Bo szyjąca bez igielnika jest jak...

17:55

    
Jak co? Słów mi brak :)
Niedawno temu doszło do mnie, że podczas szycia najwięcej czasu zajmuje mi szukanie igły, która gdzieś spadła, szpilek, które jeszcze przed chwilą walały się na stole czy rozpruwacza, który przecież jeszcze przed chwilą tu był... Wykorzystując chwilę wolnego czasu postanowiłam zrobić sobie (w końcu!) igielnik. Poszukując inspiracji w wszechmiarze internetu natknęłam się na masę pomysłów: truskawki, babeczki, sadzone jajka, sowy (sowy od razu wykluczyłam, bo jest ich w moim życiu ostatnio stanowczo za dużo), ale też na Małego Księcia, laleczki voodoo i idealnego dla przyszłej historyczki-sztuczki św. Sebastiana. Nic chyba jednak nie jest w stanie pobić przebrania dla psów i ... macicy! Zamiast znaleźć inspirację tylko się przeraziłam jakie ludzie mają pomysły na zwykły igielnik!
Na początku chciałam zrobić zwykłego, dość oklepanego jako igielnik, donuta. Ostatecznie, nie mogąc się zdecydować, zrobiłam coś innego, ale też w "ciastkowym" klimacie. Oto moja kawka z mleczkiem i pierniczek:) Pierniczek ma trochę za duże oczy, co daje mu nieco przygłupawego wyglądu, ale co tam!;D

Kreatywnie i pożytecznie spędzone Święta:)


You Might Also Like

37 komentarze

  1. Hahaha, św. Sebastian mnie rozwalił! Że ktoś wpadł na taki pomysł!
    Ciastka zrobiłam w zeszłym roku jako magnes świąteczny. Oczy miał małe, ale wyszedł nienaturalnie chudy. Zawsze jakiś kłopot:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Generalnie igielnik a'la św. Sebastian jest dla mnie niesmaczny aczkolwiek inne pomysły są rewelacyjne. Ja igielnika nie mam i mieć raczej nie będę :P Jestem wybrakowaną krawcową hehe. Szpilki trzymam w puzderkach po kremach itp. W każdym razie ciastek jest uroczy ale filiżanka - REWELACJA! Po prostu genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierniczek jest bardzo zabawny. Ale za to filiżanka jest przecudna. Bardzo mi się podoba taki pomysł na igielnik. Piękne wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny ten piernikowy ludzik. :) A filiżankę to chyba sobie zgapię... Muszę tylko dokupić wybranego koloru. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciastek...aż mam ochotę go ugryźć ;)

    Zapraszam na candy ;D


    www.pomaranczoweokno.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze chyba wziąść z ciebie przyklad i też sobie sprawić igielnik, bo niestety stary jest trochę paskudny, ale cóż powstał jako jedna z pierwszych rzeczy jakie uszyłam. Twoje sa prześliczne, gratuluje pomysłu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne Ci to wyszło :) Szczególnie pierniczek :)
    A macica mnie rozwaliła...

    OdpowiedzUsuń
  8. No to ładnie... szyłaś w święta, a ja w ostatnim poście miałam dylemat, czy szyć, czy się lenić... buuuu :( [grzesznico! ;)]

    W odpowiedziach jak zwykle dostałam porad... pół-na-pół :D

    Co do igielników... no cudna ta filiżanka no! Ciastek ogólnie słodki, a przygłupawa minka sprawia, że jeszcze bardziej go kochasz :))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialne !
    Ja też myślałam ostatnio o zrobieniu igielnika w kształcie filiżanki. Twoja jest urocza. Jestem zachwycona ...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. CUDEŃKA!!!My w Święta leń totalny;P

    OdpowiedzUsuń
  11. przygłupawy pierniczek jest najlepszy ;) też mam problem z wiecznym poszukiwaniem igieł, jednak szyję dość rzadko, więc jakoś nie czuję potrzeby posiadania igielnika jak na razie ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. przepiękne!!!
    sandrynka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Święta, święta i po świętach:) Naprawdę myślałam, że tu nikt nie zajrzy w ciągu ostatnich dni a tu proszę! Mam nadzieję, że wszyscy są szczęśliwie wypoczęci:) Dziękuję Wam ślicznie za każdy komentarz!

    AsziWanuhi, Agnes, Chabrowa Panienka, sardynka -Dziękuję:)
    Asia-majstruje - Nie mam pojęcie jak można wpaść na taki pomysł!:D A pierniczki - jak w kuchni, jakie by nie były koślawe zawsze będą słodkie:D
    Susanna - Jest niesmaczny, fakt. Dla mnie to jest w ogóle masakrą, że ktoś wpadł na coś takiego… pomijając fakt, że wygląda jak jakaś postać z kreskówki i ten różowiutki cokół.. bleah. Też trzymałam szpilki w pudełeczkach, ale problem zaczynał się zawsze, kiedy te szpilki wyjęłam i nagle wszystkie ginęły, a potem dziwnym trafem wbijały się wszystkim w stopy:D
    Double N - Dziękuję :) Pomysł na filiżankę też zaczerpnęłam z sieci:) A kolorem to można szaleć:D
    Kamila - gwarantuję, że w smaku nie jest dość ciekawy;D
    pracownia weekendowa - Ciastek od pierwszych chwil życia wywołuje same pozytywne reakcje:D To takie świąteczne, nieprawdaż?:D
    AnaYo - Razem z mamą miałyśmy jeden igielnik – jabłuszko. Problem polegał na tym, że uszyłam je jak byłam w zerówce albo na początku podstawówki, czyli podobnie jak u Ciebie było to pierwsze z moich dokonań na tym polu. Jabłuszko ledwo się trzymało kupy, więc je wywaliłam jakiś czas temu, bo było po prostu obciachowe na maxa;) Musiało minąć trochę czasu, zanim zrozumiałam, że to był błąd i jakikolwiek by igielnik nie był powinnam go mieć pod ręką:)
    May - Dziękuję! A co do macicy… no. Tyle komentarza :D Maju kiedy wracasz do nas?
    Bezdomna Wioletta z Szafy - Robić co się lubi, aby odpocząć – żaden dylemat:D Zresztą Michał ciągle się śmieje, że mam „robótkowe ADHD” i nie mogę wysiedzieć nigdzie bezczynnie przez dłuższy czas:) Piernik był zrobiony przed świętami, a filiżanka poszła migiem i zrobiłam ją w spokoju i odpoczęłam jak nigdy:D Co do miny piernika - zgadzam się w 100%:D
    isabell - nie ma co myśleć:D Szyj – czekamy na efekty:)
    Sistu - Dzięki:) No i dobrze! Też się wyleniłam za wszystkie czasy:) Siedziałam i dziubałam te igielniki bez jakiejś presji, że powinnam robić coś innego, bardziej „pożytecznego i ważniejszego”. Pod tym względem odpoczęłam ogromnie:)
    SlomianyOgien - :D To prawda, im coś bardziej jest koślawe, tym bardziej pocieszne:D No ja ogólnie też szyję rzadko, tylko, że jak już odpalę maszynę i porozrzucam igły to skutki są widoczne (wbijanie się igieł w pięty;P) przez dłuuuugi czas :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wypas. A oczka .. dzięki nim za każdym razem gdy na niego spojrzysz będzie powód do uśmiechu bo tak śmiesznie wygląda. Super komplecik!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. hahaha świetne! igielniki to rzecz bardzo, ale to bardzo przydatna. a Twoja filiżanka jest wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jakie to piękne !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. filiżanka jest rewelacyjna!!! jakoś nie miałabym serca wkuwać igiełek w słodkiego pierniczka ;)
    ja zrobiłam sobie igielnik w formie bransoletki, żeby zawsze mieć poduszeczkę "pod ręką", ale przyznam szczerze ta filiżanka jest bardzo inspirująca

    OdpowiedzUsuń
  18. Dwa słodkie cuda. Ciateczkowy z guziczkami jest genialny. A na misterność wykonania filiżanki napatrzeć się nie mogę. I przyznaję Ci rację - igielnik trzeba mieć!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki dziewczyny:D

    ThimbleLady - No co Ty:D Wolę wbijać je w piernika niż w macicę:D Też myślałam o takiej opcji na rękę w formie zwykłej ppoduszeczki (filiżanka by głupio wyglądała;) ). A to jest wygodne? Pomyślałam że nie mogłabym się chyba skupić na czymkolwiek jakby mi coś na ręce "wyrosło":)
    Intensywnie Kreatywna Ano życie, a wraz z nim pokłute części ciała i szmat straconego czasu, pokazuje, że warto:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantastyczny igielniczek :) A pierniczek uszyty z filcu? Szukałam ostatnio tkaninki w takim piernikowym kolorze, ale niestety nie udało mi się nigdzie namierzyć :)\
    Piękne są te Twoje prace :) Będę Cię odwiedzać regularnie jeśli pozwolisz :) pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
  21. nitka i widelec - dzięki:)
    Agata - Tak, oba igielniki są uszyte ręcznie z filcu:) Początkowo szukałam trochę innego brązu, ale po zakupieniu tego arkusza doszło do mnie, że przecież to jest idaelny kolor na piernika:) A z tkaninami wiadomo - jak czegoś potrzeba to nagle nie można nic znaleźć:) Pewnie trafisz na taki kolor w najmniej spodziewanym momencie:D
    Dziękuję za pochwały:) Rozgość się i wpadaj kiedy chcesz:)!

    OdpowiedzUsuń
  22. Igielniki są przecudowne! :O zazdroszczę :) Twoim igłom takiego komfortowego lokum!!

    OdpowiedzUsuń
  23. arcygenialny pomysł!:) mi też zawsze brakowało igielnika i w końcu sprawiłam sobie nudnego donuta, bo we wszystkie misie czy inne kotki tak mi strasznie żal było szpilki wbijać. ale kubeczek jest po prostu super, przy następnym igielniku najpierw rozejrzę się po kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Śliczne ciasteczko ci wyszło. Biedny piesek, ale ludzie mają pomysły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. no nie... GENIALNE!!! i urocze zarazem :) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i jak najwięcej twórczego szaleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Idealny pierniczek:) i na pewno bardziej przydatny niż taki słodki cukierniczy wypiek:) DO SIEGO ROKU!

    OdpowiedzUsuń
  27. Superanckie :) Ty to masz pomysły!

    OdpowiedzUsuń
  28. DZIĘKI DZIEWCZYNY!:D Pojawił się tylko inny problem. Nie myślałam, że najtrudniejsze z tego wszystkiego będzie nauczenie się korzystania z igielników:D W ogóle nie mam odruchu wbijania w nie szpilek i igieł;P

    OdpowiedzUsuń
  29. Super! spróbowałam zrobić filiżankę, nie wyszła taka piękna jak Twoja (dopiero zaczynam szyć), ale pomysł super!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) Odrobina wprawy i kolejna wyjdzie lepsza:)

      Usuń
  30. świetny pomysł z filiżanką !:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe