nie powinno być widać tak jak i tego, z czego jest wykonana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Większość sukienek jakie mam są z grubszej bawełny, albo lnu, więc faktura halki nie będzie się odznaczać, a halka pozostanie niewidoczna:) Gdybym nie mogła sobie na to pozwolić też wybrałabym batyst (o ile bym go znalazła bo u mnie ciężko to wygląda;P)

      Usuń
  3. A ja w ramach porządków wyciągnęłam z piwnicy cale stado pieluszek tetrowych i miałam z nich zrobic szmatki do sprzątania, ale sie chyba wstrzymam i może mi się przyda do uszycia halki:) Pozdrawiam!
    P.S. A swoja droga to Twoja halka wygląda jak letnia spódniczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kombinuj, kombinuj:) Nie odważyłabym się wyjść w takiej spódniczce na miasto;D Na tle ściany to jakoś wygląda, ale pod słońce wyglądałabym jak goła:D

      Usuń
  4. Wygląda fajnie, inaczej trochę pamiętam tetrę :) A za czasów młodości mojej mamy z tetry wiele rzeczy się robiło :D Szyło się bluzki i spódnice, a potem farbowało domowymi sposobami i był szał, bo miało się coś oryginalnego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietam podobnie jak Gosia, ze moja mama z siostra szyly dluuugie spodnice na lato z tetry. Do dzis pamietam te farbowane herbata tak, aby wychodzily stopniowe cienie:)

      Usuń
    2. Anonimowy4/7/12

      Ojej, ja dokładnie takie same letnie spódnice mojej mamy pamiętam. Długie, zamaszyste tetra na przemian z koronkowymi tasiemkami. I tez farbowane, tyle ze nie w herbacie a barwnikach do tkanin. Cudne!! Nawet kilka dni temu w tym nieznosnym dla mnie skwarze marzylam o takiej spodnicy.

      Usuń
  5. Tetra świetnie się sprawdza podczas mycia okien i luster - jest wprost do tego stworzona :) Ja jakoś nie widzę tetry w krawiectwie, choć z drugiej strony jeśli masz osobną halkę to nie będzie problemu np przy prasowaniu, że będzie zostawiać takie ślady swojej struktury na materiale zewnętrznym i tak okropnie się strzępi jak jest nie zabezpieczona, więc do jakiś drobnych szczegółów będzie ciężko. Ale pomysł miałaś przedni, bo rzeczywiście jest przewiewna, sprawia radość dzieciom hihihih córki moich przyjaciółek zamiast z misiem to zasypiały z pieluchą tetrową w rączce :) hihi także jak dziecię Ci się pojawi będzie może zachwycone. Poza tym ta koronka totalnie odmieniła wygląd tej tetry - rewelka. :)
    A na letnie sukienki chyba rzeczywiście batyst jest najlepszy jako podszewka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lolu:) Początkowo myślałam o tym, aby ją wszyć w sukienkę i na dole przymocować za pomocą jakiś tasiemek, ale zrezygnowałam właśnie ze względu na prasowanie i ewentualną "czepliwość" do kończyn;) Jak się nie sprawdzi to przerobię ją na ścierki:D

      Usuń
  6. Hmmm ja chyba bałabym się użyć tetry bo wydaje mi się,że ma bardzo luźny splot i że będzie się rozchodzić np. na szwach. Wolałabym chyba cienką bawełny. Ostatnio kupowałam podszewkę i pan w sklepie powiedział mi że ma taką fajną z wiskozy-naturalną. Zdziwiłam się, bo nie wyglądało to na naturalną tkaninę, poszukałam w necie i coś tam piszą na wiki(http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82%C3%B3kna_wiskozowe), że niby pozyskiwane z organicznych składników, ale potem mocno obrobione chemicznie, więc już sama nie wiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bałam, że się będzie rozłazić, dlatego użyłam szwu francuskiego na boku:)
      Co to wiskozy: mamy tkaniny naturalne, syntetyczne, ale jest też osobna grupa tkanin sztucznych, pozyskiwanych z naturalnych surowców organicznych i tu należy wiskoza, robiona z celulozy:) Te tkaniny sztuczne mają podobne właściwości tkaniny jak naturalne - ja je akceptuję i stosuję równie chętnie jak len i bawełnę:) Od syntetyków uciekam na ile tylko mogę:)

      Usuń
    2. Dzięki za oświecenie, przynajmniej teraz rozumiem różnicę ;), bo przyznam, że była to dla mnie dość zagmatwana kwestia:)

      Usuń
  7. przynajmniej bardziej przewiewna niż sztuczna tkanina a haleczka jak to haleczka - ma być wygodna i się nie ściągać, ale to wykończenie jest świetne!!! Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. a mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno będzie się nosić wygodniej, niż te poliestrowe. Chociaż ja nie wiem czy w ogóle byłabym w stanie chodzić w takiej halce... Co innego sukienka czy spódnica z wszytą halką pod spodem, a co innego takie osobne ;] W ogóle z początku czytając fragment o tym, że tetrowa z rajstopami się powija i musisz uszyć poliestrową pomyślałam, że zamierzasz nosić wszystko naraz! Najpierw poliestrową, na nią tetrową i sukienkę/spódnicę :D

    Miałaś pampersy ?! O ja. Szacun, ja poginałam w tetrowych - pewnie dlatego wiem od dawna, jak tetra wygląda:P I popieram LolaJoo - doskonale się tetrą myje okna ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D No no, tylko krynoliny by jeszcze brakowało do zestawu;D
      Ano miałam - tata przywoził nowinki z Niemiec, a mój tyłek z pampersem robił furorę na dzielni;]

      Usuń
  10. w sumie zdania nie mam ...ale chaleczka jak ta lala

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna spódniczka, choć mam wątpliwości co do jej trwałości.
    Napracowałaś się Kobietko oj napracowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, haleczka ;)

      Usuń
  12. Pamiętam spódniczki z tetry. Większość dziewczynek je wówczas nosiła. Szyte były z trzech poziomych pasów, każdy mocno marszczony, dołem obrębione różowym bądź niebieskim szwem overlock (tak się to pisze???) Śliczne były, przewiewne, dla dziewczynek z przedziału 5-10 lat idealne:)))) Oj dawno to było :o
    Ostatnio tetra tylko w formie pieluszek, ewentualnie ściereczek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy28/6/12

      Ja chyba bardziej przypominam sobie opisane przez Ciebie spódniczki, ale z trykotu... :-)
      Jakoś tak ponad dwie dekady temu...
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
    2. no, jakieś dwie dekady... kurczę, ale już srtara jestem :o

      Usuń
    3. Sama nosiłam spódnicę z tetry, hen dawno temu w czasach kiedy w sklepie były tylko haki, ocet i równie jak ocet skwaszone miny ekspedientek. Fakt.. ponad 2 dekady temu :D
      Nosiły się rewelacyjnie i nawet niedawno wspominałam je z pewną dozą czułości :)

      Usuń
    4. Ależ wywołałam u Was falę wspomnień:) Może moja mama ma gdzieś takie rzeczy zachomikowane:)

      Usuń
  13. Ja też pamiętam, że moja mama miała taką spódnicę zszywaną właśnie z tetry, jak sobie teraz przypominam. W każdym razie taka luźno tkana była.
    Miałaś dobry pomysł, bo na upały to idealne rozwiązanie pod mocno prześwitujące sukienki. Przekonasz się pewnie jak z trwałością. Może się okazać, że to niezły patent. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy28/6/12

      Wbrew pozorom tetrowa halka może okazać się całkiem trwała.
      Pomyślcie, ile musiały znosić pieluszki z tetry ;-)

      Usuń
  14. Przepiękna halka :) A pomysł z tetrą jest bardzo interesujący, napisz koniecznie kiedyś jak się ma ta tetrowa halka po praniu i intensywnym użytkowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zdam relację:) O ile się sprawdzi to będę ją nosić często, bo mam do czego:)

      Usuń
  15. Haleczkę wykończyłaś cudną koronką , ma śliczny hafcik.
    Ja tez powspominam, szyłam z farbowanej tetry spódnice dla córki;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to był jedyny długi kawałek koronki, jaki był szufladzie - nie miałam wyboru;)

      Usuń
  16. Nie szyję z tetry bo się gniecie w noszeniu i szlag mnie potem trafia. Wolę batyst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co ja miętosiłam tą tetrę w rękach, nosiłam halkę i wcale się tak mocno nie gniotła:) Zresztą jestem przyzwyczajona do tego,że moje ciuchy gniotą się okropnie;) Zobaczymy:)

      Usuń
  17. Nie mam zdania, bo nie próbowałam:) Jeszcze;) Ale musi być mega przewiewna na upały:))I kończyny się nie pocą heh;)

    OdpowiedzUsuń
  18. wygląda rewelacyjnie:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ty młodz koza jesteś :) Jak ja byłam nastolatką i chciałam mieć jakąkolwiek kieckę to kupowałam na rynku tetrę i szyłam sama. Potem się to cudo farbowało, najlepiej metodą węzłów w różne koliste wzory i kiecka była. I najważniejsza rzecz, była unikalna. Żadna koleżanka na koloniach nie miała takie samej :)) I obszycie koronką wygląda super, to ten styl. Ja pamiętam sukienkę, którą uszyłam na zasadzie spódnicy na gumie, tylko nakładało się ją wyżej i doszyłam koronkowe szeleczki zawiązywane na ramionach. Obszyta koronką, pofarbowana kolorowo. Piękna. I spódnicę też uszyłam, na gumie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same miłe wspomnienia:) Może warto wrócić do takiego szycia?:)

      Usuń
  20. je się tam staro nie czuje jeszcze :))) a tetrę kupowałam i "SZYŁAM SAMA JAKIEKOLWIEK KIECKI", bluzki (bluzkę podwójnie, żeby nie prześwitywało) itp. Materiał ekstra: przewiewny, miły. Pamiętam, że miałam plażową sukienkę z tetry, w której chodziłam chyba z osiem lat - wszystkie wakacje, dopóki się nie rozleciała. Pomarańczowa była, bo tetra ma jeszcze jedną fajną cechę - super się farbuje. Do dziś tylko tetrowych ściereczek używam i haftuję czasem tetrowe woreczki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Każda tkanina jest dobra jeśli nam odpowiada, najważniejsze jest to żeby się dobrze w tym czuć i się fajnie szyło. Podoba mi się spódniczka i na pewno na gorące dni jest nawet lepsza niż len.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tetry to się fajnie nie szyje i mam nadzieję, że halka to wynagrodzi:) Ja póki co jestem z niej bardzo zadowolona:) Jest przede wszystkim naturalna i zdrowa dla skóry:)

      Usuń
  22. Pani Ka.28/6/12

    Patrz co dzięki Tobie wycudakowałam:
    https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/s720x720/577148_410880502286979_419120449_n.jpg

    https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/582157_410880535620309_1992070600_n.jpg


    Niestety ta pleciona mi sie jakoś zakręca ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za mocno sznurek ponaciągałaś:)

      Usuń
  23. hihihi - no ja jestem z pokolenia, które musiało sie nosić w tetrze, bo nic innego nie było :)))
    A do tego ZNAKOMICIE barwiła się "batikowo" jak się związywało torebkami supły i inne... Kreacje z mojego dzieciństwa i młodości - niezapomniane hihihi

    p.s. ta koroneczka dodała jej uroku, a ja się upominam o zdjęcia z rudą Joanką :)

    OdpowiedzUsuń
  24. sama kiesyś się zastanawiałam, czy nie użyć tetry na podszewkę do dziecięcych sukienek - bo nie mogłam znaleźć batystu - ale tak delikatnej tetry też nie miałam, więc odpadło. Twoja haleczka bardzo udana:-)

    OdpowiedzUsuń
  25. urocza ;) mi się podoba! Tetrę mama mi pakowała " no tam" jak byłam mała ;p miło widzieć tą tkaninę służącą do innych celi ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. były czasy gdzie moja mama szyła piękne sukienki z tetry :-) a jedną nawet miała taka wyjściową z falbanami. Więc po prostu potraktuj to jako powrót do przeszłości :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Myślę, że bardziej zrobiłaby furorę w bieliźniarstwie ;) Takie majtaski z tetry byłyby super, luźne..wygodne.. np. podobnego kroju do tych bawełnianych pidżamowych przez Ciebie wcześniej uszytych. Ozdobione koronką byłyby idealne, szczególnie dla kobietek z problemami jeśli chodzi o miejsca intymne, przewiew robi swoje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pomysł:) Majty musiałyby mieć chyba raczej formę reform, albo właśnie takich szortów:)

      Usuń
  28. ja też pamiętam spódnice, bluzki szyte właśnie z tetry, potem się to farbowało całe albo robiło tzw. batik (chyba tak się to nazywało). u mnie w domu multum było tej tetry, bo mama jest krawcową więc swojego czasu hurtem prawie szyła to znajomym.

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ciekawy eksperyment :)) Zastanawiam się, czy tetra się nie porozciąga? bo tylko takie doświadczenia z nią mam z czasów, gdy me dziecię używało;) Pisz koniecznie, jak się sprawdza:)) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie wiem - zobaczymy:) Przeszyłam ją na boku szwem francuskim, po praniu suszyłam na leżąco - nie wieszałam i póki co jest OK:)

      Usuń
  30. Przeurocza haleczka, to za sprawą tego wykończenia. Nosiłabym tą halkę jako spódnicę, a halkę uszyłabym z podszewki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano dość uroczo wyszła:) A podszewkę wtedy z czego? Bo jeśli z poliestru to odpada;)

      Usuń
  31. Tetra głównie kojarzy mi się z niemowlęcymi pupami :) Dzięki takim pieluchom maluszki bardzo szybko "wychodziły" z etapu pleluchonoszenia bo i mamom i dzieciakom uwierał sam fakt że są . Dzisiaj mamy pampersy i dzieciaczyny w wieku lat trzech z owymi na pupach , brrrr!
    Wracając do tematu , nie tylko z pupami kojarzę materiał. Był taki czas kiedy w modę weszły tetrowe bluzki farbowane sposobem domowym . W ilościach hurtowych szyłam proste bluzeczki i farbowałam , plącząc w supełki tudzież inne zawijasy aby efekt był oszałamiający.... I zapewniam , był ! Nosiło się i wyglądało świetnie . Potwierdzi to rzesza moich znajomych , którzy do dzisiaj wspominają czas tetrowych szaleństw :) Haleczka wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem pierwszy raz, przejrzałam bloga i oniemiałam
    Łał!
    Będę tu stałym gościem
    Również prowadzę bloga o tematyce had made, zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  33. :D ważne że wyszło OK , a ta koronka..... szał!

    Ja też uszyłam coś z tetry co pieluchą nie było, a uściślając uszyłam to z nieużywanej pieluchy tetrowej- był to woreczek do robienia sera.
    Woreczek to było moje prawie, premierowe szycie, a ser w nim zrobiony był totalnym debiutem, obie rzeczy się udały, tylko mama śmiała się ze mnie, że zeszyłam ten woreczek szwem do środka i serek ma pręgę przez środek :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Anonimowy8/10/12

    Fajne rzeczy tworzysz jestem pod ogromnym wrazeniem twojego talentu. Pamietam ze moja mama szyla takie spodnice dla nas lata temu, skladaly sie jakby z trzech falbanek (czesci) a dol kazdej czesci obszyty byl cekinami. Wspomnienia...

    OdpowiedzUsuń
  35. haha, doskonały pomysł:) Uśmiałam się i faktycznie chwilowo bujamy się w tetrze z innych powodów ;)

    Świetny blog!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    paletapomyslow.blogspot.com

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :D Dziękuję za pochwałę!

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe