Pyza na polskich dróżkach

12:42

"Dziarska jestem, stać nie mogę. Już bym chciała ruszyć w drogę!
Tylko dajcie mi spódniczki i chusteczkę i buciczki "

Pamiętacie Pyzę? Małą, pękatą, składającą się prawie w całości ze spódnicy z paski, chusty i małych trzewiczków? Mój umysł zepchnął ją gdzieś w otchłań pamięci, by wydobyć, jakże wyraźnie, po tylu latach za sprawą materiału. Choćby dla takich przeżyć warto chodzić do sh! Pasiaste, bawełniane zasłonki (3 zł!) od razu wpadły mi w oko, a na siatkówce wyklarowała się wizja ludowej spódnicy. Po zakupie i dłuższych przemyśleniach postanowiłam zrobić sukienkę. Długo trwało zanim ją uszyłam. Biłam się ze sobą czy góra ma być zielona czy bordo, czy z rękawkiem czy bez, czy kokarda beżowa czy nie, czy zamek z boku czy z tyłu, jaki ma być rytm pasków przy zakładkach… 

Ostatecznie do zrobienia góry wyszperałam z szafy brata zielony t-shirt z grubej bawełny (Fruit of the Loom, kupiony przeze mnie też za jakieś 3 zł). Sukienka ma ukryty pod wiązaniem zamek, wszyty z boku (dość felernie to niestety wygląda...). Model góry zaczerpnęłam z wykroju po tej bluzce (a właściwie jej połowie). Taka opcja rękawka jest łatwa w szyciu, ale przede wszystkim wygodna w noszeniu, mniej krępująca i bardziej przewiewna. Całą górę odszyłam zygzakiem, aby nie odebrać materiałowi tej odrobiny elastyczności, którą posiada. Po uszyciu sukienki pomyślałam, że mogłaby być też odrobinę dłuższa, aby zasłonić kolana (nie lubię ich), ale że dół ma sporo podłożenia i obszyty jest ręcznie to nie będzie żadnego problemu z ewentualnym przedłużeniem. Co do paska: resztka materiału, o której pisałam wcześniej, znalazła w końcu swoje zastosowanie.

Koszty: t-shirt 3zł + zasłonki 3zł + zamek wyszperany z szuflady 0zł + resztka rateriału na pasek 0zł = 6zł :)

Trzewiki kupione. Brakuje tylko fartuszka:)

sukienka: joanka-z
100% bawełna, pasek: bawełna 50%, poliester 50%
 Pozdrawiam Was ja, Asia :D

You Might Also Like

20 komentarze

  1. Super ta spódnica, bardzo kolorowa i pozytywna ;) pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy5/9/11

    Piękny materiał wypatrzyłaś i myślę, że postawienie na zieloną górę było dobrym posunięciem;) Gratuluję sukienki!:) Kamila

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ja mogę poprosić o sklonowanie tej sukienki i podesłanie? :) Jest świetna i też popieram zieloną górę, innego koloru jakoś nie potrafię tam zobaczyć. A swoją drogą jesteś mistrzynią recyclingu krawieckiego - zasłonki plus koszulka... gdybyś się nie pochwaliła, co pocięłaś, w życiu bym się nie domyśliła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy5/9/11

    Asiu zaskakujesz mnie :) zdolna jesteś i popieram zdanie poprzedniczki(lub poprzednika) ze gdybyś się nie pochwaliła co pocięłaś to bym się nie domyśliła :) a całość jest w Twoim stylu: kolorowo i pozytywnie :) Pozdrawiam
    Mysia

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podobają mi się kolory. Cudnie je ze sobą zestawiłaś. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że zielona góra pasuje idealnie. A ten pasiasty dół sprawia, że sukienka jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju:) Gratuluję pomysłu i wykonania!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zachwycona :) Przeurocza ta sukienka. Nie mam pojęcia dlaczego, ale ja miałam skojarzenie Dorotką, co trafiła do krainy OZ [bez sensu, ona była kompletnie inaczej ubrana:P] :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudna sukienka, długość też mi się podoba :) Popieram - zielona góra to strzał w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasutniki haha ;)) Te zaciski to nic innego jak zaciski do rzemyków, sznurków... przynajmniej pod mniej więcej taką nazwą znalazłam na Allegro i stwierdziłam, że bardzo się nadadzą :) I się nie pomyliłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pamiętam bajkę o Pyzie w pasiastej spódnicy
    Twoja kiecka jest cudna, niepowtarzalna i taka radosna!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna! Mnie też po głowie chodzą ostatnio jakieś ludowe fanaberie-muszę je zrealizować bo eksploduję;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję dziewczyny! Bardzo mi miło:) Przynajmniej nie będę sobie pluć w brodę, że nie zrobiłam góry bordo:)

    Intensywnie Kreatywna - mistrzem recyklingu to bym się jeszcze nie nazwała;) Co do kolonowania: t-shirt był jeden, a zasłonka taaaaka długa i wąska - po zszyciu został mi tylko taki mały wąski pasek 40 cm, więc nie ma możliwości zrobienia drugiej. Szansa, że znajdę podobne rzeczy w sh jest nikła. Może Tobie się uda! Jeśli tak, to uszyj sobie też podobną:)

    SlomianyOgien - zastrzeliłaś mnie z tą Dorotką:D Przez te krzaki przeszła mi jeszcze przez myśl Alicja w Krainie Czarów, ale na Dorotkę bym nie wpadła:D Moje nasutniki też nie były gorsze;P

    ThimbleLady - Już pomyślałam, że wyskoczyłam z tą Pyzą, jak Filip z konopii:)

    cantara - nie eksploduj! Szyj!:D

    OdpowiedzUsuń
  13. patrząc na same zdjęcia byłam pewna że to spódniczka, a tu niespodzianka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnie zdjęcie jest tak romantyczne, że ach!

    sancewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem tu dziś po raz pierwszy i bardzo mi się podoba. Od czasu do czasu tez lubię sobie coś uszyć, tak więc będę zaglądać :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Łał! No świetna! Brak mi słów! Kokarda z tyłu to strzał w dziesiątkę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale piękna spódniczka, bluzka i modelka! :))) Jesteś niesamowita!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Etam pyza :) bardzo fajna spodnica.

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny blog!!!;) Zapraszam do siebie, również robię coś swojego;) http://myslezedamrade.blogspot.com/
    pozdrawiam!!!;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Laski to sukienka a nie spódnica;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe