Musztarda przed obiadem

16:59

   
Po opublikowaniu Burdy 11/2011, a w niej spódnicy Czerwonego Kaputrka (model 116A), i zachęcającym do pracy wyzwaniu, rzuconym przez Sistu, nie zwlekając pomaszerowałm do sh w poszukiwaniu materiału na kieckę. Z daleka uśmiechał się kupon musztardowego, ażurowego materiału. Cena: 1 zł - grzech nie kupić!:)
   
Materiału wystarczyło na styk, jakby jego istnienie sprowadzało się do przeistoczenia w tą właśnie spódnicę.  Szyło się ją prosto, miło i ekspresowo. Uszycie zajęło mi właściwie jedno przedpołudnie. Najwięcej czasu zajęło niestety zwężanie. Jeśli też chcecie uszyć ten model wymierzcie sobie dobrze obwód w talii! Ja wyjątkowo postanowiłam uszyć sobie spódnicę o rozmiar mniejszą niż zwykle (r. 40). Po złożeniu wszystkich zaszewek okazało się jednak, że spódnica ledwo opiera mi się na biodrach. Ostatecznie musiałam odjąć jej jeszcze z 10 cm z obwodu, manewrując też delikatnie przy zaszewkach, aby leżała tak, jak powinna. Żałuję też, że nie wszyłam sobie kieszeni:) Burda zaleca ponadto wszyć pod spód krótkie odszycie z podszewki i elastyczną taśmę. Zrobiłam inaczej: odszycie wykonałam z podklejonego grubą flizeliną materiału wierzchniego (na zdjęciu, jakie pokazywałam Wam tutaj kilka dni temu widać jeszcze wersję niewywiniętą) i zrezygnowałam z taśmy. Biorąc też pod uwagę to, że materiał jest lekko ażurowy, postanowiłam wszyć normalną, długą podszewkę. Przemogłam się, mimo że nie lubię (tu powinny paść słowa na „k” i „ch”) podszewek i nienawidzę jak się ślizgają, uciekają ze stołu, szeleszczą, leją  po rajstopach, a ich materia przyprawia mnie w dotyku o dreszcze. Chyląc czoła jednak przed ich funkcjonalnością, postanowiłam dodać tą ch... podszewkę przyszywając ją do spodu odszycia:)

Dawno nie byłam tak zadowolona z tego, co uszyłam:D Widać to po wieeeelkim uśmiechu:)

W tym miejscu chciałabym podziękować Michałowi, bo nigdy wcześniej się tak dobrze nie bawiłam, kiedy stał z aparatem:D Mając "zalotne" oczy nie mogło nie być wesoło:D

  
Spódnica - Joanka-z
100% poliester 
bransoletki - Joanka-z 
Burda 11/2011, model 116A (zdjęcie ze strony www.burdastyle.de

 

You Might Also Like

37 komentarze

  1. No to jesteś pierwsza:)) Wygrałaś;) Fantastyczny materiał, spódnica wyszła piękna! Fajowa sesja!!:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia z burdy mogą się schować przy Twoich - zwłaszcza pierwsze jest fantastyczne :)

    A spódnica bardzo fajna :-) i długo zastanawiałam się czy by jej też nie uszyć, ale jednak wygrały dwa modele z 12/2011 ;-)

    Pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny kolor. Taki energetyczny. Pamiętam, że kiedy szyłam coś z Burdy też musiałam zwężać. I to nawet wtedy, kiedy już wiedziałam o tej ich zawyżonej rozmiarówce. Jakoś bałam się, że wykroję za mało.Dawno nie szyłam ubrań i coraz bardziej mnie kusi, żeby znów spróbować. A zwłaszcza wtedy, gdy oglądam takie np. fajne spódnice:)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Spódnica cudowna! No i na młodych zawsze leży ekstra:) Czy ktoś już szył płaszcz z okładki 12/2011 ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nadal do niego tylko wzdycham:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy26/11/11

    Śliczna wyszła Ci ta spódnica :) Pozdrawiam - Justyna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ładna! I bardzo ładny wzór na tkaninie! W żółtym jakoś chyba ci weselej jak widzę :P I tak trzymać ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. spódnica za grosze, a jaki efekt :)pozdrawiam i zapraszam do siebie:):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojojoj śliczniście się tu zrobiło :) Tak słonecznie :) Kiecka kapitalna, sam urok i wdzięk :) Joanko i zdjęcia pierwsza klasa, baaaardzo mi się podobają :]

    OdpowiedzUsuń
  10. fantastycznie Cie wyszło. najbardziej zasmuciło mnie, że zrobiłaś to w jedno popołudnie, ja nie mam takich umiejętności ani czasu, żeby wyrobić się chociażby miesiąc. słuchaj, a więc skoro ja już wycięłam sobie rozmiar 36, to jednak powinnam zejść do 34???

    OdpowiedzUsuń
  11. Spódnica piękna. Poszerza biodra, czyli idealna na mnie. Musze sobie uszyć tylko długą.

    OdpowiedzUsuń
  12. OOooo jaka piękna ! I kolor i fason i w ogóle wszystko piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Spódnica cudowna i ten kolor:) już długo szukam jakiegoś pomysłu na spódnice i stwierdzam, że muszę w końcu kupić Burdę, bo Twoja mnie znów zainspirowała.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładnie wyszła. A co do rozmiarów to się zgadzam, mi wszystko z Burdy odstaje w talii, ale podobno są osoby, na których te projekty leżą jak ulał.

    OdpowiedzUsuń
  15. 1. Uwielbiam takie skarby z sh :)
    2. Ty i rozmiar większy niż 40! WTF!
    2. Również miałam problem z zaakceptowaniem podszewek :/, ale mam się już nieco lepiej :P
    3. Spódnica wyszła super :)

    OdpowiedzUsuń
  16. materiał za 1 zł, do tego jedno popołudnie - to robi wrażenie,
    spódnica Czerwonego Kapturka na 5+

    OdpowiedzUsuń
  17. zakochałam się w tym materiale :D dzieki za nominację ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sistu - Mam nadzieję, że pierwsza nie znaczy ostatnia i że też się weźmiecie za tą kieckę:) I nie ma co wzdychać do płaszcza tylko szyć!:D
    pracownia weekendowa - Dziękuję! Co do zdjęć to nie sądzę, że są lepsze – są inne. Ta sesja „bajkowa” z Burdy z udziałem tej spódnicy rozwaliła mnie na kolana i z miejsca trafiła na moje prywatne podium:) A kto wie czy nie wrócisz do tego numeru za jakiś czas?:) Czekam na wykończenie pierwszej i prezentację tej drugiej:)
    Iris - Dziękuję! Nic w takim kolorze nie miałam wcześniej szafie:) Myślę jednak, że barwa jest dość problematyczna. Jak uszyłam spódnicę usiadłam i głęboko pomyślałam – co ja do niej założę?:D To prawda, też wolę wykroić więcej i zwężać niż, żeby okazało się, że jest za mało. Może spróbuj jeszcze raz się porządnie wymierzyć, skroić materiał i uszyć jakąś prostą spódnicę - nawet na próbę, z jakiegoś prześcieradła starego, albo kupionego w sh za grosze:) Lęk minie. Co do zawyżeń w rozmiarówce – ja myślę, że dobór rozmiarów wynika raczej z odmiennej budowy każdej z nas, a nie jakiegoś ogólnego zawyżenia. U mnie na przykład po wymierzeniu góry mam rozmiar 38 i rzeczywiście w takim rozmiarze kupuję „góry”, a bluzki z Burdy w rozmiarze 38 mogę szyć w ciemno bez przymiarki:D Trzeba samemu wycyrklować:) Mam nadzieję, że nie zniechęciłam, a zachęciłam do pracy:) i że wkrótce zasiądziesz przy maszynie!:)
    B - Ja nie szyłam i się za niego raczej nie wezmę. Myślę, że ten model nie jest dla mnie:)
    Justyno dziękuję:)
    Astrid - Dziękuję! Ano kolor jest energetyczny:D W ogóle takie żywe kolory są fajne ^^ Trzeba wyjść na przekór szarzyźnie na dworze!:D
    incognito - Dzięki! I o to chodzi:D Bo po co przepłacać? :D
    Susanna - Dziękuję! Słoneczna, ale też jesienna:) W imieniu moim i fotografa: dzię-ku-je-my!:D
    Ala - PRZEDpołudnie:) (stąd też tytuł posta;D) Ale nie ma co się smucić! Ja pomyślałam, że to jest mega mobilizujące, jak można coś uszyć tak szybko:) Ja też niestety często muszę szyć na raty i też trwa to długo, tym bardziej, że zawsze chcę mieć wszystko idealnie zszyte, wykończone itp. Co do kiecki: najlepiej zmierz sobie talię i wymierz obwód na wykroju (nie licząc oczywiście tych odcinków co pójdą pod spód zakładek) albo po prostu, skoro masz wykrojone, zepnij szpilkami zakładki i przymierz – może się okazać, że na Tobie leży OK:) (ja ze względu na szerokie biodra muszę sięgać po r. 42, a za tym idzie za duża dla mnie szerokość w talii i potrzeba zwężania). Jeśli zdecydujesz się na zwężanie: ja zwęziłam całość odejmując od klinów bocznych po jakieś 1,5 cm i przy bocznych zakładkach podłożyłam ciut więcej materiału pod spód:)
    Macchiato - Tak spódnica jest idealna dla wąskobiodrzastych kobitek:) Poszerza biodra? Nie wiem… ja jako przedstawicielka szerokobiodrzastych zaryzykowałam i myślę, że też jest OK:) Jakby poszerzała jakoś znacznie to bym wyglądała jak szafa trzydrzwiowa:D Długa spódnica też jest świetna! – Czekam na efekty:)
    SlomianyOgien - Dziękuję ślicznie!^^ I ja taka piękna;P
    SkySweet - Dziękuję! Miło czytać takie słowa:) Kup i szyj! Tym bardziej, że wykroje z Burdy są tylko bazą, z których może rozwinąć się wiele cudnych pomysłów:)
    nitka i widelec - Dokładnie… Szkoda, że do nich nie należymy;) Choć jeśli chodzi o góry to, jak pisałam wcześniej, mogę szyć w ciemno r. 38. Tylko z dołem mam problemy;)
    Karolina Kozioł - 1. Tak! Dla nich warto chodzić, szperać, kopać i bić się łokciami:D
    2. Może tego nie widać, ale tak: według rozmiarówek mam biodra r. 42. Fakt niezaprzeczalny, sorry:D
    2.(:P) Do nich trzeba chyba dojrzeć, jak do lnianych ciuchów i bursztynów;) Mnie przeraża i odstrasza ta syntetyczność materiału… No ale jak widać robimy postępy:)
    3. Dziękuję:)
    ThimbleLady - Szybko (PRZEDpołudnie- stąd tytuł posta) i tanio (brzmi jak reklama jakiegoś supermarktu:D) - polecam!:D I dziękuję za taką notę^^
    MartUla - Śliczny, prawda?^^ Co do nominacji: nia ma za co dziękować - w pełni zasłużona!:*

    OdpowiedzUsuń
  19. Spódniczka jest śliczna. Mam w związku z nią parę pytań:
    -czy listopadowa Burda jest jeszcze w sprzedaży,coby sobie dopomóc wykrojem?
    -w którym miejscu kupiłaś taki fajny materiał? Mógłby być nawet inny kolor, ale sama faktura jest w nim fajna. Ja gdańszczanka z krwi i kości, więc poproszę o dokładne wskazanie ulicy:D
    Pozdrawiam
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  20. kciuki się przydadzą ;)
    ale nie mogę uwierzyć, że sama zrobiłaś tę piękną spódniczkę ;o pewnie teraz będziesz przyjmowała zamówienia na nią. Ja poszukuje takiej w kolorze granatowym od 2 miesięcy bezskutecznie..

    OdpowiedzUsuń
  21. Spódnica jest boska. Sesja zdjęciowa jest boska. Wybierając taki kolor i fakturę materiału zrobiłaś z burdowego modelu genialny ciuszek. I przy takim materiale ta podszewka była konieczna, ale za sama spódnica więcej wytrzyma.

    OdpowiedzUsuń
  22. Agness - Dziękuję:) Już odpowiadam:
    - Nie mam pojęcia niestety... Wiem tylko, że w tunelu jest pan, co sprzedaje gazety i ma archiwalne numery Burdy, ale raczej stare i czasem bez wykrojów. Może warto zapytać w sklepach czy jest szansa uzyskania numeru od dostawcy? Burdy można też kupić (taniej!) na Allegro:) Może ktoś z odwiedzających ma jakiś inny pomysł?
    - co do tkaniny - kupiłam ją w second handzie w Pruszczu, gdzie dokładnie mieszkam:) Był tylko jeden taki kupon niestety... Do sklepów z tkaninami nie chodzę, bo ceny, wybór i jakość materiałów pozostawiają wiele do życzenia u nas. To był po prostu unikatowy, złoty strzał:) Nie widziałam nic podobnego, żeby wskazać. Przykro mi, że nie mogę pomóc.. Mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć coś podobnego i gazetę:)
    Égotiste - to właśnie mnie zachęciło do szycia: że mogę uszyć co chcę i nie muszę szukać bezskutecznie czegoś wymyślonego po sklepach:) No i ta oszczędność!:D
    Intensywnie Kreatywna - Ale mnie podłechtałaś^^ Dziękuję:) Mam nadzieję, że długo wytrzyma i że sama podszewka nie pęknie szybko:D

    OdpowiedzUsuń
  23. lovely color and skirt. pretty owner as well.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak nie przepadam za kolorem musztardy, tak Ty prezentujesz się w nim doskonale. Świetne zestawienie z granatowym. Podziwiam za umiejętności szycia i oszczędność:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale masz świetną spódnicę i jak błyskawicznie ją uszyłaś

    OdpowiedzUsuń
  26. Spódnica wygląda super i doskonale znam z autopsji tę myśl "grzech nie kupić" :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten model też wpadł mi w oko - gratulacje za dobór koloru, chociaż materiał pewnie wybrałabym bardziej zwarty, ale ja jestem dość konserwatywna;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Joanka-z wyglądasz w niej świetnie, zazdroszczę bioderek, bo ja bym chciała większe.

    OdpowiedzUsuń
  29. wiem powielam, ale zauroczyła mnie ta spódnica. Rewelacyjna !! Bardzo podoba mi się zresztą twój blog, zagoszczę na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  30. darkaa - dziekuję za pochwały i zauważenie wśród tysięcy, ba! milionów blogów:) Rozgość się:D

    OdpowiedzUsuń
  31. Marzyla mi sie ta spodnica, ale ja, zupelny laik szyciowy, pogubilam sie w opisie wywijania, przyszywania tasmy i odszycia i ostatecznie zrezygnowalam, a miala byc taka prosta...
    ps. dlaczego taka szczuplusia osoba szyje sobie ciuchy w rozmiarze 42???

    OdpowiedzUsuń
  32. Karo - Opisy w Burdzie potrafią niestety czasami maksymalnie zniechęcić i zagmatwać sprawę. Sama zrezygnowałam z prób zrozumienia opisu szycia tej spódnicy mimo kilku podeść. Spróbuj spojrzeć na elementy, dojść do tego sama co z czym połączyć i zszyć na intuicję - u mnie to zawsze działa:) Ja nie zastosowałam żadnych taśm itp., tylko przyszyłam kliny bezposrednio do odszycia (na lewej stronie - widać to tutaj: http://joanka-z.blogspot.com/2011/11/telegram-z-frontu-musztardowo-brazowy.html ) i wywinłęam. Nic więcej. Myślę, że tak jest prościej i nie trzeba bawić się w jakieś taśmy. Mam nadzieję, że ten krótki opis może coś rozjaśni i pomoże nabrać chęci. Kurczę, może uda Ci się jeszcze?:)
    A co do szczuplusiej osoby to ta szczuplusia osoba ma szerokie biodra:) Może rzeczywiście tego nie widać na zdjęciach. Wszystkie spodnie jakie kupuję i noszę mają rzeczywiście według wszelkich rozmiarówek (też tych z Burdy) rozmiar 42:) Fakt faktem - mój odwłok klasyfikuje się jako 42 i nic na to nie poradzę;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziekuje Ci za opis, na pewno sprobuje jeszcze kiedys uszyc ta spodnice, bo umiescilam ja na mojej "to do - liscie" :) ps. sama naleze do szerokobiodrych, tylko talii juz takiej ladnej nie mam, ucierpiala po ciazy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kiciuki:) Mam nadzieję, że się uda!:)

      Usuń
  34. Talent godny pozazdroszczenia (nie wiedziałam, gdzie napisać refleksję podsumowującą:D)! Będę zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Rozgość się - życzę miłych chwil spędzonych tutaj :):):)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe