piątek, 31 lipca 2015

Wyczaruj mi półkę!

Odkąd postanowiliśmy sprzedać mieszkanie w ogóle nie inwestujemy w meble. Jest tylko jeden mały problem: rzeczy ciągle przybywa! Na pytanie co robimy z wylewającymi się z szafy książkami padła natychmiastowa odpowiedź: ROBIMY PÓŁKĘ. Zrobiliśmy ją szybciej niż o niej pomyśleliśmy! 

piątek, 17 lipca 2015

I co z tym rąbkiem tajemnicy Joanno... ?

Od półtora miesiąca nadaję na innych falach. Minęły moje dwa wieczory panieńskie, minęło szycie sukni, minął i sam ślub, który rozciągnęliśmy - całkiem niechcący - do granic możliwości, minął czas wykańczania ostatnich zamówień i czas przygotowań do podróży. Minęła też w końcu dłuuuga i syta podróż poślubna... a zdjęć sukni jak nie pokazałam tak nie pokazałam! Wiem, że na nie czekacie, dlatego zobaczcie chociaż dwa jedyne zdjęcia, które póki co otrzymałam od Adama i jedno zdjęcie wykonane przez mojego wujka. Jak tylko otrzymam zdjęcia z sesji - od razu Wam pokażę i pozwolę się nasycić detalami, bo dołożyliśmy wszelkich starań, aby było warto! Póki co czekam na te zdjęcia razem z Wami i wracam po woli do rzeczywistości z nadzieją, że nie znudzę Was swoim życiem i w końcu ruszę z szyciem, bo ręce mi się wyrywają do roboty ;) Zbieram i układam wspomnienia z tego czasu i z podróży, aby je Wam opisać. To naprawdę szalony czas, a przed nami jeszcze jeden festiwal! 


piątek, 5 czerwca 2015

Uchylę rąbka tajemnicy....

10 arkuszy białego papieru, 3 próbne prześcieradła, 4 m batystu, 3,5 m bawełny, 2 m tiulu i 24 m ręcznie wszywanej koronki. 4 dni szycia i 4 dni wszywania koronek. Dziś skończyłam obszywć rękawki. Ślub jutro!

sobota, 30 maja 2015

Ślub za tydzień.... ale gdzie jest suknia?

Dobre pytanie. Cóż, można śmiało rzec, że jeszcze jednym klinem w polu, ale o tym za chwilę. Na początek pokażę Wam kilka rzeczy, które udało się nam przygotować w porę. Przygotowania znosimy ze spokojem i - o dziwo - luzem :)

niedziela, 26 kwietnia 2015

DIY: okrągłe podkładki z resztek tkanin

Wpadłam w szał wiosennych porządków, zmian w mieszkaniu i chęć ostatecznego pozbycia się nieużywanych materiałów (to akurat dość częsta i nieleczona przypadłość). Postanowiłam połączyć pożyteczne z przyjemnym, dodając do tego odrobinę relaksu. W wyniku stworzyłam nowy, dodatkowy element domowy: małe podkładki, wykonane w całości z resztek tkanin.


środa, 22 kwietnia 2015