Moje szycie - bluzki

21:53

 
Kolejna odsłona moich dotychczasowych poczynań i porażek.

Dwie poniższe bluzki uszyłam z jednego kuponu materiału wyszperanego w sh ( jakieś 4 zł, niestety bawełna z poliestrem... - na cholerę ludzie to mieszają?). Pierwsza zrobiona według wykroju z Burdy (4/2007) na obronę licencjatu. W magazynie pokazano model wykonany z połączenia popeliny i szyfonu o odmiennych kwiatowych wzorach. Ja obrałam inną taktykę: na biało i elegancko - brakowało mi czegoś takiego w szafie. Druga - moja wariacja na temat tuniki. Rękawki zrobiłam na bazie wcześniej wykrojonych bufek pierwszej bluzki, poszerzonych u dołu.


Kolejna - prosta z wiązaniem na biodrach. Wersja bluzki uniwersalnej, pasującej do wszystkiego. Posłużyła ku temu różowa tkanina (użyta w tych gatkach), zafarbowana na kolor... jakby jeansowy. Ta w drobne groszki powstała ze starego bezrękawnika mojej mamy. Wygodna, ładnie prezentuje, co ma prezentować. Problem polega na tym, że jest z poliestru... Kiedy nauczyłam się szyć na maszynie wpadałam w szał przerabiania różnych rzeczy, bez względu na to, z czego były/miały być zrobione. No ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem:) Bluzkę noszę, ale patrzenie na skład tkaniny to już mój nawyk podstawowy.


Koleje bluzki, które okazały się niewypałem... Pierwsza (wg Burdy 4/2007), co tu dużo mówić: zakochałam się i w materiale i kroju i w tym, jak udało mi się dobrać lamówki. Nawalił dobór materiału: zbyt mało elastyczny. Na stosie czeka już dzianina, aby uszyć jeszcze taką jedną bluzkę, ale to już nie będzie to samo. Druga: 100% bawełny. Niestety materiał z zasłon z Ikei (dwie ogromne zasłony za 7zł!) okazał się za gruby. W efekcie powstała bluzka ciut na modłę średniowiecznej bluzy :)  


  
Wszystko pokazane po to, aby:
dla szyjących: aby zawsze pamiętać, że zawsze każdej/każdemu z nas może nie pójść coś zgodnie z planem.
dla nie szyjących: abyście nie myślały, że jak już się szyje, to wszystko zawsze wychodzi idealnie, a szycie samo w sobie jest proste.

Prawda jest taka, że wiele rzeczy, jakie zalegają u nas w szafach (mam na myśli przeciętną szafę przeciętnej Polki czy Polaka) jest zrobionych z tkanin czy dzianin, może i dobrze dobranych do modelu (kwestia elastyczności, gniotliwości, przewiewności), ale najczęściej z dużymi domieszkami albo w całości z tkanin syntetycznych. Niestety często cena ciucha w sklepie nie musi iść w parze z jakością. Nie chcę się już powtarzać i gadać w kółko, jak zależy mi na szyciu z tkanin jak najbardziej naturalnych i właściwych do wybranego modelu. W każdym razie rozpoznawania ich i doboru trzeba się po prostu nauczyć. Też, a może przede wszystkim, na własnych błędach - jak ja:)

Surowo siębie oceniam, surowo. Trzeba wrócić do wykrojów i dalej uczyć się szyć:) 

Asia 

You Might Also Like

19 komentarze

  1. Nie wiem, czy nie zbyt surowo. Perfekcja z Ciebie wyłazi okropna (ale nie przejmuj się, bo to jest typowa ilustracja powiedzenia "przyganiał kocioł..." i tak dalej, jestem taka sama :) Obie białe bluzki są cudne - kocham białe bluzki, koszule, tuniki i wszystko inne miłością zaborczą, więc nie wpuść mnie w pobliże Twojej szafy. I bardzo mi się podoba ta zielona - rozumiem, że źle dobrany materiał psuje radość noszenia, ale wykonanie jest obłędne. A Twoja średniowieczna bluza coś w sobie jednak ma - kolor, krój, fajny pomysł na rękawy. Obie aż się proszą o powtórzenie z innego materiału.
    A co do Twoich przekonań o szyciu z naturalnych tkanin - popieram. Jeśli dostaję coś w prezencie, to nie "zaglądam temu w zęby" i biorę, co dają. Zazwyczaj szyjąc coś, co jest eksperymentem, żeby mi nie było szkoda, jak schrzanię. Ale jeśli wybieram materiały sama, to nie ma jak bawełna, len, wełna i jak najdalej od czystych syntetyków. A o cenach ciuchów sklepowych w relacji do ich jakości... szkoda pisać. Jeśli ktoś sam nie szyje, to nie zauważa.

    OdpowiedzUsuń
  2. prosta koszulka z rękawem kimono i wiązaniem na biodrach - zdecydowanie najlepsza. Czasami nie trzeba dużo by zachwycić :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochałam się w tej bluzeczce wiązanej na biodrach (to może jest jakiś wykrój z burdy???)

    A z tymi schrzanionymi wcale nie jest tak jakoś źle :) a przynajmniej na tych manekinach jakoś nie rażą, więc nie wiem czy nie jesteś serio za surowa ;)))

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Te dwie białe są przepiękne:) Każda z pozostałych też ma swój urok. No i wszystkie na manekinie prezentują się świetnie. Zupełnie nie widać tych wszystkich błędów, o których piszesz. Być może trochę zbyt krytycznie podchodzisz do swoich dzieł. Nie mniej jednak imponuje mi szalenie Twoje dążenie do perfekcji:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Białe super, a szara wiązana na biodrze jest po prostu świetna!! A Ty jesteś dla siebie za surowa, stanowczo!!;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mogę pozazdrościć talentu? bo o gratulowanie nie pytam :) może i jesteś surowym sędzią, ale to tylko pomoże wykonać kolejny krok do przodu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Potwierdzam, że tkaniny z naturalnych włókien są wdzięczne w robocie i często gwarantują sukces! Poza tym - jak pisałam - łatwiej jest uszyć żakiet, niż bluzkę. Mam na swoim koncie stertę nieudanych bluzeczek, a marynarek - knotów - tylko kilka :P
    Podoba mi się biała bluzka z wiązaniem; zielona z kopertową górą; czerwona w klimacie średniwiecznym. Dwie ostatnie nie dają po sobie pozać, że są niewypałami :) i prezentują się bardzo ładnie.
    Bloga dodaję do ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Intensywnie Kreatywna – dziękuję:) Perfekcyjna? Pewnie tak. Chcę po prostu, aby to co robię było zrobione dobrze, a na to składa się też moje zadowolenie. Na prezentowane ciuchy i tak patrzę z przymrużeniem oka, bo są to jedne z pierwszych. Trochę się sama z siebie śmieję i żartuję z tego, co szyłam. Co do dalszych uwag – myślę, że się dobrze rozumiemy:)

    Marti – dziękuję:) Less is more!

    mForm i pracownia weekendowa – nie, nie, wykrój zrobiłam sama (jak jest z Burdy to zaznaczam). Nie dam sobie co prawda ręki uciąć czy nie skorzystałam z jakiegoś wykroju, aby wykreślić kołnierzyk/ dziurę na głowę (bluzkę uszyłam z rok temu). No na manekinie nie wyglądają źle, ale ciuchy są do chodzenia, a nie tylko po to, aby wyglądały;) Część z nich jest po prostu niewygodna albo nie jest przewiewna.

    Sistu – dziękuję:) Trochę pokory nie zaszkodzi, choć ciągle słyszę, że jestem zbyt skromna;)

    Alice.Ilusion – Pozazdrościć możesz;D To nie kwestia talentu:) Jak się ma np. "Burdę", umie się odrysować z niej wykrój i ma się maszynę to później jest, jak z rzeczami z Ikei: wycinasz elementy składowe, składasz wszystko do kupy, jak klocki i zszywasz według instrukcji:D

    Brummig – muszę Ci przyznać rację. Nie szyłam jeszcze co prawda żakietów, marynarek (są w planach:D), ale uszyłam jedną kamizelkę – pokażę Wam ją wkrótce – i rzeczywiście, wyszła od razu. Jestem z niej bardzo zadowolona, a jeszcze bardziej zdziwiona, że od razu udało mi się uszyć coś takiego kalibru:D

    OdpowiedzUsuń
  9. oj cóż za samokrytyka, zupełnie niepotrzebnie!!! świetne bluzki!!! tunika, bluzeczka wiązana na biodrach, a i ta z zasłonek z Ikei są super, proste, z potencjałem
    przyznam szczerze, nie jestem amatorką tkanin ze sztucznymi dodatkami, ale czasem dla fajnego fasonu trzeba troszkę pocierpieć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naturalne tkaniny mają to chyba do siebie, że są przyjemne w noszeniu i wiemy czego się po nich spodziewać podczas szycia i prasowania. Miłym zaskoczeniem było jednak dla mnie niedawno poznanie elany - jest w niej podobno jakiś poliester, ale nie przeszkadza tylko pomaga. My "nie włokiennicy" musimy rzeczywiście uważać, bo łatwo dać sie zwieść. Pocieszam sie, że jak nabiorę więcej doświadczenia to nie będę zaliczać "tkaninowych wtop":)
    p.s. Biała tunika i ta wiązana na boku baaaardzo mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  11. podobaja mi sie te 2 biale i pierwsza szara :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy4/1/12

    fajne bluzki,ciekawy blog.
    Katrina.

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy7/1/12

    Podoba mi sie wiekszosc rzeczy zrobionych przez Ciebie,jedynie te folklorystyczne rzeczy do mnie nie przemawiaja,ale jak to mowia o gustach sie nie dyskutuje.katrina.

    OdpowiedzUsuń
  14. Katrino - Cieszę się, że większość rzeczy przypadła Ci do gustu i dziękuję za szczerość, którą bardzo cenię. Tak to już jest, że niestety nie da się wszystkim dogodzić i zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi lubić to, co ja:) Ja "niestety" uwielbiam wytwory inspirowane szytuką ludową, a z tych, które zrobiłam sama jestem wyjątkowo zadowolona. Mam też już kilka pomysłów na nowe:) Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy3/5/12

    do szycia tych cudów starcza Ci podstawowa maszyna czy masz overlock??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Overlock jest jeszcze w strefie marzeń:) Szyję na zwykłej, podstawowej maszynie (Arka Radom 653).

      Usuń
  16. Anonimowy6/5/12

    dzięki za odpowiedz bo miałam wątpliwości co do obrzucania brzegów zygzakiem. miałam to szczęście że szycie zaczynałam w szkole gdzie miałam dostęp do profesjonalnego overlocka jak w zakładach krawieckich, a po ukończeniu szkoły chłopak kupił mi używanego ale ten odmówił współpracy bo ciągle się psuje.a co do twojego szycia to jest bardzo profesjonalne biorąc pod uwagę że sama się tego nauczyłaś moje koleżanki po szkole mają problem z założeniem nici na maszynę a o szyciu lepiej nie mówić :D trzymaj tak dalej
    Angieliczka

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziekuję Angieliczko!:) Niestety obrzucanie zygzakiem nie wygląda często tak estetycznie jak byśmy chciały, ale musi wystarczyć. Brzegi można też ładnie podkładać na zwykłej maszynie (TUTAJ świetnie pokazała to Marchewkowa) tylko zabiera to dużo więcej czasu:)
    Ja jeszcze nigdy nie miałam styczności z overlockiem:) Powodzenia w boju!

    OdpowiedzUsuń
  18. A mi się podobają. Wiadomo, trzeba dążyć do "lepszego" - a lepsze jest wrogiem dobrego, ale bez przesady.Bo łatwo można popaść w lęki przed szyciem - bo i tak nie wyjdzie perfekcyjnie!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad!

Uprzejmie uprzedzam, że wszelkie komentarze wystawiane przez firmy, będące próbą podbicia pozycjonowania swojej strony będą kategorycznie usuwane. Lubię swojego bloga, lubię grzyby, nie lubię pasożytniczych hub!

Facebook

INSTAGRAM

Subscribe