Moje szycie - sukienki

22:20

   
Kiedy zakładałam bloga miałam wielkie plany: że będzie dużo zdjęć, że zaprezentuję Wam wszystko, co uszyłam, że w ogóle będzie więcej o szyciu. Biorąc pod uwagę wszystkie niesprzyjające czynniki i  tempo w jakim mi idzie relacjonowanie, postanowiłam spędzać produktywnie możliwy wolny czas z manekinem i zaprezentować Wam  to, co zrobiłam do tej pory. Dzięki temu nadgonię czas i będę mogła prezentować Wam na bieżąco wyniki mych poczynań. Mam też nadzieję, że uda mi się zaprezentować je jeszcze na ciekawszych zdjęciach.


Zielona bombka powstała z cienkiej bawełny według wykroju z Burdy (5/2010). Uszyta wskutek buntu, ponieważ nigdzie nie mogłam sobie znaleźć sukienki na wesele. Myślę, że jest jedną z rzeczy, które wyszły mi najlepiej. Zestawiam ją z chyba pierwszą rzeczą, jaką uszyłam. Nie mając pojęcia o konstrukcji wzięłam po prostu jakieś stare prześcieradło (spodobał mi się ten motyw ze statkiem i kropelkami wody), powszywałam gumki i postanowiłam to zafarbować. W wyniku powstało coś na kształt tutki wykonanej z ręcznika papierowego do rąk ;)

Dwie kolejne sukienki powstały z jednego wykroju z Burdy (11/2010). Pierwsza z ciepłej bawełny z poliestrem (niestety, choć dzięki niemu nie gniecie się za bardzo) nadaje się idealnie na chłodne, też te zimowe, dni. Dużo się nasłuchałam, że wyglądam jak pasterka, nauczycielka, babka z sierocińca - trudno. Naprawdę bardzo ją lubię. Druga - kolejna potrzeba chwili. Zrobiona pospiesznie na bal karnawałowy z pierwszego lepszego materiału, co okazało się błędem. Desperacko wyszperałam jakąś błyszczącą tkaninę, która miała być na zasłonki, prześcieradło czy poszewki - nie wiem. Wiem tylko, że nie nadaje się na sukienkę, bo gniecie się niemiołosiernie. Idealna na imprezę, gdzie jest alkohol - wraz z coraz mocniejszym pognieceniem materiału odurzeni ludzie coraz mniej to zauważają :D 

You Might Also Like

23 komentarze

  1. Ja również miałam tak duże aspiracje. Do tej pory muszę wybierać pomiędzy praca a moim przyjemnym hobby. Oglądając Twoje sukienki pomyślałam, czy mam tyle odszytych co Ty. I ze smutkiem stwierdziłam, że dla ludzi szyję więcej niż dla siebie samej. Smutne.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na kolejne zdjęcia.
    P.S.
    Zielona sukienka jest przepiękna !

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny blog! Niesamowicie przyjemnie się go przegląda, aż szkoda, że tak szybko się kończą notki:D Sukienki fajne, pierwsza bomb(k)owa ;P Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolina Kozioł - Nie ma co smutać :) Tu nie ilość sie przecież liczy! Ja z kolei szyję póki co głównie dla siebie, bo się uczę. Robię kolejne rzeczy, bo chcę zobaczyć jak się robi nowe, inne modele. Minie pewnie jeszcze sporo czasu zanim będę swobodnie szyć innym, więc jak najbardziej podziwiam, że masz odwagę!

    Urkye - Dziękuję i zapraszam do kolejnych odwiedzin:) Niestety nie czuję w sobie pociągu pisarskiego, ale może się wyrobię pod tym względem;) Ty masz fajny pomysł na rozpisywanie wad, zalet, opisywania konstrukcji - świetnie się to czyta i może kiedyś, jak poczuję się mądrzejsza w opisywanej materii, skuszę się też na coś takiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy20/2/12

      cześć chciałam bym poznać adres by uszyć suknie ???

      Usuń
    2. Ale jaki adres? Mój domowy, mailowy czy adres kogoś innego? Bo nie zrozumiałam:)

      Usuń
    3. Anonimowy20/2/12

      nie chodzi mi bo chciałam zamówić tom suknie i adres zamieszkania !!

      Usuń
    4. Proszę napisać do mnie maila ze szczegółami w tej sprawie (znajdzie go Pani na pasku bocznym). Pozdrawiam

      Usuń
  4. Podziwiam Cię za wszystkie cztery, jednak pierwsza jest prześliczna, kolor i sylwetka - PIĘKNE! Do tego bawełna sprawia, że aż chce się ją założyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne;] Obserwuję o czekam na więcej postów;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsza podoba mi się najbardziej - zwłaszcza dekolt jest fantastyczny!

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zielona jest moją faworytką;)

    OdpowiedzUsuń
  8. zielona bombka jest fantastyczna!!!
    choć muszę przyznać, że ta w krateczkę też skradła mi serce

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwaga, będę popełniać plagiat wcześniejszych komentarzy :) - zielona bombka jest re-we-la-cyj-na! W kształcie dekoltu się po prostu zakochałam. A pierwsza uszyta rzecz jest przesłodka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję, dziękuję:) No to muszę się chyba z bombką wybrać na sesję, aby pokazać ją Wam lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne sukienki, rzeczywiście bombka robi furorę. Podziwiam, bo za ciuchy się jeszcze nie wzięłam

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam! Wszystkie sukienki są bardzo fajne. Tak jak poprzedniczki, jestem zachwycona pierwszą - i fasonem i kolorem - jest super! Ta dla pasterki też całkiem niczego sobie :P
    Szycie z tego, co się aktualnie wygrzebało z szafy ma w sobie trochę ryzyka i trochę przygody :D a czasem trochę przyjemności - jeśli się wszystko dobrze ułoży ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. brummig - czasem daje też nauczkę. Myślę, że czasem warto coś spieprzyć, aby wiedzieć coś nowego na przyszłość:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zielona bombka - prześliczna. Kiedyś jak byłam rudowłosa to nosiłam taki kolor non stop :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkie piękne, ale zielona sukienka jest po prostu BOMBOWA! :) Serdecznie dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. Cieszę się, że nie tylko ja jestem taką wariatką, co to nie wie w co ręce włożyć.. ;)Z przyjemnością będę do Ciebie zaglądać... :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki:D Pocieszam Cię - dużo jest takich wariatek, jak my:D Do dziś nachodzą mnie wątpliwości i przemyślenia czy nie ograniczyć się do jakiejś jednej dziedziny... ale po co?:D Powodzenia w dalszych podbojach!:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy9/4/12

    Rety! Moja mama uszyła mi na wesele kuzynki taką samą sukienkę bombkę![moja była z niebieskiej haftowanej bawełny, przyciągała spojrzenia wszystkich :D ] Pozdrawiam i życzę wielu krawieckich sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta też była szyta specjalnie na wesele;D I też przyciągała wzrok - tylko nie wiem czy ze względu na wykonanie czy na to, że jest ciut za krótka i musiałam uważać jak się schylałam:D Dziekuję ogromnie i też pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Och zielona jest fantastyczna, chetnie bym w taka wskoczyla, a lniana byla by przecudowna!!!! Ach, szkoda ze nie mam w sobie tyle odwagi by sobie od podstaw cos takiego uszyc.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe