czwartek, 13 listopada 2014

Recyklingowa poduszka z odpadów

Oto prosta w wykonaniu, w pełni ekologiczna poduszka, będąca moim owocem przypadku i potrzeby utylizacji odpadów ;)


Czego potrzebujemy? Wystarczy pusty wkład do poduszki i... papier z niszczarki ;)

=

Poduszka zanim się "ubije" jest dość twarda. Idealnie nadaje się pod nasze zadnie partie (moim towarzyszy już od ok. 3 mc-y podczas szycia). 
Też Wam przypomina trochę siennik? ;)

Joanka

poniedziałek, 3 listopada 2014

Osobliwości

Wiecie co jest najlepsze w szyciu? Wolność! To, że można uszyć WSZYSTKO. Szyłam już naprawdę dziwne rzeczy: barani udziec*, owieczki-puzzle ubierane w runo, kotka Pusheen z kotletem mielonym na plecach. Przyszedł czas, aby przebrać własnego kota... za banana! :D  


Kitka była gwiazdą zorganizowanej przez nas jakiś czas temu prywatki owocowej.
A jaka była wykonana przez Was najdziwniejsza rzecz? ;)
Joanka

* Wiele superekstra rzeczy szyję w pracy i "niestety" są własnością firmy, służą konkretnym celom i nie mogę ich publikować jako ja. 

czwartek, 30 października 2014

Czy byłaby Pani w stanie uszyć pokrowiec na matę do jogi?

W pierwszej chwili chciałam zrezygnować. O jodze wiedziałam tylko tyle, że jest. Oczy wyobraźni zobaczyły dwa rodzaje ludzi: tych, których stopień powykręcania ciała przyprawiał mnie o dreszcze (ja i gimnastyka? y...) i siedzących w pozycji kwiatu lotosu, której nigdy nie umiałam. A! Jeszcze w pamięci miałam spodnie do jogi, szyte przez LRT. Oto moja ówczesna i wybitnie marna wiedza o jodze. Czy byłabym w stanie uszyć pokrowiec na matę? No tak, byłabym w stanie. Po przestudiowaniu plątaniny taśm przykładowych pokrowców ogarnęłam system prowadzenia szelek, miałam też wymiary (nie pomyślałabym, że pokrowiec będzie przypominał rozmiarem wór na kije do golfa!). Tylko czy jako osoba z innej bajki byłabym w stanie zrobić to dobrze? Miliony wymówek - pewnie to znacie ;) Z drugiej jednak strony myślałam: wow, to musi być fajne mieć swoją własną matę schowaną w swój wyjątkowy pokrowiec w całości uszyty z pięknej bawełny. OK, podejmuję wyzwanie!


Pokrowiec szyłam w lipcu i na tym zatrzymały się moje kontakty z jogą... a to Ci heca - do teraz! Szyjąc nigdy bym nie pomyślała, że sama zechcę przygody z jogą! Nauka rozpoczęta, a jak tylko przyjedzie zakupiona przeze mnie mata też sobie uszyję swój własny pokrowiec, a co! 

Wszelki doping mile widziany! :D
Joanka

piątek, 17 października 2014

Pomysł na recykilng: tablica korkowa jak nowa!

Cudownie proste pomysły przychodzą jak zwykle znienacka! Wbijając wzrok w nieużywaną tablicę korkową przyszedł mi do głowy plan, aby wpasować ją w naszą jasną i dopieszczaną kuchnię. Wystarczyła biała farba, kawał białej bawełny i....


... od razu przyjemniej, prawda? :)

Joanka

poniedziałek, 13 października 2014

Targi Seaside Fashion 5.10.2014 + zapowiedź

Jak ja lubię targi! Człowiek usłyszy zawsze taką masę miłych słów, dowie się, że kojarzy go tyyyyle osób. Co najważniejsze: człowiek uwierzy w siebie, dojdzie do nowych wniosków i chce szyć, szyć, szyć i kształcić się dalej! Dziękuję wszystkim, którzy mnie odwiedzają :) Kolejnej okazji do spotkania się spodziewajcie się w okresie przedświątecznym!

fot. urbanflavour.pl
fot. urbanflavour.pl, więcej zdjęć z imprezy: klik
fot. Malwina Jakóbczyk (MiastoKultury.pl)

A tymczasem...
Mimo, że idą zimne dni nerkowe saszetki powstają nadal! Praktyka pokazuje, że jak nerka trafnie przylgnie do biodra to pora roku nie ma znaczenia! W związku z tym codzienne przez najbliższy tydzień, począwszy od poniedziałku, o godz. 20:00 na fecebooku prezentuję Wam NOWY model nerki, który trafia od razu do stałej oferty w sklepie - KLIK.
Na pierwszy rzut poszła brązowa, kwiecista saszetka, szyta z wyjątkowej tkaniny nawiązującej do stylistyki działającego w XIX w. projektanta - Williama Morrisa. Wyglądu kolejnych możecie się domyślić patrząc na materiały ;)
nerka dostępna w sprzedaży: KLIK

Pozdrowienia,
Joanka

sobota, 4 października 2014

Witajcie w dziupli!

Dziupla - jaka może być? Mała, przytulna, ciepła. Taka też jest nowo otwarta knajpka przy sopockim "Monciaku". A mnie przypadła przyjemność uszycia poduch do tego uroczego kąta :) Pamiętacie moje ptaszki sensoryczne? To one stały się punktem wyjścia dla stworzenia dużych poduszek z aplikacjami, ale tym razem miały mieć bardziej graficzny charakter. W dziupli rozsiadło się więc na kanapach kolorowe ptasie towarzystwo: wróbel (w nawiązaniu do nazwiska właścicieli:) ), sowa, gil, sikorka, rudzik i dzięcioł. Nie mogło też zabraknąć w ptasim gronie nadmorskiej mewy! Poduchy w całości uszyte są z bawełny, filcu i lnu, co świetnie koresponduje z wnętrzem, gdzie dominują naturalne surowce. Jeśli odwiedzicie Sopot - wpadnijcie w locie do Dziupli!


I w pełnej krasie:
fot. Łukasz Unterschuetz
Pozdrowienia,
Joanka